Mari_anna
Fanka BB :)
Zapewne we wszystkim już jest cośzawsze to jednak żywe jabłko a w słoiczku jak się znalazło i co przeszło to też można w domysły iść... poza tym pasteryzacja sloiczka. Czytałam, że zabija wszystko co też jest kontrowersyjne - no ... trzeba wirować wokół tego i wybierać z głową i różnorodnie.
Właśnie i trzeba znależć złoty środek.
Swoja drogą w ciąży miałam odrzut od wszelkiego rodzaju owoców z marketu lub targowiska najbardziej smakowały mi jabłuszka spod drzewka które dostawłam od koleżanki, w niektórych był robaczek, wieć gites, bo wiedziałam, że nie pryskane.
zawsze to jednak żywe jabłko a w słoiczku jak się znalazło i co przeszło to też można w domysły iść... poza tym pasteryzacja sloiczka. Czytałam, że zabija wszystko co też jest kontrowersyjne - no ... trzeba wirować wokół tego i wybierać z głową i różnorodnie.
A teraz zejdzmy juz z cyckow Kai, bo za duze obciazenie, a to przeciez rejon Tymka i Kajowego meza. 
