reklama

Kwietniówki 2010!!!

Dzisiaj kolejna wizyta u ginia. Z tego co mówił, to na tym etapie będzie można usłyszeć bicie serca. Już nie mogę się doczekać, jedziemy razem z mężem. Wczoraj oglądałam zdjęcia ciążowe będąc z Alicja i z usg. Też mam z 7 tyg. Taki mały człowiek kształtuje się tam w środku. To takie niesamowite. Byłam taka wielka w poprzedniej ciąży, w tej na pewno nie będzie lepiej, bo już mi brzuszek wyskoczył. Z Alą tak ok 12 tyg było widać. Najważniejsze jednak, żeby wszystko było dobrze.
 
reklama
No to witam po intensywnym weekendzie ;-)

z tym moim wolnym to trochę tak "uważaj o czym marzysz, bo może się spełnić"
Też marzyłam o tych kilku dni samotnie, wolnych popołudniach z książką, ale teraz na samą myśl mi smutno.
przestaję smęcić, jakoś przeżyję, gorsze rozłąki przyjdzie mi kiedyś znieść:eek:

doskonale Cię rozumiem, ja też tak mam, czasami marzy mi się chwila spokoju, ale jak teraz W wyjechala w sobote do tesciów tylko na jedna noc, to ja wieczorem laziłam i sobie miejsca znalezc nie mogłam.

Witam piszę od rodziców bo mój laptop zepsuty , rano próbowałam napisać do was z komórki ale mi coś się pokićkało i wyszło jak wyszło (przepraszam Kittek za gafe) ;-) Natalka ma zapalenie ucha ale już widzę poprawę po piątej dawce katar z nosa ustąpił oczka już ma ładniejsze i ogólnie mniej marudzi oby szło ku lepszemu . Dzisiaj K poszedł na noc do pracy a my z N nocujemy u moich rodziców.

zdróweczka dla chorowitków tych małych i nieco większych

ojjj co za mecz, ile emocji szkoda że wynik jakiś taki nijaki oby kolejny był lepszy!

Zdróweczka dla Natalki;-0

Witam,
ja jak nigdy melduję tylko, ze żyję, choć co to za życie, skoro od środy ledwie co trzymam się na nogach... straszne grypsko się przyplątało i trzyma... gorączka wciąż i do tego ten okropny, meczący kaszel... ale trzymajcie kciuki, bo w poniedziałek mam wycieczkę do Kołacinka z dzieciakami i muszę się wykurować:happy2:

Oj to Cię przyplatało, mam nadzieję,ze już lepiej

hej,

Mojemu małemu się zazdrośnik już włączył. Codziennie mnie wypytuje kogo jest mamusia i zawsze mówi, że dzidzia ma swoją mamę, nie jego:szok: i ma swój domek, nie jego. Mam nadzieję, że mu przejdzie!

Mati ma jeszcze troszkę czasu by się przyzwyczaic do sytuacji, musicie z nim dużo rozmawiac i bedzie dobrze, zobaczysz:-)

Joł .
Wróciłam i się ogarniam .. znaczy górę prania i srającego Szymka :-D:-D
Spóźniona zemsta go dopadła , ale daje chłopak radę . Szkoda tylko że ich leków nie mam , no ale kto wiedział .
Nie nadrobię raczej :-D:-D bo nie wiem czy bym do jutra przeczytała :-D:-D


Wakacje rewelacja . zakochałam się w egipcie , może nie w samym kraju , ale w pogodzie i wodzie na pewno . 40 stopni i zero chmurki , to jest to co kocham i chętnie tam jeszcze wrócę . małżon zresztą też kocha upały , więc nawet samolot którego nie lubi zbytnio mu nie przeszkadzał :-D Resztę pokażę wam na fotach jak je ogarnę .


Może jakieś streszczenie tego co najważniejsze ?:-D:-D

Witaj lachonie:-), ale mialas fajnie;-0

Cześć.
Przeczytałam wsio ale odpisze w skrócie, ze współczuje wszystkim różnych relacji z teściami, rodzicami.
Chorowitkom zdrówka.
Wczasowiczów witam spowrotem.
Ze mna troche lepiej.inhalacje i domowe sposoby powoli działają.tak naprawde strasznie sie boje o kropka ,ze mu ta moja choroba zaszkodzę, za to małego zaraziłam,narazie jest na syropach wykrztusnych, do tego w nocy dzis zaczęło mu ropieć oczko, nie wiem z czego to cholerstwo sie zrobiło, dostał krople , których za nic wświecie nie umiem mu wpuscić, bo sie drze na całą wioche. nie śpi mi z tego wszystkiego po nocach, jedynie co dobre to zaczął powoli wołać siku.
Tyle u nas dobrego.
Dobrej nocy.
Zdrówka dla Kaceprka, no i dla ciebie, a o kropka się nie martw, nic mu nie bedzie, chyba każda z Nas przechodzila w ciąży jakąś infekcje.
a u nas dzisiaj mały postęp w nocnikowaniu. Antoś rano wtał i od razu zdjęłam mu papmka i założyłam majteczki. Jak poszliśy jeśc śniadanko Antoś zawołał że chce siku- poszliśy na nocnik usiadł i zrobił. Oczywiście ja odstawiłąm taniec godowy, biłąm brawo itp...drugi raz nasiusiałw gatki a trzeci znowu do nocnika....teraz poszedł spać, zasnął bez pampka ale mu go założyłąm- jutro kupie takie podkłądy na wyrko i w ciągu dnia bede go kładła bez. Ciekawe czy to chwilowe czy moj synek dojrzał do odpieluchowania.
Brawo dla Antolka:-0
Poddałam się:-(Lenka chyba jednak gotowa nie jest, wstrzymuje siusiu mimo tego, że siedzi na nocniku, aż łzy ma w oczkach a sikać na nocnik nie chce. Nalałam wody trochę do wanny, wstawiłam nocnik i razem do wanny z nią weszłam, że niby sposobem kittek i gosienki nasika jak poczuje wodę - i dupa, rozpłakała się tylko tak bardzo, że za moment na bujaczku usnęła. Założyłam jej pampka do spania i zaraz było siusiu, ale z wielkim rykiem, jakby coś złego jej się stało. Przebraliśmy ją, M. jej jeszcze pokazał, że pampersa ma i usnęła ponownie. Nie będę jej męczyć, nie wytrzymałabym 3 tygodnie jak aniam, za jakiś czas zrobimy kolejną próbę.
Dobrze zrobilas, po co dziecko stresowac, w końcu to nie wyścigi, bedzie gotowa to sama da znac:-)
Ola juz nie kaszle tylko gileposampas jej dokuczaja, mam nadzieję ze jej minie bo jutro wraca do "szkoły". Ostatnie 2tyg w ramach wczesnego wspomagania mamy, w wakacje bede chciala u pani neurologopedki kontynuować zajecia ale to juz niestety prywatnie... no ale sa efekty pracy z nia wiec warto. Wczoraj np Ola ciumkala sobie bule i nawet probowal cos podgryzac. Mam nadzieję ze to male kroczki do nauki jedzenia...

Uciekam na ciacho
Brawo dla Olenki, zuch dziewczynka;-)

Hej dziewczyny!
Żyję :-)
Nie przeczytałam co u Was, ale nadrobię jak będzie mi dane siedzieć bez bólu :-)

Bardzo dziękuję za gratulacje.
Poród poszedł dość szybko.O 1:00 zgłosiłam się na IP, a o 3:40 urodziłam. Miałam fantastyczną położną i lekarza, bardzo mi pomogli bym urodziła SN. Musieli mnie naciąć na 6 szwów, bo jak się okazało bardzo wąska jestem :-) Mój pech, że nacięcie czułam całkowicie, bo wiedziałam, że dokładnie w tym momencie będą to robić. Po tym rach , ciach i mała się urodziła.
W domku byliśmy już w piątek. Zastałam niestety schorowanego Adasia i musiałam kombinować jak z nim jechać do lekarza. Jeszcze się okazało, że to zapalenie ucha. Mówię Wam kongo po powrocie.

