• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wszystko o karmieniu dziecka

ja mam plastikową po starszym, więc pewnie tak zostanie..... ale nie wiem kiedy dam to jabłuszko, chyb a poczekam na czerwiec i papierówki u mamy w ogrodzie:)
 
reklama
A jabłuszka dajecie surowe potarte?

Pamietam, ze Paulinie robiłam kompocik, a z jabłek robiłam mus i mała wcinała... tarte jabłuszko dawałam pozniej. Jakos mi tak wygodniej było
 
A jabłuszka dajecie surowe potarte?

Pamietam, ze Paulinie robiłam kompocik, a z jabłek robiłam mus i mała wcinała... tarte jabłuszko dawałam pozniej. Jakos mi tak wygodniej było

Surowe :tak: Wyłącznie :tak: naprawdę, że tak się od zawsze dawało małym dzieciom, pewnie wy same też tak karmione byłyście. :tak:
Tymek wcina z zadowoleniem. Brzuszek i kupka ok.
 
Surowe :tak: Wyłącznie :tak: naprawdę, że tak się od zawsze dawało małym dzieciom, pewnie wy same też tak karmione byłyście. :tak:
Tymek wcina z zadowoleniem. Brzuszek i kupka ok.


Nie wiem czemu, ale ja bym sie bała dawac takie zwykłe surowe ze sklepu...,
Inaczej jesli ktos ma jabłuszka ze sprawdzonego zrodla, to rozumiem
 
Asiowo - te w słoiku są kupowane u tych samych sadowników plus przechodzą obróbkę w fabryce.
Dla mnie np jabłko w słoiku pasteryzowane, obrabiane, poddane wysokiem temperaturze z dosypywaną chemiczną wit C to gorsze badziewie. Tak jak wspomniałam jednak nie wyzbędę się całkiem słoiczków ale będę się starała korzystać z nich mniej niż sądziłam.

Na koniec nie wspomnę o tym, że słoiczek jabłka kosztuje więcej niż kilgram jabłek :szok: szok
 
No tak, masz racje:tak:

Ja słoiczków uzywałam jak gdzies jechalismy, w domu robiłam wszystko sama... blender czynił cuda:tak: A ile kasy idzie zaoszczedzic gotując samemu:szok: Sam fakt, ze ugotowałam np. marchewke z ziemniakiem i obiadek gotowy... ile mogło to kosztowac, max 50gr;-)Jedynie uzywałam słoiczków z rybka, bo nigdy rybki nie umiałam zrobic, zeby sie nie rozwaliła... :-p
 
a ja wczoraj zrobiłam małej marcheweczkę, ziemniaczek i kawalątek pory i blenderkiem to potraktowałam jak próbowałam to obrzydlistwo fuj bo to nie słone ani nic dałam chłopowi to to myślałam, że zwróci a młoda wrąbała aż się uszy trzęsły i stwierdziła, że mama jako kucharka jest ok:-)

tylko coś mi się w wieczorkiem prężyła i nie wiem czy to nie ten kawalątek pory:no:

a jak tak ugotowałam to ile to może stać? czy jak wczoraj zrobiłam to takie zmixowane na dziś może być?

a cyckowe jadacie serki brie? i szczypiorek?
 
Ja brie nie jadam, ani szczypiorku, pory też nie ani czosnku.
Spokojnie możesz dać dziś to co wczoraj ugotowałaś, pod warunkiem, że trzymałaś w lodówce.
 
reklama
Ja szczypiorek jadam, ale taki z dymki w doniczce hodowany (dostałam od teściów), nie sklepowy. Czosnek natomiast kupiony dodaje czasem do gotowania i wtedy zjadam, surowego nie jadłam jeszcze. Serków brie też nie jem.

Co do jabłek, to własnie czytając Wasze posty sobie przypomniałam, jak mi mama tarła na takiej tarce i nawet mam tą tarkę jeszcze, więc będę używać. Ale na początek planuję dać gotowane jabłuszko przetarte na mus. Surowe będę dawać, jak będą ogródkowe papierówki, mam nadzieję, że zaowocuje w tym roku. ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry