Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Oliwka oglądała na Pauliny kompie Krecika. Zaglądałam co chwilę do pokoju, czy siedzi i ogląda grzecznie. Raz wchodzę, a ona ma w ręku klej z brokatem (tubka podobna do błyszczyka), ma wysmarowane nim usta, a oprócz ust bluzkę, getry i krzesło komputerowe, na którym siedziała
Oj nie zazdroszczę strat w sprzęcie Mój mąż jest strasznie na to "cięty" i pewnie gdybym nie upilnowała czegoś to byłby bardzo zły Z drugiej trony dzieciaki ciągnie do takich "zabawek", a już zwłaszcza jak się ich zabrania. Zostaje mieć tylko "oczy dookoła głowy" i przewidywać sytuacje, chociaż dziecięca wyobraźnia i tempo ich działania nie zna granic;-)
Mój Victor notorycznie smaruje się kremami i balsamami. Myje się mydłem w płynie i płynem do mycia naczyń Nie znoszę czasem sprzątać po tej chwili nieuwagi
Z Emilki to taka "słodka diablica", a Szymek i Milenka, mali kapitanowie iokrętów szukają;-)
Emilka ostatnio na placu zabaw schowała sobie łopatkę do koszyczka w rowerku żeby jej dzieci nie zabrały ale mimo to jedno dziecko wzięło ona idzie do rowerka patrzy że nie ma i na cały głos " ktoś mi ukradł łopatkę !!! " i tak krzyczała na cały plac zabaw chwyciła się za głowę dwoma rękoma i szukała załamana przeżywając i udając że płacze ....aż babka do tego dziecka mówi "oddaj dziewczynce łopatkę bo będzie płakać " a ona zawsze tak przeżywa i ściemnia ale nie płacze ale babka chyba jej uwierzyła że naprawdę się rozpłacze
albo ostatnio do jednego chłopca co przychodzi zawsze o tej porze co my jesteśmy "uciekaj stąd !" "idź sobie " zabiera łopatę i zabawki i nie chce mu dać ...ale z jednej strony właśnie mnie wkurza jego babcia bo wiecznie przychodzi z nim do piasku bez zabawek na końcu Emilka nie ma się czym bawić wiec się wkurza na niego
tak jest z większością dzieci ja już myślałam żeby brać więcej łopatek i foremek
tylko jak my np nie mamy zabawek a znajdziemy się przypadkiem w piaskownicy to Emilce tłumaczę że zaraz przyjdziemy i idziemy po nie do domu bo dużo wysiłku to nas nie kosztuje
U nas na plac zabaw dość często przychodzą bez zabawek, bo jest on usytuowany w drodze na rynek i jak mamy z dziećmi wracają z zakupami, to dzieci je zwyczajnie naciągają na parę minut na placu zabaw. Ja w tym nie widzę problemu. Myślę, że to dobra sytuacja, żeby nauczyć dzieci dzielić się. Oli czasem się chce podzielić, a czasem ma z tym problem, ale generalnie uczę ją, że dzielić się należy. Nie oznacza to, że musi odrazu wszystko oddać, ale jak ma więcej foremek, to może przecież pożyczyć jedną czy dwie komuś, kto nie ma się czym bawić.
Zresztą Oliwka często też korzysta z zabawek innych, bo choć ma swoje, to inne zawsze są ciekawsze
no my też tak robimy że się dzielimy po prostu zabieramy tych zabawek sporo bo jak weźmie Emilka 1 łopatkę i 1 foremkę (jej to starcza) to potem nie ma dla siebie jak dzieci sobie wezmą ... a nie powiem jej w takim przypadku że ma dać innym jak sama mieć nie będzie i będzie patrzeć w piasek .....mi nawet żal tych dzieci bo u nas są bloki i to raczej matki z bloku z dziećmi wychodzą
nieraz mówią jak weźmie swoje to się nimi nie bawi no dobra ale chociaż by wzięła by inne dzieci miała jak jej dziecko komuś zabiera
a jak Emilka już bardzo nie chce nic dać to się jej pytam "czy tą zabaweczką będziesz się bawić ?' jak mówi tak to mówię "dobrze to ja zostaw dla siebie i tak się pytam aż znajdzie się kilka takich co mówi że nie chce się bawić i wtedy sama daje dzieciom
Jak byłam w pracy Konrad wyjął wszystkie klawiszez laptopa.Efekt taki,że 16 nie daje sie wsadzic.Mam bardzo utrudnione pisanie i płakac mi sie chce:-(.
Ojej Tycia Współczuję. Ale to chyba najbardziej nabroił ten, co pilnował Konrada, bo na dłużej go spuścił z oka, na wyciągnięcie wszystkich klawiszy potrzeba trochę czasu
Jacek pojechał do sklepu na chwile po pieczywo i Bartus go pilnował.Jemu strasznie ;-)zachciało sie jesc i poszedł do kuchni.Poprosił Misie,żeby go przypilnowała.Jej zachciało sie isc do łazienki i poszła....a Konrad został sam....