A Helenka jest słodziutka. dziś przespała mi w jednym ciągu 4h. Oby nocka była rownie dobra :-)
Przy małej mam skalę porównawczą jaki byczek z Adasia. Nie mogę się oswoić z posturą młodego. Szok. Naprawdę teraz wdzę jaki z niego kolos:happy2:
Zdjęcie zaraz załaduję, tymczasem do usłyszenia!
Jeszcze raz dziękuję
Witaj mamuśka, oj tego ciecia i szwó nie zazdroszcz, wiem co czujesz bo przechodziłam to samo z W, maskara, ale najważniejsze ,że Helenka słodziutka, no i zdrówka dla Adasia, cos nam te dzieci ostatnio hurtem chorują.
Doczytałam :-) w drodze między Karkonoszami a Wrockiem miałam sporo czasu, bo dzieciaki grzecznie w aucie sobą się zajęły.
Bardzo udany mielismy wyjazd, Kubula wszedł na Snieżkę :-) tzn. na Kope wjechaliśmy sobie wyciągiem, ale na samą górę ładnie dylał z dwoma przystankami, a że wchodzilismy czarnym szlakiem, a nie nartostradą dookoła góry, to nawet niektórzy dorośli wymiękali, a ten szedł :-) w ogóle dawno w górach nie byłam a na szlakach "wieś tańczy, wieś spiewa"... Karkonosze może nie Tatry, ale pogoda tam zmienna jak baba przed @ a tam pochody prawie w laczkach, średnio przygotowane na wiatr, czy deszcz... matko... na górę lezą tylko po to, żeby się piwa napić :szok: w schronisku :szok: za 12 zeta :szok::szok::szok: widoki podziwiają z rzadka... żenada...
Na szczycie kazał sobie zaspiewać sto lat... mój słodziaczek! Przy okazji dziękujemy za życzenia!
Bartek też zadowolony... zmęczył się wchodzeniem na plecach tatusia, że padł w nosidla jakeśmy schodzili :P
Torta Kuba miał pierwsza klasa i imprezę z balonami, prezentami zachwycony, a jeszcze bardziej stare konie, bo w małpy ze znajomymi do nocy graliśmy :P

No to super mieliscie wycieczkę, zazdraszam , ja mam troche za deleko w góry ech. Co do laseczek w laczkach, kiedys jak byłam w Zakopcu z T zimą, poszlismy na Wielką Krokiew, my oczywiście w butach zimowych, przygotowani by wejsc do góry, a razem z Nami wchodzila praka, laska miała kozaki na szpilkach, myslalam ,że padne bo oczywiscie co chwilę łapała "glebę", jej koles w pewnym momencie nie wytrzymał, powiedzial co sądzi o jej butach, po czym odwrocił sie i poszedł sam heheheh, a laska została zdziwona;-)

Sto Lat dla Kubusia, swoja drogą mial nie zapomniane urodzinki;-)

Zobacz załącznik 473681wczasowiczów

Natalka już o niebo lepiej się czuje , został tylko kaszel ale już odkrztusza więc jest dobrze
No to super:-)
Witam serdecznie Was wszystkie :tak:

Nastał czerwiec i tj. wspominałam jeśli mogę, to wracam na forum-?;-)
Wróciliśmy z wyjazdów kilkudniowych, wesel itd i planuję być już regularnie a nie z doskoku. Za tydzień zwalniam moje szalone tempo życia bo zaczynamy "spełniać marzenie" i planuję dołączyć do zafasolkowanych ;) ale to sie jeszcz eokaże.

No to trzymam kciuki za fasolkę;-)
 
U nas dosc intensywnie, aczkolwiek ten tydzien chyba jeszcze bardziej intensywny mi się zapowiada. Jutro mam zebranie w szkole, w srode , jak zwykle basen z Wercią, w czwarte mamy oficjalne zakonczenie przedszkola w stadninie koni z ogniskiem i kiełbaskami, w piątek W wyprawia urodziny dla przyjacioł w Family Parku a w sobotę mamy festyn w przedszkolu;-)

Urodziny Werci udane, tzn najważniejsze ,ze córcia zadowolona i tort samkował heheheh. Bo generalnie jak dla mnie to nudno bylo, ale u Nas juz tak bywa, byli tylko teście i mój brat.

W sobote wybralismy się na dziąlkę z Boryskiem bo Wercia u tesciów nocowała, mieliśmy zostac do niedzieli, ale jednak stwierdzilam ,ze wracamy do domu, przynajmniej sobie w spokoju meczyki ogladałam;-0

Niedziele spedzilismy na Starym miescie, pojechaliśmy zoabaczyc Bydgoską strefę kibica i pochodzic po Rynku, fajnie było, bo trafilismy na wystawe eksponatów z muzeum i prezentacje starych samochodów;-). Dzieciaki zadowolone także fajnie spedzony dzien. Jak wrocilismy to wybraliśmy się nawycieczkę rowerową, Wercia w tym roku nauczyla się na 2 kółkach jeżdzic , także dumna byla z siebie ,że w koncu może z Nami jechac. Tyle ,że teraz mam znowu problem hehehe, musze jej rower kupic, bo ten co ma już za maly jest.

No to pewnie znowu post gigant mi wyszedł heheheh, ale starałam się nadrobic , więc wybaczcie.

Pozdrawiam:-0

Ps. Musiałam posta podzielic, bo nie chciało mi przyjac hahahaha, za długi :-)

ps2. Oczywiście Najlepsze życzenia dla MATEUSZKA:-)

No tak..skleroza....straośc nie radośc:-)

O nocnikowaniu było..... U Nas jest ok, aczkolwiek pełnego sukcesu jeszcze nie mamy. B, jak wczesniej wspominałam lata na golasa, no i w ciagu dnia w domciu sam pięknie przychodzi i siada na nocnik zrobic siusiu. Z kupalem był problem bo albo w gatki albo na podlogę ladował, ale dzisiaj przyszedł, usiadł i zrobil pięknie do nocniczka, także kto wie, może jakiś postęp. W zasadzie to się troszkę obawialam ostatnio, bo młody jak był na golasa to siuku ladnie na nocnik robil, ale jak tylko mial majty to siurał w nie. Zaczęlam się zastanawiac czy ona majtek nie traktuje jak pieluchy, no ale na szczescie od paru dni nawet jak ma majty, to ladnie zciaga i siada na nocnik. Tyle ,że jak jest ubrany, to musi się rozebrac do naga by na nocnik swoje zrobic. Nawet skubaniec skarpetki zdejmuje:-)

Ostatnio mnie rozczulil na maksa. Robiłam porządku w pkoju dzieciaków, B byl sam w duzym i sie bawil. Po pewnym czasie zaniepokoila mnie dośc długo trwajaca ciszą, więc postanowiłam sprawdzic co robi. Weszlam do pokoju a moje dziecko trzyma w ręku kawalątek, normalnie skrawek dosłownie papieru i wyciera kupala z podłogi. Oczywiście pdołoga cala rozmazana. Wzięłam go, wsadzilam do wanny i sama azczęlam sprzątac , jednak pomimo dużej plamy rozmazanej, wydawało mi się jakoś mało aby to było wszystko. Sprzątnęlam i zaczęłam szukac dalszej częscie hehehe. Jednak nigdzie nie znazalam...hhmmm pomyślalam ,że moze tylko tak nie wiele zrobił. poszłam więc do kuchni zrobic sobie kawę. No i tak chodze po tej kuchni i czuje smrodek, zaglądam do kosza na śmieci, a tam kupol zwinięty w papierek. Mój kochany porządnicki synuś. :-)
 
