Dokończę swoje wywody tutaj, bo na głownym mi się napisało...
Od kilku dni Tymek mocno odbija... i dużo... poki nie odbije wszystkiego denerwuje się, czasem krzyczy. Zaczynam sie zastanawiac czy go nie przekarmiam, tez czasem ulewa.
Myslalam o podawnaiu czasem herbatki czy wody ale nie chce nic popsuc bo jesteśmy ja i cycyki i Tymek zgraną drużyną.

czechow piszesz o łykaniu powietrza - byc moze... ale to zatem jak temu zapobiedz? Dodam, że zawsze - zawsze te cyrki są wieczorem... wiec w dzien, rano.. nie ma takich problemow.
Co to moze byc?
I wybijcie mi z głowy tę herbatkę