• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze pytania- odpowiedzi- RADY:)!

u nas malutka poki co poznała smak mleka mamy:)), kilka razy amciala jabłuszko i raz lizała marchewke:)) sama przymierzam się do podania jej mleka modyfikowanego, ale nie wiem na jakie się zdecydować, przy tym moim kolkowym maleństwie, i byc moze poczekam jeszcze z tym dopóki nie wprowadzę wszystkich produktów do diety.
 
reklama
Moja Oliwka na razie oprócz butelki je jabłuszko w słoiczku Gerbera (taki malutki słoiczek ma na dwa razy). W książce "Pierwszy rok życia dziecka" radzą inne pokarmy wprowadzać dopiero od 6 miesiaca. Ja nie wiem czy jak za 2 tyg skończy 4 miechy to nie zaczne jej wprowadzać po mału kolejne słoiczki, może marcheweczka. Pediatra mi powiedziała, że słoiczki są niezłe (nie prawda że samemu jak sie zrobi to lepsze-ona powiedziała że na równi), ponieważ są specjalne plantacje z warzywami do słoiczków. Moja Oliwka jak jej sama ścierałam jabłuszko to siękrzywiła, mimo że słodkie i nie chciała jeść.
 
a nam pediatra wczoraj kazala poczekac z nowosciami az skonczy 4 mies. powiedziala ze nie warto jeszcze eksperymentowac. nasza corcia jest niewielka i niezbyt wiele je wiec narazie mleko wystarczy.

a o do porownania zupek domowch ze sloiczkowmi to podobno te sloiczkowe sa wrecz zdrowsze od domowych bo po 1 skladniki maja idealne proporcje a po 2 to warzywa sa do nich specjalnie hodowane a te zwykle co my jemy to nigdy do konca nie wiadomo skad, czym pryskane, czym nawozone
 
Wiadomo jak się ma od dziadków z działki :)
Ale ja i tak zaczynam od soczków kupnych a jak się mały trochę przyzwyczai to będą swoje...

Nasz pediatra ma takie podejście że dzieci na piersi powinny jeść inne rzeczy tak samo szybko jak te na sztucznym bo w mleku mamy tez pewnych rzeczy - np witaminek jak w warzywach- tez nie ma. W związku z tym na razie zalecił podawać soczki - ale w takich minimalnych ilościach żeby przyzwyczaić jelitka - przez miesiąc mamy zacząć od 5 ml i dojść do 30 ml (czytałam w "Pierwszy rok życia..." żeby nie dawać soków - albo ewentualnie do 120-180 ml...więc to co my mamy "zadane " nie ma z tym nic wspólnego...)
Potem -za miesiąc - mają być wprowadzone zupki warzywne - czyli same warzywka...Powiem wam szczerze że mam takie mieszane uczucia jak się wszędzie naczytałam że na piersi to dopiero po pół roku...ale z drugiej strony logika tego przemawia do mnie i mi pasuje bo zaraz wracam do pracy :( - co prawda tylko około 4h dziennie mnie nie będzie ale wolę żeby moja mama mogła podać małemu w tym czasie jakieś warzywka i żebym nie musisła walczyć cały dzień z laktatorem żeby jej coś w lodówce zostawić dla mojego głodomorka...
Co mówią wasi pediatrzy o rozszerzaniu diety?
 
u nas Pani pediatra trochę przystopowała z niewprowadzaniem niczego po tym jak przyprowadziłam mala z odwodnieniem- wtedy co panowały upały- słyszałam tylko cyca, cyca i jak się skonczyło? Tylko herbatka pomogła....dlatego ja juz zaczelam rozszerzać diete- tak aby jak już bedzie w żłobku to była przyzwyczajona do wszystkiego, i od 4 miesiaca na pewno bedzie papusiała zupki:))) tylko jeszcze muszę się dowiedzieć w żłobku w jakich godzinach mam podawac, tak aby wszystko przecwiczyć w domciu:) Poza tym jak podaje jabłuszko małej to ona sama konczy gdy ma dosyć, nie chce juz lizać łyżeczki, a jak ma ochote to i łyzeczke zjadłaby:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry