Z gory przepraszam,ze post pod postem ale cos mi edycja nie wlazi...
chcialam sie wyzewnetrznic jeszcze....
Alex dostal na chrzciny miedzy innymi krzeselko do karmienia.Ladne.Nawet bardzo...na zdjeciu.O takie:
agnieszka III safari
http://www.klups-gostyn.pl/krzeselka1c.htmlym
Kolega maz poskladal...i juz w trakcie skladania curwowal na czym swiat stoi. Zawsze mialam Klupsia za porzadna firme,ale jesli chodzi o te krzeselko....PORAZKA!chyba jakis nawalony je robil....Na dzien dobry drzazga wlazla Bartkowi w reke!!Sruby niczym nie zabezpieczone.Blat beznadziejny,otoczony uszczelka,ktora juz odchodzila a male paluszki bardzo zgrabnie by sie pod nia wslizgnely i pewnie przystrzykly.Faktura drewna szorstka ja sama po przejechaniu reka po oparciach syknelam!Blat przykrecany za pomoca srub gdzie miejsca na sruby dosc glebokie i ostre....Bez pomyslunku zupelnie bo blat bez ''obramowan'' wiec cokolwiek sie na nim polozy to male,zgrabne raczki zaraz to zrzuca-jedzenie na tym jakos mi sie nie widzi.Rozebralismy wiec blat i zostalo krzeselko i stolik ktore MOZE kiedys przyda sie nieco starszemu Alexowi do np. rysowania...Jestem gleboko zawiedziona i nie omieszkam o tym napisac do Klupsia,zalaczajac im zdjecia tegoz ''cuda''.Stad wlasnie postanowilismy kupic inne krzeselko,notabene takie jak chcialam zawsze( prezent chybiony niestety ale coz...)i mam nadzieje,ze tym razem jakosc wykonania bedzie o niebo lepsza...Tak wiec babeczki jak bedziecie kupowac to macajcie macajcie i jeszcze raz macajcie....Bo niespodzianki czyhaja w nieposdziewanych miejscach;-)
Dziekuje za uwage