• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

no juz sama nie wiem co robic. A. twerdzi, ze kazde dziecko powinno do przedszkola chodzic a nie siedziec z matka w domu i ze sie przyzwyczai i bedzie szczesliwy ale mnie sie to nie podoba. Dam im jeszcze tydzien a potem juz nie wiem. Moze po tym tygodniu (bedzie ta fajniejsza wychowawczyni) porozmawiam z wychowawczynia i dyrektorka jak one to widza
 
reklama
no juz sama nie wiem co robic. A. twerdzi, ze kazde dziecko powinno do przedszkola chodzic a nie siedziec z matka w domu i ze sie przyzwyczai i bedzie szczesliwy ale mnie sie to nie podoba. Dam im jeszcze tydzien a potem juz nie wiem. Moze po tym tygodniu (bedzie ta fajniejsza wychowawczyni) porozmawiam z wychowawczynia i dyrektorka jak one to widza

ja nie uważam ze powinno, gdy coś nam się tam nie podoba i czujemy, ze dziecko nie jest tam bezpieczne. A przez bezpieczeństwo rozumeim też komfort psychiczny.
kilolku Ali opiekunka ze żłobka mówiła ze adaptacja powinna trwać około 20 dni, bez jakichś długich przerw - dłuższych niż weekend. Jeśli po tych 20 dniach, dziecko się nie przyzwyczai to trzeba się zastanowić.
 
kilolku kurde nie wiem co Ci doradzić. w sumie jesteś mamą i najlepiej wiesz co dla Was dobre!

My mieliśmy dziś pasowanie na przedszkolaka i piknik z tej okazji, ale pogoda nie bardzo dopisała! w sumie byliśmy tam z półtorej godziny. Martyna zaśpiewala piosenkę "jestem sobie przedszkolaczek" nawet jedną zwrotkę do mikrofonu aż darła się do mnie "mamusiu ładnie śpiewam" :-D pół przedszkola (znaczy rodziców) się uśmiechało! słodka była. a potem były tańce, chulańce i swawole ! szkoda, że zaczęło mocno padać i Martyna zrobiła histerię, pokłociła się z dziewczynkom o karuzelę i przujechaliśmy do domu. no, ale i tak było całkiem nie źle :-) zaraz parę zdjęć powstawiam :-)
 
wyszlo z przedszkolem, a raczej z pielucha, na opak... przed samym wyjsciem mloda powiedziala,ze boli ja brzuszek i chce pieluche- co oznacza,ze chce kupe :baffled: mialam nadzieje,ze zdazy zrobic przed wyjsciem, nie zrobila, a wiem,ze do toalety na pewno nie zrobi, wiec musialam ta pieluche zostawic :wściekła/y: ale jak zaprowadzilam ja, to powiedzialam pani,ze zalozylam, tylko,ze ona juz od roku nie nosi pieluch,a o d pol roku spi bez pieluchy i wpadki sie nie zdazaja. pani stwierdzila,ze to pewnie od stresu i tyle. zapytala jeszcze,czy mloda mowi w ogole po polsku. pytala normalnie, nie po chamsku, chociaz generalnie sprawia wrazenie,ze trzyma ludzi na dystans. jest mila, ale nie jest taka wylewna i serdeczna jak niektore osoby.mi to nie przeszkadza,ale wiem,ze niektorym rodzicom owszem.chciala,zeby amelka powiedziala dzien dobry albo czesc, ktore ona zna,ale mloda wyrwala sie do dzieci.
jak ja odebralam, spytalam sie czy pani ma jakies uwagi. miala tylko jedna,ze jak probuje zrobic cos w grupie, np dzieci siadaja w kolku,a ona czyta ksiazke, to amelka akurat chciala rysowac,a nie siedziec i jak jej zwrocila uwage, to mloda miala focha i chyba plakala. generalnie,ze jest duza indywidualistka i ciezko ja czasami przymusic do czegos. ale rozumie duzo po polsku i chetnie powtarza, wiec powinno byc z tym za kazdym razem lepiej.

w samochodzie dowiedzialam sie od mlodej,ze kupy nie bylo, zrobila siku, sama sobie zdjela pieluche i wyrzucila do kosza, za przyzwoleniem pani, a takze pozniej poszla sama do toalety, zrobila siku, umyla rece itp. toalety sa za taka przegroda i bramka. uczylam ja,ze ma mowic pani,jak jej sie chce do wc,ale twierdzi,ze zapomniala. w zwiazku z tym pieluchy wiecej nie daje.
potem jeszcze powiedziala,ze jezdzili na dworze na hulajnogach i ona popchnela dziewczynke o imieniu oliwia, i oliwia upadla i ja bolalo. dziwi mnie,ze pani nic nie powiedziala, ani ta,co jej pomaga, bo jej tez pytalam o uwagi.


ufff,ale sie rozpisalam


gawit
, super,ze martyna tak odwazna i spiewa przed ludzmi. zazdroszcze pikniku, ciesze sie,ze pogoda dopisala
 
u nas histeria z rana na maxa. Odkąd wstał, oczywiscie usiusiany az do drzwi od sali. Zupelnie jak inne dzieci w pierwszych dniach. O dziwo podobno wcale nie płakał juz w sali, w ciagu dnia. Odbierałam to był zadowolony i mówił, ze było fajnie ale teraz juz jęczy ze on jutro do przedszkola nie idzie i podobno ja mu to obiecąłam :cool:
 
Oj te nasze przedszkolaki-cwaniaki ;-)

Gawit nie byłam jeszcze bo mi się nie chciało. ;-) ale jutro zawiozę Julię i tam wjadę.

Dziewczyny jak lepiej - dać Asię na dwa dni w tygodniu po 5 godzin CZY tydzień przedszkole, tydzień dom, tydzień przedszkole, tydzień dom po 5 godzin dziennie?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry