• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

Marta ja postapiłabym dokladnie jak Ty - zwróciła uwagę. Ale najlepsze słowa babki "moja koleżanka powybija Ci te sliczne zęby" - nie dość, że wariatka, to jeszcze się kimś zasłania, slabe to było. Chyba kobieta nie ma równo pod sufitem.
Ja jestem osobą, która jak trzeba zwróci uwagę i się nie boję, więc postapiłabym to samo. Ciekawa jestem skoro tak się zachowuje przy ludziach, jak się zachowuje jak nikt jej nie widzi?, szkoda dziecka, nawet nie chcę sobie wyobrażać co musiała mu zrobić/powiedzieć, że dziecko az całe się trzęsło przed własną matką.....:wściekła/y:

Ja uważam, że trzeba reagować ale to zależy od charakteru człowieka. Na świecie nie byłoby tyle krzywd ludzkich, gdyby każdy z nas w jakis sposób reagował na podobne sytuacje.

Ostatnio jechałam w pociągu i w przedziale siedziała matka z dziecmi i dwóch chłopów - palili papierosy. Tylko weszłam i zwrociłam im uwagę, ba - kazałam wywalić im papierosy za okno i zapytałam się ich czy nie wstyd im przy dzieciach palić i ich truć. Wywalili. Nie wiem czy matce nie zależało czy się bała ale podejrzałam, że nie zalezało bo z natury dziwna była ale mi po prostu żal się zrobiło dzieciaków, które nosy w kurtkę pochowały bo im śmierdziało.

Innym razem jechałam w pociągu zatloczonym jak nie wiem co i w tzw. kanarówie też trzech chłopów postanowili sobie zapalić jak tylko pociąg z W-wy ruszył. Tez kazałam im schować papierosy i tyle.
Nikt inny sie nie odezwał jak jeden zaczął podpalać fajka, tylko ja.
 
reklama
Kiedyś miałam mniej odwagi tzw.cywilnej, ale teraz nie boję się zwrócić uwagi.. dziś babka paliła na przystanku, stałam z Ala w wózku i powiedziałam jej , że tu jest zakaz. Przeprosiła i zgasiła fajkę.
Właśnie najbardziej zastanowiło mnie ,że jej nie wstyd tak przy ludziach się zachowywać wobec mnie i swojego dziecka. Nie chcę myśleć jak zachowuje się w domu. Trochę się jej wystraszyłam , ale teraz już jestem bojowo nastawiona. Na 14 mam rozmowę z dyrektorką . Co prawda dziś rodziców nie przyjmuje , ale powiedziałm , że to nie sprawa na telefon ani nie może czekać. Uprzedze ją , ze jeżeli sytuacja się powtórzy to zgłoszę to na policję

Gawit Ala zawsze jedzie ze mną:tak:dla dzieci jest tam jak maskotka
 
Marta i co???? Jak rozmowa???

Ja wracałam raz od Marty właśnie "kanarówą" z dwójką moich dzieci, obok było małżeństwo też z dwójką maluchów, a reszta pasażerów takie menelstwo, gówniarstwo i może z 3 rowerzystów. Tłoczno jak cholera. I też jeden wyciągnął papierosa i to taki typ że aż strach było na niego patrzeć, stał nade mną więc słyszałam jak opowiadał koledze ile teraz w więzieniu siedział, popijał piwo, pełno tatuaży, w tym te przy oczach charakterystyczne dla więźniów no więc jak ojciec tamtych dzieci zwrócił mu uwagę gdy zapalił fajkę to ja aż zamarłam :szok: a ten facet po prostu przeprosił ich i mnie bardzo, zgasił i wrócił do rozmowy z kompanem:-D a ja prawie posrana po gaciach że zaraz afera będzie:-D:-D
 
Pani dyrektor była zszokowana tym co jej powiedziałam. Zapisała sobie co mówiłam. kojarzyła tę mamę choć na jej temat mi nic nie powiedziała. Powiedziała , że najpierw wezwie na rozmowę wychowawczynię grupy , potem spotkają się z mamą.Postanowiła też zawiadomić Mops bo być może po prostu ta kobieta potrzebuje pomocy , bo ewidentnie nie radzi sobie z życiem, sobą i dzieckiem. Uprzedziłam ją , że jeżeli jakiekolwiek nieprzyjemności ze strony owej mamy mnie spotkają zawiadamiam policję.
Ogólnie to podziekowała mi . Powiedziała , że dobrze zrobiłam
 
no nie dziwie Ci się, bo tamta na pewno się zorientuje, że dzieki Tobie ta rozmowa. Z resztą nawet jakby ktoś inny do dyrektorki poszedł to Ty byłabys niestety główna podejrzana.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry