Mali sabotażyści

Mali sabotażyści

reklama

Jeszcze rano zaraźliwy śmiech małej Zosi wypełniał cały dom. Mała dziewczynka grzecznie się bawiła, próbowała czesać lalki i myć je w małej wanience. Chwilę poczytała z mamą książeczkę, z tatą ułożyła wieżę z klocków. Sielanka.

Nagle, w mgnieniu oka, ze słodkiego aniołka Zosia zamieniła się w przekornego diabełka. W naburmuszonego, poirytowanego sabotażystę. Była głodna, ale nie chciała jeść. Była zmęczona, ale nie zamierzała spać. Nie chciała ani się z nikim bawić, ani siedzieć sama. Nie krzyczała, nie płakała, powtarzała tylko uparcie „nie” i „nie”.

Potem było coraz gorzej: nie chciała się położyć, bo była zbyt zmęczona, by zasnąć. Niezaspokojony głód powodował, że była zła - ale jeść nie chciała, bo… była wycieńczona. To wszystko sprawiło, że stawała się coraz bardziej rozdrażniona, płaczliwa i niemożliwa do wytrzymania. Nie można było jej ani uspokoić, ani czymś zająć. Błędne koło i emocjonalna huśtawka zestresowały cały dom i każdy w duchu modlił się, by ten dzień już się skończył.

Dlaczego tak się dzieje?

Dziecko wkraczając w świat dorosłych często bywa zaskoczone jego atrakcyjnością, wachlarzem możliwości, ale i tym, że nie wszystko jest tak, jak ono by sobie tego życzyło. Jednocześnie zaczyna widzieć siebie jako odrębną, niezależną istotę, która może być samodzielna i - w mniejszy lub w większy sposób - wpływać na otoczenie, no i używa swej mocy, wykorzystuje drzemiącą w sobie przekorę i ciekawość.

Dziecko czasem robi rzeczy, o których wie, że są niedozwolone, najczęściej jednak, poruszając się po omacku – nie znając zasad i norm społecznych – testuje rzeczywistość, w tym nas, rodziców. Testuje i siebie. Sprawdza, w obrębie jakich granic może się poruszać, na co i z kim może sobie pozwolić. Owe bunty, testy mające na celu stanowienie o sobie, przeciwstawianie się woli opiekunów - są niezwykle ważne i cenne z punktu widzenia kształtowania się tożsamości dziecka oraz poczucia własnego „ja”.

Choć nam, dorosłym, bywa z tym ciężko, to powtarzajmy sobie jak mantrę, że dzięki temu maluch poznaje siebie, uczy się reguł życia. Czasem zdarza się, że dziecko w swej niepokornej postawie i chęci kreowania rzeczywistości po swojemu zapętli się, zapędzi, zatraci się tak bardzo, że kieruje działania przeciwko sobie samemu. Jak radzić sobie w chwili, kiedy mały sabotażysta próbuje wbrew zdrowemu rozsądkowi postawić na swoim?

 Zadbaj, by:

  • usystematyzować plan dnia, uczynić go przewidywalnym, przestrzegać rytuałów i zasad panujących w domu,
  • być konsekwentnym, ale jednocześnie elastycznym i wyrozumiałym,
  • otaczać dziecko miłością, dawać mu poczucie bezpieczeństwa i akceptacji,
  • zadbać o spokojną, pozytywną atmosferę w domu,
  • w sytuacjach stresowych zachowywać spokój, nie krzyczeć, nie reagować przesadnie,
  • nie przeceniać malucha – ono umie patrzeć perspektywicznie. Jego postrzeganie świata ogranicza się do „teraz”, nie są dla niego jasne związki przyczynowo – skutkowe,
  • pamiętać, że to rodzic jest odpowiedzialny za dziecko.

 Jeśli dziecko nie chce spać

Jeśli dziecko nie chce spać:

  1. wycisz dziecko i spraw, by zapomniało, że jest na fali buntu,
  2. przed pójściem spać poczytajcie książeczki,
  3. warto wziąć wyciszającą, wieczorną kąpiel,
  4. zdecydowanie trzeba unikać aktywnych zabaw, bowiem utrudniają one dziecku zaśnięcie. Zmęczony maluch nie umie jej zakończyć, a położony do łóżeczka jest rozżalony i wciąż trwa w zabawie, wciąż ją przeżywa. W rezultacie jest coraz bardziej zmęczony, wytrącony z równowagi, płacze i zasypia z wyczerpania.

reklama

 Jeśli dziecko nie chce jeść

 Jeśli dziecko nie chce jeść:

  • pozwól mu jeść samodzielnie. Daj mu też wybór i zamiast pytać, czy chce kanapkę, zadac pytanie w stylu „chcesz kanapkę z dżemem czy z serem?” Na tak postawione pytanie trudno odpowiedzieć „nie”. Przy okazji dasz dziecku do zrozumienia, że może o sobie stanowić, przez co ograniczysz potrzebę buntu,
  • jeśli upiera przy nie jedzeniu – warto pozwolić na to, nie negocjować („a może chociaż pół łyżeczki?”). Nie zmuszać, a zastrzec, że jeśli dziecko nie zje, to do podwieczorku nie ostanie żadnych przekąsek. I koniecznie należy danego słowa dotrzymać,
  • czasem jest tak, że dziecko nie je z przekory – kiedy czuje, że nie uczestniczenie w posiłku może stać się bronią w walce o zainteresowanie i niezależność. Kiedy więc zauważy, że odmowa jedzenia budzi emocje domowników, ma poczucie, że oto obejmuje domowy ster! Wtedy po prostu warto poświęcać temu tematowi mniej uwagi

 Jeśli dziecko nie włącza się do zabawy, chociaż bardzo chce

 Jeśli dziecko nie włącza się do zabawy, chociaż bardzo tego chce:

  • zachęcaj, ale nie zmuszaj go do zabaw z innymi dziećmi, bowiem możesz przekazać mu błędny komunikat „mama mnie nie akceptuje, nie rozumie”,
  • dobrym pomysłem jest zapraszanie do domu innych dzieci – w znanym sobie otoczeniu maluch może szybciej przełamać się i nawiązać kontakt z rówieśnikiem,
  • warto też zapisać dziecka na zorganizowane zajęcia plastyczne, muzyczne (może to być też jakiś klub malucha, mini-przedszkole) - to dobra okazja, by dziecko uczyło się być w grupie, mogąc jednocześnie robić coś samo,
  • jeśli jesteście na placu zabaw, a dziecko jest zainteresowane tym, co robią inne dzieci - daj mu czas na obserwację i analizę sytuacji. Warto przy tym głośno komentować, relacjonować co robią dzieci,
  • sama możesz zainicjować jakieś zabawy grupowe, w których może brać udział twoje dziecko – najprostszą grą jest „raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy”. Ta ta banalnie prosta zabawa naprawdę rozśmiesza dzieciaki i scala grupę;

 

Wychowanie dziecka - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku przedszkolnym - kliknij tutaj.

Ocena: 4.68 z 5. Ocen: 14

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: