• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

jakieś inne dziecko ubrało. Tylko Antek się zorientował ,że to nie jego. Wrzuciłam tamte do pralki i w poniedziałek może i jego sie znajdą.
Wiecie niby noc strasznego się nie stało , ale niesmak pozostał;-)
 
reklama
od 1 grudnia dzieci będą leżakowały /spały na leżaczkach i w piżamkach...nowe wymogi ....do tej pory spały na materacykach w swoich ubrankach...ale bedzie cyrk z ubraniem potem....
 
Cleo w sumie do tej pory wydaje mi się bezsensowne przebieranie dzieci w piżamy do spania- podwójna robota , ale co zrobić. Plus tego , że dzieci zrobiły się bardziej samodzielne. Antek praktycznie ubiera się w przedszkolu (w domu te umiejętności zanikają:-p)sam- widać zwłaszcza po ubraniach założonych na lewą stronę, czy tyłem na przód.
 
Kurcze, ale taka baba powinna zauważyć ze źle założył i mu poprawić chyba? Czy to za dużo dla nich roboty? No z tymi rajstopami to też...ech...
Jak Asia chodziła do żłobka to takich problemów nie było (w sumie nie wiem jakim cudem, bo ja nie znakowałam ciuchów czy pościeli), ale u Julki się zdarzało.
Panie powinny słuchać maluchów.
 
U nas w przedszkolu na początku Panie prosiły, żeby wszystkie ubranka były podpisane, w grupie 30 dzieci (chyba pełnej 30 to one nigdy nie miały, góra 17-20 no ale ..). Poza tym Panie wychowawczynie są na zmiany do 8-12; 12-16, więc Pani ktora jest po południu może nie wiedzieć w co dziecko przyszło do przedszkola rano, a ona go widzi juz na drzemce rozebranego. Ubranka do spania wieszane sa na imiennych krzesełkach, żeby ograniczyć pomyłki.
My kupilismy naprasowanki na ubranka z imieniem dziecka, pojazdem i telefonem do rodzica. Szykując małemu ubranka do przedszkola naprasowuję naklejkę, żeby nie było problemu. Ubranka H&M mają specjalne na metce miejsce na imię dziecka.

Nasze maluchy są mądrzejsze niż nam "starszym" się to wydaje i przykład Antka to dokładnie potwierdził. Swoja drogą wyobrażając sobie całą sytuację szkoda dziecka, że nikt nie uwierzył w jego słowa o rajtkach :-(
 
on ma naprasowane na ubrana swoje imie i nazwisko . Jest tylko kilka sztuk , które mam niepodpisane- w tym te nieszczęsne rajstopy.
Dziunka tam nikt nic nie poprawia . Antek zdarzało się , że miał skarpetki wciągnięte do połowy stopy i tak włożone w kapcie.. nie wiem sama czy robić o to afere?
 
Michal zawsze gdy wychodza na dwór ma póxniej kapcie nie na tą nogę :dry:
właśnie mi w tym wszystkim najjbardziej szkoda dzieci, bo kit, ze nie jego rajstopy, syfa chyba nie złapie ale przykro mu bylo
 
reklama
Ja pisałam już kiedyś, że Ala miała podobną sytuację jak Pani jej wmawiała że przyszła w bluzce od piżamy. Biedna taka wyszła z sali, zdezorientowana, na szczęście od tamtej pory się to nie zdarzyło, ale doskonale rozumiem Marta twoje nerwy. Wkurza mnie niesamowicie, ze traktuje się dzieci jak jakieś bezrozumne istoty czasem.

Ja nie mam do Pań u nas póki co dużych "ale", raczej poprawiają ubranka, czasem nawet uczeszą. Jest ok.
Od paru dni mamy nową wychowawczynię, wczoraj było zebranie. Hmm.. Tamta pierwsza była bardzo wyluzowana i otwarta na rodziców - ale niestety wyszło to bokiem i jej i nam, bo dyrekcja i panie pomoce miały inne podejście. Teraz jest taka młoda dziewczyna, która od razu pochwaliła się studiami i kursami i zrobiła na mnie wrażenie belferki. No ale mam nadzieję, ze dzieci ją polubią...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry