• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wszystko o karmieniu dziecka

Klara - ale Ty zupełnie przestałaś karmić piersią czy przestajesz bo pokarmu masz coraz mniej? Wiesz.. jeśli Ci bardzo na tym zależy, to wybierz się do poradni laktacyjnej... Wierzę że jeśli bardzo chcesz to jest jeszcze szansa odpowiednio pobudzic laktacje :-)Bo wydaje mi się (z zupełnie teoretycznego spojrzenia bo doświadczenia to ja nie mam żadnego) że Twoje cycuszki nie miały szansy się rozkręcić, bo bardzo szybko położne namówiły Cię do butelki... Spróbuj z tą poradnią, wybierz jedną osobę której rad będziesz słuchać i spróbuj powalczyć :tak:

A takie charczenie nie jest normalne u noworodków? W książce "pierwszy rok życia dziecka" zdaje się było to poruszane, spróbuję znaleźć co o tym piszą tam....
 
reklama
Klara - może pobudzaj laktatorem znim małego przystawisz... a nawet jeśli nie chce on sam od ciebie .. to możesz w buteleczce mu podawać swój pokarm. Wydaje mi się, że to najlepsze co może być dla niego.
Ale też się nie katuj - musisz to sobie mentalnie przerobić czy chcesz sprobować.
 
Klara co do noska to słychać tak jakby chrapał ? ja bym zakrapiała solą fizjologiczną bo córka mi długo taki dzwięk wydawała :tak::tak:
Hmm.. no właśnie nie wiem czy to chrapanie, czy jak pisze ivi charczenie...
położna mówiła mi o tej soli fizjologicznej by 3-4 razy dziennie zakraplać, ale nie wiem czy wczoraj aż tyle razy mu to zrobiłam...a w nosku mu nic nie zalega bo aspiratorkiem sprawdzałam...
Dziś to tak ten brzdąc ulał, że aż noskiem mu poleciało i to po godzinie znowu... odciągnęłam aspiratorkiem i zakropliłam solą...
A co do piersi, jeszcze całkowicie nie zrezygnowałam...
najpierw przystawiam go do piersi a potem butla... ale po piersi potrafi np. dziś 60 ml mleka obalić...
a pól godz. wcześniej obalił 20 ml glukozy...
kurcze może ja go przekarmiam...?.
ale on ewidentnie jest głodny..
lekkie przerwy mu w tej butelce robię, na odbicie, po też...
Ivi mam tą książkę o której piszesz, spróbuje jeszcze poszukać o tym charczeniu...
ale może Gosia faktycznie za sucho mamy w pokoju albo jak...
No a jeszcze co do karmienia piersią ponoć nie wolno karmić jak krew leci bo dziecko zwymiotuje....

Kaja mam laktator aventu...ale nawet jak nie leciała krew z brodawek to tylko w dniu tego nawału co piersi nie szło dotknąć coś leciało..a tak to więcej przy ręcznym wyciskaniu kropla po kropli...

No wiem kochane muszę mentalnie przerobić to karmienie...
zobaczymy co powie waga w poniedziałek...czy dość przybrał...czy wcale...
i może w poniedziałek o świetle dziennym jeszcze położna uspokoi mnie w kwestii żółtaczki..
 
Ostatnia edycja:
Klara wytrwałości życzę, mój syn też charczał, ale to nic złego, masz suche powietrze, kładź na kaloryfery mokre ręczniki, a jutro się zaopatrz w nawilżacz nawet taki ceramiczny pojemnik z wodą na kaloryfer, zakraplaj sól i będzie dobrze, a małego zawsze najpierw do cyca:tak:
 
Klara wytrwałości życzę, mój syn też charczał, ale to nic złego, masz suche powietrze, kładź na kaloryfery mokre ręczniki, a jutro się zaopatrz w nawilżacz nawet taki ceramiczny pojemnik z wodą na kaloryfer, zakraplaj sól i będzie dobrze, a małego zawsze najpierw do cyca:tak:
O, fajnie, dzięki, wysłałam małża na zakupy bo dziś już sklepy otwarte:tak:
 
Klara, mój synek też charczał i tak jak Jola napisała - może to być wina suchego powietrza. Warto sprawdzić, jaki macie poziom wilgotności. Dla nas ręczniki to za mało było, musieliśmy kupić nawilżacz powietrza i wtedy problemy się w zasadzie rozwiązały. Co do karmienia - może nie wszystko stracone? Może się Tobie jeszcze uda powrócić do naturalnego karmienia? Laktator nie wyciągnie z Ciebie tyle, ile mały. Im częściej będziesz przystawiać, tym więcej mleka będziesz miała. Nie namawiam na siłę, ale może się jeszcze uda? Nie poddawaj się, Kochana.
 
Cześć dziewczyny,
ja już od wczoraj nieco lepiej z małym. Mleka mi przybyło- ale dalej nie dość dużo i dokarmiam wieczorem i popołudniu.
A zeszłej nocy już się budził co 2 godziny na 15 minut ssania :) a wcześniej ssał godzinę lub 1,5 i dalej był głodny. Ale zobaczymy jak będzie tej nocy. Bo jak na razie przespał prawie cały dzień.
Niestety nie dajemy rady z wieczornym usypianiem go bo budzi się około 23 i walczymy do 1-2 i to nam sprawia jeszcze największy kłopot, bo się nie wysypiamy.
Starałam się go czymś zająć w ciągu dnia żeby nie zasypiał od razu- żeby w nocy bardziej spał - ale niestety po karmieniu od razu zasypia w ciągu dnia.
 
A u nas nadal super.
Mieliśmy przez święta problem z zbyt małą ilością mleczka - chyba przez ten cały harmider nie produkowałam tyle ile wcześniej, ale nie dałam się namówić na dokarmianie i po prostu wytrzymałam dwie nocy i dwa dni non stop z małą przy cycu. I teraz mam znów mleka aż za dużo :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry