reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

Weronika ostatnio chciała wykąpać królika i skrócić mu futerko :sorry::szok:

ladnie, ladnie ;-);-)

No proszę jaka Weronika pomysłowa:-D;-)
Mój może ostatnio nie broi jakoś specjalnie, ale urwis z niego. Jak już się rozbryka to się popisuje, żeby zwrócić na siebie uwagę:rofl2: Pisałam już, że zaczyna się robić samodzielny i nad wyraz pomocny. Muszę znowu uważać co, gdzie i jak zostawiam, bo nie może zrozumieć, że ma tego nie ruszać. Ciągłe powtarzanie "że nie wolno", a on i tak tego nie słyszy:sorry: Ech i to trzeba przejść;-)

Trzeba, trzeba. Milena tez ciagle ''sama, sama'' i nic nie slucha. JAk mowie nie wolno, to mam jak w banku. ze bedzie chciala to zrobic.
 
reklama
no nie mogę mamy dopiero środę a ja już straciłam 2 miski do prania :crazy: "statki zatonęły ups. Szymek wsiada do miski i udaje że płnie łódką i jak wstaje to trach i po misce.a gadam z uporem maniaka nie wolno zrobisz sobie krzywdę i co chwilka jak nie patrzę to ciach i w misce.
 
no nie mogę mamy dopiero środę a ja już straciłam 2 miski do prania :crazy: "statki zatonęły ups. Szymek wsiada do miski i udaje że płnie łódką i jak wstaje to trach i po misce.a gadam z uporem maniaka nie wolno zrobisz sobie krzywdę i co chwilka jak nie patrzę to ciach i w misce.


To my w ten sposob 'stracilismy'' kosz na brudna bielizne :tak::sorry:
 
Oliwka popsuła nam cyfrówkę :-( Wczoraj zciągałam zdjęcia z karty, aparat położyłam na stole, a Oliwka zaczęła się kręcić w kółko na podłodze i zahaczyła ręką pasek aparatu. Spadł z wielkim impetem i wyłamały się wszystkie ząbki z klapki, która trzymała akumulatorki. Używać aparat można, ale to żadna przyjemność, bo ta klapka bez tych ząbków mocno odstaje i nie idzie tego porządnie przykleić żadną taśmą.
Małżonek oczywiście na mnie się wściekł, że zostawiłam aparat na stole. A mnie się wydawało, że skoro siedzę obok, to upilnuję, jak Oli będzie chciała go sięgnąć. No, ale fakt - nie przewidziałam, że go niechcąco zahaczy ręką w trakcie zabawy, bo ona nawet nie chciała tego aparatu dotknąć.
No to czeka nas kupno nowego aparatu :eek:
 
U,Kasiu nieciekawie:no:.Jacek tez zostawil jakis czas temu aparat gdzies nisko i upadł Kondziowi gdy chciał go sięgnąc:baffled:.Wyłamało sie kawałek zasłonki obiektywu...:zawstydzona/y:.Na szczescie działał normalnie.Patrze 2 dni temu a tu juz reszta odleciała razem z obudową koncówki obiektywu...:confused2:.Oczywiscie nikt nic nie wie...Jedyny plus,że wciąż działa:szok:;-).
 
reklama
Kasiu, Tyciu - mimo wszystko to dobrze ze Wasze aparaty nadal robia zdjecia. A niektorych sytuacji czasami wrecz nie da sie przewidziec. SAme zreszta to wiecie.

Gosiu, Emilka ''slodzik''. ;-) Chciala dobrze :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry