Kaja_10
Fanka BB :)
Kaszki to dla mnie duży wydatek właśnie dlatego, że tempo ich spożywania jest szypkie, bo trzeba sporo wsypać, by uzyskać gęstą konsystencję. Np. mleczna manna, którą kupiliśmy w niedziele zużyła się już w 1/2, a Maksiu dostaje tę kaszkę tylko 1 raz dziennie. Sinlack jest troszkę bardziej wydajny, ale też już otworzyłam drugie opakowanie z pudełka.
Nie mam jeszcze doświadczenia więc dzięki, że to piszesz. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu, czy Tymek tak je polubi jak Maksiu - docelowo bym chciała aby polubił

