No to witam po intensywnym weekendzie ;-)
z tym moim wolnym to trochę tak "uważaj o czym marzysz, bo może się spełnić"
Też marzyłam o tych kilku dni samotnie, wolnych popołudniach z książką, ale teraz na samą myśl mi smutno.
przestaję smęcić, jakoś przeżyję, gorsze rozłąki przyjdzie mi kiedyś znieść
doskonale Cię rozumiem, ja też tak mam, czasami marzy mi się chwila spokoju, ale jak teraz W wyjechala w sobote do tesciów tylko na jedna noc, to ja wieczorem laziłam i sobie miejsca znalezc nie mogłam.
Witam piszę od rodziców bo mój laptop zepsuty , rano próbowałam napisać do was z komórki ale mi coś się pokićkało i wyszło jak wyszło (przepraszam Kittek za gafe) ;-) Natalka ma zapalenie ucha ale już widzę poprawę po piątej dawce katar z nosa ustąpił oczka już ma ładniejsze i ogólnie mniej marudzi oby szło ku lepszemu . Dzisiaj K poszedł na noc do pracy a my z N nocujemy u moich rodziców.
zdróweczka dla chorowitków tych małych i nieco większych
ojjj co za mecz, ile emocji szkoda że wynik jakiś taki nijaki oby kolejny był lepszy!
Zdróweczka dla Natalki;-0
Witam,
ja jak nigdy melduję tylko, ze żyję, choć co to za życie, skoro od środy ledwie co trzymam się na nogach... straszne grypsko się przyplątało i trzyma... gorączka wciąż i do tego ten okropny, meczący kaszel... ale trzymajcie kciuki, bo w poniedziałek mam wycieczkę do Kołacinka z dzieciakami i muszę się wykurować
Oj to Cię przyplatało, mam nadzieję,ze już lepiej
hej,
Mojemu małemu się zazdrośnik już włączył. Codziennie mnie wypytuje kogo jest mamusia i zawsze mówi, że dzidzia ma swoją mamę, nie jego

i ma swój domek, nie jego. Mam nadzieję, że mu przejdzie!
Mati ma jeszcze troszkę czasu by się przyzwyczaic do sytuacji, musicie z nim dużo rozmawiac i bedzie dobrze, zobaczysz:-)
Joł .
Wróciłam i się ogarniam .. znaczy górę prania i srającego Szymka


Spóźniona zemsta go dopadła , ale daje chłopak radę . Szkoda tylko że ich leków nie mam , no ale kto wiedział .
Nie nadrobię raczej


bo nie wiem czy bym do jutra przeczytała

Wakacje rewelacja . zakochałam się w egipcie , może nie w samym kraju , ale w pogodzie i wodzie na pewno . 40 stopni i zero chmurki , to jest to co kocham i chętnie tam jeszcze wrócę . małżon zresztą też kocha upały , więc nawet samolot którego nie lubi zbytnio mu nie przeszkadzał

Resztę pokażę wam na fotach jak je ogarnę .
Może jakieś streszczenie tego co najważniejsze ?

Witaj lachonie:-), ale mialas fajnie;-0
Cześć.
Przeczytałam wsio ale odpisze w skrócie, ze współczuje wszystkim różnych relacji z teściami, rodzicami.
Chorowitkom zdrówka.
Wczasowiczów witam spowrotem.
Ze mna troche lepiej.inhalacje i domowe sposoby powoli działają.tak naprawde strasznie sie boje o kropka ,ze mu ta moja choroba zaszkodzę, za to małego zaraziłam,narazie jest na syropach wykrztusnych, do tego w nocy dzis zaczęło mu ropieć oczko, nie wiem z czego to cholerstwo sie zrobiło, dostał krople , których za nic wświecie nie umiem mu wpuscić, bo sie drze na całą wioche. nie śpi mi z tego wszystkiego po nocach, jedynie co dobre to zaczął powoli wołać siku.
Tyle u nas dobrego.
Dobrej nocy.
Zdrówka dla Kaceprka, no i dla ciebie, a o kropka się nie martw, nic mu nie bedzie, chyba każda z Nas przechodzila w ciąży jakąś infekcje.
a u nas dzisiaj mały postęp w nocnikowaniu. Antoś rano wtał i od razu zdjęłam mu papmka i założyłam majteczki. Jak poszliśy jeśc śniadanko Antoś zawołał że chce siku- poszliśy na nocnik usiadł i zrobił. Oczywiście ja odstawiłąm taniec godowy, biłąm brawo itp...drugi raz nasiusiałw gatki a trzeci znowu do nocnika....teraz poszedł spać, zasnął bez pampka ale mu go założyłąm- jutro kupie takie podkłądy na wyrko i w ciągu dnia bede go kładła bez. Ciekawe czy to chwilowe czy moj synek dojrzał do odpieluchowania.
Brawo dla Antolka:-0
Poddałam się:-(Lenka chyba jednak gotowa nie jest, wstrzymuje siusiu mimo tego, że siedzi na nocniku, aż łzy ma w oczkach a sikać na nocnik nie chce. Nalałam wody trochę do wanny, wstawiłam nocnik i razem do wanny z nią weszłam, że niby sposobem kittek i gosienki nasika jak poczuje wodę - i dupa, rozpłakała się tylko tak bardzo, że za moment na bujaczku usnęła. Założyłam jej pampka do spania i zaraz było siusiu, ale z wielkim rykiem, jakby coś złego jej się stało. Przebraliśmy ją, M. jej jeszcze pokazał, że pampersa ma i usnęła ponownie. Nie będę jej męczyć, nie wytrzymałabym 3 tygodnie jak aniam, za jakiś czas zrobimy kolejną próbę.
Dobrze zrobilas, po co dziecko stresowac, w końcu to nie wyścigi, bedzie gotowa to sama da znac:-)
Ola juz nie kaszle tylko gileposampas jej dokuczaja, mam nadzieję ze jej minie bo jutro wraca do "szkoły". Ostatnie 2tyg w ramach wczesnego wspomagania mamy, w wakacje bede chciala u pani neurologopedki kontynuować zajecia ale to juz niestety prywatnie... no ale sa efekty pracy z nia wiec warto. Wczoraj np Ola ciumkala sobie bule i nawet probowal cos podgryzac. Mam nadzieję ze to male kroczki do nauki jedzenia...
Uciekam na ciacho
Brawo dla Olenki, zuch dziewczynka;-)
Hej dziewczyny!
Żyję :-)
Nie przeczytałam co u Was, ale nadrobię jak będzie mi dane siedzieć bez bólu :-)
Bardzo dziękuję za gratulacje.
Poród poszedł dość szybk

