• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wszystko o karmieniu dziecka

reklama
faktycznie niezły kształt:)
Tymek zaczyna chyba rozumieć że dzióba trzeba otwierać jak łyżeczka się zbliża :) fajne jest to karmienie:D
 
Ivi ciężko powiedzieć bo Bunia otwiera pożerak ja wyjmuję słoik. Dzisiaj tatuś karmił ferst taim to mu wyrywała michę i chyba generalnie najchętniej pożerałaby sama:) Ale zdolności manualne niestety nie nadążają za jej makóweczką:)
Nie wiem co miałaś na myśli pisząc itd. Ale jest git:)
A co do łyżeczek ja używam takie co przysyłają:)
 
Ivi ciężko powiedzieć bo Bunia otwiera pożerak ja wyjmuję słoik. Dzisiaj tatuś karmił ferst taim to mu wyrywała michę i chyba generalnie najchętniej pożerałaby sama:) Ale zdolności manualne niestety nie nadążają za jej makóweczką:)
Nie wiem co miałaś na myśli pisząc itd. Ale jest git:)
A co do łyżeczek ja używam takie co przysyłają:)

Widzę że odruch Pawłowa w 200% --- niedługo będzie reagować na samo założenie śliniaka:tak:
 
Jenyy odruch Pawłowa ;) Jaki mam strasznie wyleniały mózg. Pamiętam z ktoregoś egzaminu a odpowiedzi w mózgu brak niestety:( Myślę że mój mózg reaguje teraz tylko na słowa: kupa, śpi, kąpać, ulać, rzygać, jeść, olać, zmienić, słoiczek . Źle ze mną baaaardzo:)
 
Przepraszam, że może nie na temat konkretnie ale... Czy tylko ja podaje swojemu dziecku jedzonko NIE ze słoiczka??:eek::eek: Nie zrozumcie mnie źle ale ja zawsze sobie mówiłam, że nie będę podawać "gotowców". Jakoś nie jestem przekonana do nich. Dlatego mam dylematy co już mogę podawać a co nie. Zazwyczaj wzoruję się na słoiczkach ale staram się i będę starała się robić wszystko sama, w miarę możliwości. A może któraś z Was ma niepodważalne argumenty przemawiające za słoiczkami??
 
no zasnęło umęczone moje dziecko. pewnie nie na długo, bo nie dość że generalnie budzi sie w nocy to teraz pewnie gorzej bedzie.
ja też sie zastanawiam nad rezygnacją ze słoiczków, moja mama mi cały czas tłucze, że ona nie korzystała i wszytsko ok było. no ale wiadomo ze słoiczki to wygoda. zreszta te nasze problemy to pewnie nie dlatego że ze słoiczka tylko po prostu coś nie przypasowało i tyle. chociaż moja mama ma inną teorię:)
 
Jenyy odruch Pawłowa ;) Jaki mam strasznie wyleniały mózg. Pamiętam z ktoregoś egzaminu a odpowiedzi w mózgu brak niestety:( Myślę że mój mózg reaguje teraz tylko na słowa: kupa, śpi, kąpać, ulać, rzygać, jeść, olać, zmienić, słoiczek . Źle ze mną baaaardzo:)

Odruch Pawłowa - opisany przez Pawłowa - łopatologicznie - miał psa i na nim testował. Przed podaniem mu jedzenia gwizdał (albo dzwonił dzwonkiem już nie pamiętam) i po jakimś czasie zauważył że pies zaczyna się ślinić już na sam dźwięk dzwonka / gwizdania a później już po tym jak zobaczył Pawłowa o danej porze. Wykształcił się odruch

Przepraszam, że może nie na temat konkretnie ale... Czy tylko ja podaje swojemu dziecku jedzonko NIE ze słoiczka??:eek::eek: Nie zrozumcie mnie źle ale ja zawsze sobie mówiłam, że nie będę podawać "gotowców". Jakoś nie jestem przekonana do nich. Dlatego mam dylematy co już mogę podawać a co nie. Zazwyczaj wzoruję się na słoiczkach ale staram się i będę starała się robić wszystko sama, w miarę możliwości. A może któraś z Was ma niepodważalne argumenty przemawiające za słoiczkami??

Jak najbardziej możesz dawać rzeczy które sama ugotowałaś ale na razie nie ma sezonu na świeże / nie naładowane chemią warzywa owoce - nowalijek małym dzieciom też nie powinno dawać - bo mają całą chemię która się w ziemi gościła przez jesień i zimę. Ja czekam na nasze jabłka, marchew - słoiczki będę dawać na początku i na wyjazdach bo są wygodne
 
reklama
dokladnie- słoiczki jemy teraz, bo nawet jabłka które teraz sprzedają są z przechowalni owoców, pryskane i nienajlepsze jakości.. O marchewce czy innych warzywkach nie wspomnę. U nas póki co będą słoiczki. A jak wejdziemy w sezon warzywny na naszych ogródku warzywnym przy domu, to będę gotować zupki sama, wkładać do słoiczków które teraz zbieram i pasteryzować(lub zamrażać, zobaczymy co bedzie lepsze:) ) :) Ale do tego czasu wolę zaufać producentom żywności, którzy mimo wszystko w produkcji dań dla niemowląt jakieś normy muszą spełniać.. w przeciwieństwie do warzyw i owoców z "zieleniaków"..
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry