Majandra - trochę w tym prawdy jest. U alergików należy bardzo ostrożnie rozszerzać dietę. Najlepiej zacząć o kaszek i kleików, a owoce i zupki naprawdę ze sporym (nawet miesięcznym) poślizgiem i powolutku. Sierpniowy maluch ma mniej więcej 4 miesiące. No ja Kubie w tym wieku podawałam już soczki jabłkowe, musy jabłkowe, z dyni i marchewki (oczywiście ze słoiczków, bo robić własnoręcznie nie miałam jak). Z lenistwa a częściowo z niewiedzy, nie bawiłam się w zaczynanie od jednej łyżeczki i stopniowe zwiększanie dawki. Po prostu dałam mu pierwszy i drugi raz łyżeczkę jabłka, zasmakowało, to na trzeci dzień dostał pół słoiczka (tego malutkiego oczywiście). Nie zauważyłam, żeby bolał go brzuszek, czy coś innego się działo. Tylko na białe winogrona była zdecydowana reakcja, w postaci śluzu w kupce i bólu brzuszka. Zresztą winogrona nie tolerował bardzo długo i w zasadzie chyba tylko tego. Potem już wprowadzałam wszystko jak leciało i nic żadne wysypki czy kolki nie występowały. Banan jest mało alergizujący ale ciężko strawny, poza tym mój Kuba pluł bananem dalej niż widział. Zwyczajnie mu nie smakował, więc mu nie dawałam. Dopiero przywykł do tego smaku, jak już potrafił zjeść kawałek surowego banana samodzielnie.
Dziewczyny, z tym rozszerzaniem diety, nie dajmy się zwariować. Próbujcie wprowadzać wszystko zgodnie z kalendarzem, jeżeli wystąpi reakcja na dany owoc czy warzywo, to należy go na dwa trzy tygodnie odstawić i wtedy spróbować dać spróbować łyżeczkę ponownie. Tylko proponowałabym wprowadzać jedną nowość tygodniowo, tak, żeby w razie co wiedzieć, jaki owoc czy warzywo wywołało reakcję. A tak, to nie ma strachu, od ukończenia 4 m-ca życia można - w przypadku dzieci karmionych butelką lub dokarmianych - śmiało wprowadzać nowości i ograniczać liczbę posiłków mlecznych.
Klavell - ja Kubie podawałam kaszkę ryżową w 5 m-cu życia łyżeczką. Butelką próbowałam ale dziurki się wiecznie zatykały i mały się wkurzał, bo nie leciało. Dlatego potem karmiłam go wszystkim, kaszkami, kleikami, musami, zupkami wyłącznie łyżeczką.
Etka - podejrzewam, że nie chodzi tutaj o słoiczek tylko o jabłko w ogóle. Po tartym pewnie też by bolał brzuszek.