1:00 zgłosiłam się na IP, a o 3:40 urodziłam. Miałam fantastyczną położną i lekarza, bardzo mi pomogli bym urodziła SN. Musieli mnie naciąć na 6 szwów, bo jak się okazało bardzo wąska jestem :-) Mój pech, że nacięcie czułam całkowicie, bo wiedziałam, że dokładnie w tym momencie będą to robić. Po tym rach , ciach i mała się urodziła.
W domku byliśmy już w piątek. Zastałam niestety schorowanego Adasia i musiałam kombinować jak z nim jechać do lekarza. Jeszcze się okazało, że to zapalenie ucha. Mówię Wam kongo po powrocie.
A Helenka jest słodziutka. dziś przespała mi w jednym ciągu 4h. Oby nocka była rownie dobra :-)
Przy małej mam skalę porównawczą jaki byczek z Adasia. Nie mogę się oswoić z posturą młodego. Szok. Naprawdę teraz wdzę jaki z niego kolos

Zdjęcie zaraz załaduję, tymczasem do usłyszenia!
Jeszcze raz dziękuję
Witaj mamuśka, oj tego ciecia i szwó nie zazdroszcz, wiem co czujesz bo przechodziłam to samo z W, maskara, ale najważniejsze ,że Helenka słodziutka, no i zdrówka dla Adasia, cos nam te dzieci ostatnio hurtem chorują.
Doczytałam :-) w drodze między Karkonoszami a Wrockiem miałam sporo czasu, bo dzieciaki grzecznie w aucie sobą się zajęły.
Bardzo udany mielismy wyjazd, Kubula wszedł na Snieżkę :-) tzn. na Kope wjechaliśmy sobie wyciągiem, ale na samą górę ładnie dylał z dwoma przystankami, a że wchodzilismy czarnym szlakiem, a nie nartostradą dookoła góry, to nawet niektórzy dorośli wymiękali, a ten szedł :-) w ogóle dawno w górach nie byłam a na szlakach "wieś tańczy, wieś spiewa"... Karkonosze może nie Tatry, ale pogoda tam zmienna jak baba przed @ a tam pochody prawie w laczkach, średnio przygotowane na wiatr, czy deszcz... matko... na górę lezą tylko po to, żeby się piwa napić

w schronisku

za 12 zeta



widoki podziwiają z rzadka... żenada...
Na szczycie kazał sobie zaspiewać sto lat... mój słodziaczek! Przy okazji dziękujemy za życzenia!
Bartek też zadowolony... zmęczył się wchodzeniem na plecach tatusia, że padł w nosidla jakeśmy schodzili

Torta Kuba miał pierwsza klasa i imprezę z balonami, prezentami zachwycony, a jeszcze bardziej stare konie, bo w małpy ze znajomymi do nocy graliśmy
No to super mieliscie wycieczkę, zazdraszam , ja mam troche za deleko w góry ech. Co do laseczek w laczkach, kiedys jak byłam w Zakopcu z T zimą, poszlismy na Wielką Krokiew, my oczywiście w butach zimowych, przygotowani by wejsc do góry, a razem z Nami wchodzila praka, laska miała kozaki na szpilkach, myslalam ,że padne bo oczywiscie co chwilę łapała "glebę", jej koles w pewnym momencie nie wytrzymał, powiedzial co sądzi o jej butach, po czym odwrocił sie i poszedł sam heheheh, a laska została zdziwona;-)
Sto Lat dla Kubusia, swoja drogą mial nie zapomniane urodzinki;-)
Zobacz załącznik 473681wczasowiczów
Natalka już o niebo lepiej się czuje , został tylko kaszel ale już odkrztusza więc jest dobrze
No to super:-)
Witam serdecznie Was wszystkie
Nastał czerwiec i tj. wspominałam jeśli mogę, to wracam na forum-?;-)
Wróciliśmy z wyjazdów kilkudniowych, wesel itd i planuję być już regularnie a nie z doskoku. Za tydzień zwalniam moje szalone tempo życia bo zaczynamy "spełniać marzenie" i planuję dołączyć do zafasolkowanych

ale to sie jeszcz eokaże.
No to trzymam kciuki za fasolkę;-)