reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

Victor też zaczął okropny etap psotowania:sorry2: Czasem mam już serdecznie dość powtarzania tego samego, że "nie wolno, bo...". Zastanawiam się co teraz sąsiedzi sobie myślą, jak Victor częściej teraz płacze, bo stoi w kącie za karę:sorry2: Musi tam stać, bo i ja wtedy muszę ochłonąć, żeby mu nie przyłożyć klapsa:no: Ach czasem czuję się słaba w wychowywaniu:sorry2:
Dzisiaj np. Victor wypsikał końcówkę Cifu na szybę:nerd: Dobrze, że na szybę jak już coś, bo ostatnio czyściłam wszystkie szafki w kuchni, dywan...
Przedwczoraj zakosił mi z blatu pojemnik z solą i wsypał sobie do swojego koszyczka z narzędziami i powoli wysypywał na dywan, żeby potem miała co koparka zgarniać:sorry2: Pomysłów ma naprawdę dużo, a do tego większe możliwości w sensie manualnym, więc jest w stanie zrobić "za dużo":sorry2:
 
reklama
Oj,psocą te nasze dzieciaki:baffled:.Korad negatywne zachowania podłapuje niestety od starszego rodzeństwa.Czasami mam juz dosc i zastaawiam się ile jeszcze wytrzymam:baffled::-(.


 
Super sie na nim pisze...:baffled:.
Jak kupie nowego laptopa(taki zakup i tak planowałam zajakiś czas) nikomu nie dam go dotknąc...!!!!:angry:
 
Tycia laptop katastrofa:baffled::shocked2:

Jenni tez rozrabia na maksa np.wsypie cala sol do masla , wczoraj wypsikala mi pol butelki plynu do okien na ktorym bym sie zabija bo pojechalam jak na bananie , wylewa wszystkie szampony albo nawet lakiery do paznokci itp.:baffled:
 
Właśnie Tycia, spróbuj do serwisu się przejść, może coś doradzą :tak:

A co do kompów, to u nas każdy ma swój właśnie z powodu takiego, że Tomek nie chciał, żeby dzieci używały jego.
 
Ojej Tycia....
u nas Filip jakoś tak nie psoci...ogólnie jak coś rozrabia to mu spokojnie tłumacze, jak popłacze sie z żalem to trudno, musi widzieć co wolno a co nie...za zwyczaj nir robi tego co mu zabronię...staram sie nie krzyczeć...
A ostatnio przywiózł mi wywrotkę piasku do salonu - do kwiatów- mówił :zawstydzona/y::-D
 
reklama
Milenka od jakichś 3-4 dni ma radochę - jak jej czegoś nie wolno to właśnie wtedy to robi zaśmiewając się przy tym :sorry2: Wcześniej reagowała dość dobrze na "nie wolno" a teraz testuje moją cierpliwość :sorry2: A że po pracy zazwyczaj nie mam siły żeby z nią "walczyć" to dokazuje ;-) Na szczęście nieszkodliwie - a to wodę porozlewa, a to łazienkę zachlapie, ale co tam.... Dopóki sobie i nikomu innemu nie robi krzywdy, niczego nie niszczy to uchodzi jej to płazem :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry