Jak pomóc dziecku zapanować nad „złymi myślami”?

Jak pomóc dziecku zapanować nad „złymi myślami”?

reklama

Czasami się zdarza, że myślimy o kimś niepochlebnie, fantazjujemy lub pod wpływem emocji mamy ochotę w myślach zrobić komuś krzywdę. Dzieciom takie „złe myśli” też się zdarzają. Najczęściej chcą się nimi podzielić z zaufaną osobą, czyli rodzicem, z powodu poczucia winy, wstydu lub przeświadczenia, że coś „z nimi nie tak”. Czy wiesz, jak pomóc dziecku poradzić sobie ze „złymi myślami”?

„Złe myśli” u dzieci – co z nimi robić?

Dorosły ma świadomość, że to, co sobie wyobraża lub myśli, nie jest równoznaczne z działaniem, opinią czy wyrażonym poglądem. Wie, że spostrzeżenie, które poczynił w głowie (i z którego nie jest dumny, a czasem wręcz zdziwiony jego pojawieniem się), to jedynie myśl.

Dzieci przyjmują wszystko bardzo dosłownie, obawiają się i obwiniają siebie, że oceniają innych, fantazjują w nieprzyzwoity sposób lub wyobrażają sobie różne rzeczy. Nie odrzucają tych myśli jako mimowolne skojarzenia, tylko odnoszą je do siebie, swojego zachowania - zaczynają się obawiać, że są złymi osobami. Wręcz stawiają znak równości między, tym co myślą, a tym, kim są. Jeden z amerykańskich naukowców Dr Bubrick nazywa to „nadmierną odpowiedzialnością myśli".

Bywa, że literalnie trzymamy się odpowiedzialności za swoje myśli, zamiast pozwolić im odejść. To wywołuje ogromne poczucie winy w dzieciach, które niejako czują się zmuszone opowiedzieć, „wyspowiadać się” rodzicom z tego, co myślą. Dają tym samym sygnał, że proszą o pomoc. Chcą, by ktoś im powiedział, że „wszystko jest ok, to tylko myśl”, że „wszystko z nimi jest w porządku”. Dzieci potrzebują takiego potwierdzenia, aby poczuć się ze sobą z powrotem dobrze.

Takie opowiadanie o trudnych, wstydliwych sprawach, o których się myślało zdarza się zazwyczaj dzieciom do 12. roku życia.

reklama

Jak pomóc dziecku zapanować nad „złymi myślami”?

To, co jest najważniejszym zadaniem rodzica, to pomóc dziecku rozróżnić myśli (które są tylko w jego głowie) od działań. Myślenie nie jest tożsame z działaniem. Nad pojawianiem się myśli nie mamy kontroli, a nad działaniem – tak.

Wytłumaczyć, że myśli, które się pojawiają, nie określają dziecka.

Zachęcać dziecko do stopniowego radzenia sobie z różnymi napływającymi myślami, bez opowiadania o nich rodzicom. Sprawdzania swoich reakcji jest również krokiem do tego, aby „złych myśli” było jak najmniej lub były po prostu ignorowane.

W sytuacji, kiedy takie myślenie, potrzeba wypowiedzi trudnych wyobrażeń, niepokój, obwinianie własnej osoby przez dziecko nasila się – warto rozważyć wizytę u specjalisty, ponieważ możliwe jest to, że u dziecka rozwija się zaburzenia lękowe, które samoczynnie nie znikną.

Paulina Gaworska, psycholog

Ocena: Jeszcze nie ma ocen...

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: