Ivi, nic tylko się cieszyć, że mały dłużej śpi w nocy ... już najwyższa pora, żeby dał mamusi trochę odpocząć

a o mleczko się nie martw, bo laktacja na pewno się dostosuje do waszego rytmu dnia ...
U mnie jest podobnie jak u
agagsm, w nocy mała śpi 8-9 godzin, a w dzień je co ok. 3-4 godz. ... nocna przerwa w ogóle nie zahamowała laktacji, mleko ciągle leje się strumieniami ... w dzień cyce są bardziej 'puste' bo mała częściej opróżnia, ale po nocy wyglądają jak rasowe silikonowe balony

z zasady nie ściągam, bo się boję, że mleka będzie jeszcze więcej, a wtedy musiałabym chyba podwiesić sobie wiaderka

ale wczoraj wyciągnęłam laktator, bo po 9 godz spania mała dostała lewego cyca a prawy już pękał w szwach ... po 2,5 godz próbowałam jej go podsunąć, ale nie chciała ... więc szybko odciągałam, bo nie dość, że już kapało, to jeszcze zaczęły się robić grudki ...
mam wrażenie, że mój pasibrzuch chyba zrozumiał, że ubranka 6-9 m-cy w wieku 3, to lekka przesada i chyba powoli jeszcze bardziej sobie ogranicza karmienia ;-)w sumie to i tak się nie mogę nadziwić, że tak przybiera na wadze, przy 5-6 karmieniach dziennie i przesypianiu nocy praktycznie od 5 tygodnia ...
wczoraj postanowiliśmy też z M zrobić kolejne podejścia do butli ... i znowu porażka :-( wrzask był straszny ... nawet od swojego ukochanego tatusia nie wzięła butli ... a ja mam co raz większego stresa, boję się małą z kimkolwiek zostawić, bo chce jeść tylko z cyca ... a jak ją w końcu po butelkowych próbach przystawiam, to się tak rzuca, jakby tydzień nie jadła :-( i do tego tak żałośnie szlocha całe karmienie, jakby mi wypominała, że nie chciałam jej cyca dać :-( coś czuję, że odstawianie będzie dla nas ciężką przeprawą ...