Zoyka ja równiez polecam żłobek, w domu ileż mozna wymyślać, u nas jest teraz na topie zabawa w gotowanie, Paćka wydziera gary, łyżki, chochle, gotuje z flipsów, makaronu suchego, rozpizdówa jest z tego taka że hej, no ale ma zajęcie, no i klocki bardzo lubi, takie co się do różnokształtnych otworów dopasowuje i inne również,
Kłaczku odetchnęłam, fakt, troche szybko wypuścili Was, ale z drugiej strony chyb alepeij się zdrowieje we własnym domu niz na szpitalnym wyrku, teraz juz z górki macie tylko leków dopilnować. A to ci mały bajerant z Karola :-)
Flo usmiałam się z tej foty

było u mnie kiedys takie śliczne

..ciekawe ile Gjalponów wyczesałabyś z Gjalpona ??
Axa no cudeńko córeńka, ale znam ten ból ze zdzieraniem opasek, całe lato mi bachor jeździł bez czapek, chustek, opasek, a nawet jak chłodniej już było to skarpety tez zdzierała, dopiero jak rzeczywiście zimno się zrobiło to skarpety, buty i czapki miały prawo być ubrane:-)
U nas dziś było bardzo wiosennie, słoneczko przygrzewało, dużo mojego "ogrodu" się odsłoniło

)))