Ostatnia edycja:
A ja się witam, jak zwykle w biegu ale dziś się dowiedziałam, ze mała na ośrodek już od lipca idzie to zawsze z ranka do was się na spokojnie odezwę (jak ją wytransportuję tam;-)).
U nas generalnie doły i rowy mariańskie ale wiadomo, nikt nie mówił, ze będzie lekko.
Zdrówka dla wszystkich.
Fasolki rośnijcie zdrowo ;-)
Jak dam radę to wieczorkiem wpadnę i cóś nadrobię.
 
Wronka Borys jest boski :-D:-D:-D:-D

mamaPaulinki super że już od lipca będziesz miała trochę luzu a Paulinka będzie przebywała z dziećmi

a ja zadzwoniłam żeby umówić Natalkę do laryngologa i jestem w ciężkim szoku bo Pani umówiła nas na jutro na 8 rano :szok: zawsze terminy były odległe co najmniej 2tyg a tu miłe zaskoczenie:-)
Jeszcze na chirurga dermatologa muszę ją umówić bo za uszkami znowu wyskoczyły dziwne krosteczki
 
Wronka Borysek boski:-)
U nas dziś wszystkie siuśki w nocniku wylądowały:-)
U nas też akcja zakończenie przedszkola - ocknęłam się, że jakiś strój odpowiedni by się dziecku przydał, jutro muszę na jakieś zakupy skoczyć. Zakończenie mamy w poniedziałek, w środę uroczyste nadanie przedszkolu imienia i występy, a w przyszły piątek wydarzenie którym ostatnio cała grupa żyje - zielona noc w przedszkolu na pożegnanie przedszkola

Anna też cię rozumiem, chwile bez dzieci wprawdzie są bezcenne ale tylko wtedy kiedy o nich marzymy, a jak już nadejdą to człowiek durny wykorzystać nie umie.
U mnie w lipcu 2 tygodnie takiego luzu będzie - Ola nad morzem, Zosia na działce

Maonka jak wizyta u gina?
 
Witam popołudniowo

Czekam na M aż wróci z pracy i walcze z rozszalałym dziecięciem :) Gadzine dziś roznosi bo na spacerze nie była bo padało.

Maonka- jak wizyt au gina? :tak:

Mamusia- kciuki zaciśnięte za wasze starania ;-)

Wronka- synuś dał czadu z tym qpalem :-D ubawiłam sie;-)


Dzięki dziewczyny za kciuki - zobaczymy co będzie :) w każdym razie zapowiadają się stosunkowo udane moje imieniny w przyszły pon :-D czas pokaże czy będą owocne :-)

Mogę Was o coś zapytać- ile kwietniowych maluchów idzie do przedszkola od września w tym roku?:confused:
 
reklama
Ella, grunt, ze stosunkowo udane beda :)

No i zasnelam z mloda. Pospalam godzine, ona 1,5h. Byloby zapewne wiecej gdyby nie syrena. Konstancja pierwszy raz zsikala sie w porze drzemki, od czasu kiedy nie nosi pieluch. Tak jej ten fakt dokuczyl, ze postanowila okazac niezadowolenie. Drzemka wcale nie sprawila, ze poczulam sie lepiej. Oczy jak sie kleily, tak sie kleja. Najchetniej wskoczylabym do lozka i pospala do rana.

Stary w piatek chyba idzie na jakis oddzial rehabilitacyjny i nie bedzie go przez 3 tygodnie. Bedzie cisza i spokoj :tak:
Okazalo sie, ze ta akcja w maju to byl kolejny zawal.

Ide zgrozie kapiel zaproponowac, moze sie skusi. Wlasnie zjadla skromna kolacje> twarog z calej kostki sera :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry