• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

reklama
Dziunka - mam nadzieję, że Asi się spodoba, a zebranie zapewne po tygodniu, by choć trochę panie poznały dzieci ;-)
Moje idą jutro, już kombinują by zostać w domu, Hanka jasełka przygotowuje, rolę już umie:szok:, dostałam kartkę w piątek, choć pani się zastanawiała po co:-D.
Za to u Goni miśki już są, ale będą dawane dopiero koło świąt. Ciekawe czy jasełka też będą i kiedy.
 
No to powodzenia dla Asi Dziunka :):) Oby złapała przedszkolnego bakcyla i fajnie sie bawiła z dzieciakami. Pewnie tak bedzie bo to rezolutna babeczka, się szybko ogarnie i ani nie spojrzy na mamę ;p

Tutaj tydzień atrakcji. Jutro teatrzyk we wtorek akademia dla górników w której uczestniczy [wierszyk] no a w czwartek mają wyjazd do mieściny obok do mikołaja ....
 
Ostatnia edycja:
Dziunka, trzymam kciuki za Asię :). Może na początku będzie troszkę smutna, bo długo była teraz z Tobą, ale myślę, że później jej się spodoba. Oby panie były fajne.

Mama, wowo, ale u was atrakcji i wyjazdów !!

U Ali będa jasełka, wiem bo podśpiewuje już "whała na wysokości whała" :-) i musieliśmy z RR dac kasę na stroje, eh.. Na barburkę będą jakieś czapeczki robić...

Martolinka, trzymam kciuki, żebyś nie miała więcej nieprzyjemności z tą kobitą. I żeby się opamiętała, bo żal mi tego chłopaczka :/
 
martolinka daj znać co i jak się sprawy rozwiną! matko jak mi szkoda tego chłopczyka :(

dziunka powodzenia dla Asi! i dla Ciebie też! ja wiem jak przeżywałam pierwsze dni Martyny w przedszkolu ;-) ona płakała w przedszkolu a ja pod drzwiami przedszkola ;-) ale teraz jest już luzik choć dziś miała focha i nie chciała iść :szok:no, ale w końcu się ubrała i łaskawie poszła ;-)

A co do namawiania się dzieci to w sobotę byliśmy u naszych znajomych, którzy mają dwie córki. Sandra ma 5 lat, a Nadia 3 i powiem Wam, że świetnie się namawiały razem z Martyną :-D zamykały się w swoim pokoju, coś tam sobie szeptały, a potem wychodziły do nas i robiły to co się namówiły :-D takie małe a takie to już mądre :-D
 
Oj było ciężko! Wszystkie, dosłownie wszystkie dzieci ładnie rodziców powyganiały i poszły się bawić, a moje było ode mnie odrywane:zawstydzona/y: Ryk na cały budynek:zawstydzona/y::-(

Ja też na skraju rozpaczy, na co Julia zareagowała tekstem "Mamo, proszę Cię, powstrzymaj emocje":szok::-D

Nie miałam odwagi podejrzeć przez okno więc Julkę wysłałam;-) i podobno młoda stała z Panią i się nie ruszała :-D czyli histeria mijała:-D

Pani powiedziała że do mnie zadzwoni jak coś, a ja dopiero w domu zajarzyłam że jak młoda się jej nie przedstawi to dupa, skąd będzie wiedziała jaki numer jest do mnie? Ech:/


Lista zakupów dość długa, myslałam że będę miała większość w domu, ale niestety. Najlepsze jest to że chcą plastikowe miseczki i łyżeczki a ja wszystkie wydałam już daaaawno temu:szok: jakby metalowymi jeść nie mogły:confused2: No ale wychodzi na to że jedzenie też będą dostawać bo miseczka ma być własnie do zupy...

Wydaje mi się też że zimno tam trochę było...

Oj nie wiem, nie wiem, bardzo się martwię o tą moją myszkę kochaną:-(:-(:-( krzywdę jej zrobiłam;-)
 
złożyłam papiery do tych żłobków , ale szanse mamy marne.. choćby ze względu na tzw."czynnik ekonomiczny"...

Na razie w przedszkolu cisza przed burzą;-)tak czuję
 
Dzinka, przytulam Cię mocno - dla mnie dwa pierwsze dni Ali wprzedszkolu to naprawdę jak na razie jedno z najsmutnieszych wspomnień. Wyłam w domu cały pierwszy dzień :/ jak sobie przpomne ten jej widok. I drugiego dnia jak siedziała przy styoliku isobie tależyk przysuwała - dalej mi się chce ryczeć.. - mimo, że Ala od 3 dnia w przedszkolu jest przedszkolakiem całą gębą - będzie dobrze :)

A co sztućców - u nas w przedszkolu dziei mia ly jeść tylko łyżką, nawet kotleta. Rodzicom się to nie podobało, no bo bez przesady :/. Kupiliśmy plastikowe, ale zostały już zgryzione i nareszcie dyrekcja kupiła normalne widelce.
 
reklama
dziunka będzie dobrze! oj ja na początku też płakałam, że krzywdzę moje dziecko! ;-) Asia jest dzielna! da sobie radę, a z doświadczenia wiem, że te dzieci co ładnie rodziców żegnają to potem wyją calutki dzień (moja Martyna taka była, dawała buzi, szła sie bawić, a gdzieś po godzinie zaczynała płakać i tak do 13 póki jej nie odebrałam - oczywiście nie płakała non stop, ale wisiała u pani na rączkach :-D ) a te co płakały przy pożegnaniu to super się potem bawiły i do domu wracać nie chciały :-D(córka koleżanki) dacie radę!

martolinka normalnie budujesz napięcie ;-)wiem to nie śmieszne i mam nadzieję, że ktoś pomoże tej matce, bo być może ona faktycznie sobie nie radzi z życiem! bo normalnie cały czas myślę o tym biednym chłopczyku :-(co tam się musi w domu wyrabiać :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry