• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wszystko o karmieniu dziecka

Nadarienne u nas porażka całkowita z butlą a co do dopiero z modyfikowanym ja już pomysłów nie mam jak go do butli przekonać już kupiłam tyle ze mi producentów zabraknie :dry:zanim do pracy pójdę mam troszkę czasu i może do niekapka się przekona do tego czasu:sorry2:

tej kaszek co pokazałaś ja nie znam ...:no:

no i mój po kaszce zwymiotował na sam smak ale chyba dziś spróbuję mu dać może na bardziej głodnego zje ;-)
 
reklama
Gosia - mój z butelki to ledwo ledwo ciągnie.. może z 20ml zjadł najwięcej... dlatego też łyżeczka to dla mnie zbawienie :) także jak mnie nie będize, to będzie dostawał kaszki, obiadki, deserki - i jakoś to będzie:)
 
Gosia a tę kaszke podałaś z butli czy łyżeczką?
Wg mnie dzieci (ssaki my przeca) to jesteśmy do jakiegoś momentu. Wg mnie ten moment to rozstanie się z cycem. Pewnie, że cywilizacja wymysliła nam butelki bo nie wszyskie dzieci ssą cyca a poza tym to szybciej i łatwiej dla świata dorosłych. Jeśli dziecko nie chce butelki to ja bym nie płakała w ogóle. Mojemu podaję tylko okazjonalnie (w jego życiu sztuk 3) kiedy to musiałam wyjśc i odciągnęłam pokarm. Za to łyżeczką machamy już cudnie. I tak powinno być. Najgorszy widok jaki widziałam to przedszkolak ktory nie moze spac bez butli a czasem dziecko w wieku szkolnym z butelką czy smoczkiem.
Z pokarmu płynnego przechodzimy w stały, niekapki do picia choć o ile się da to przechodzimy do zwykłego kubeczka jak tylko można.
Nie wiem skąd tu taki zbiorowy lament, że dziecko nie chce pić z butelki mleka czy kaszki.

Jest tyle wspanialych produktów które mogą jeśc, niebawem wysyp świezych warzyw, owoców.... kochane - wyjdzcie z mitu mleka w butli.
 
A ja się cieszę, że mój młody przekonał się do mleczka modyfikowanego. Butelkę wcześniej znał, bo dostawał herbatki i odciągane mleczko. Teraz moge chodzić z nim gdzie chcę i na jak długo chcę, bo wcześniej ograniczały mnie pory karmienia. Publiczne karmienie piersią zbyt mnie by krępowało, a przecier owocowy czy warzywny wylądowałby na pewno też na moim ubraniu, więc też poza domem odpada. A do pompowania laktatorem przez godzinę nie mam cierpliwości. A teraz wezmę sobie wodę w butelkę, troszkę mieszanki i jak młody zgłodnieje to mam co mu dać. Albo u babci go mogę zostawić z tą butelką jak mam coś do załatwienia. A w domku będzie dalej cyc i warzywka i owoce, no i kaszki łyżeczką podawane.
 
juna - nie wiem co masz na mysli pisząc publiczne karmienie - no przecież na środku chodnika cyca nie wystawiamy; karmienie cycem daje właśnie niezależność, nie musisz się martwić butelkami i czyszczeiem i ciepłą wodą i mieszaniem. Oczywiście pomojam dziewczyny, które wyjścia nie miały z innych powodów - ale karmienie butelką dla wygody to coś mi się nie zgadza.
 
Dla mnie na ławce w parku czy w innym podobnym miejscu to to samo co na środku chodnika. Wiem, że wiele dziewczyn karmi w czasie spacerków na ławkach i chwała im za to, ale mnie to za bardzo krępuje, miałabym wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią. W domu karmię piersią i nie zamierzam z tego rezygnować. Ale w czasie dłuższych wyjść będę zabierać butlę i mleko modyfikowane. Dla mnie jest to jedyna możliwość na spacery dłuższe niż 3 godziny, a pogoda się u nas robi już ładna i będę chciała jak najwięcej czasu spędzać na powietrzu. A mieszankę i tak kazała nam pediatra podawać, bo na moim mleku synek za mało przybiera i ma za dużą różnicę między centylami we wzroście i wadze. Wprawdzie teraz zaczynamy już wprowadzać kaszki, na których mały mam nadzieję że zacznie tyć, ale i tak przy mieszance zostaniemy właśnie na wyjścia dłuższe. Wiadomo, że ciągłe karmienie butelką to stos butelek do wyparzenia, ale jak raz na kilka dni dostanie butlę, to się nie przemęczę przy wyparzaniu :-)

A mam jeszcze do was pytanie z innej beczki. Czy wszystkie styczniowe mamy dostały już te paczki z Hippa? Ja się u nich zarejestrowałam jeszcze w lutym. Mały ponad tydzień temu skończył 4 miesiące a ja jeszcze paczki nie dostałam i nie wiem czy już się upominać czy jeszcze czekać :)
 
juna - każda mama robi jak uważa, dodam tylko, że osłabiają mnie lekarze mówiący, że pokarm matki jest za słaby - kolejne mity medyczne!

Paczkę z Hippa my dostaliśmy już dawno, chyba nawet druga przyszła... nie wiem bo tych paczek to sporo dostajemy a ja się nigdzie nie rejestrowałam, tylko w szpitalu pisałam dwie ankiety.
 
Juna - ja karmię w parku i nie tylko - ostatnio usiadłam sobie w coffe heven - znajduje sobie jakieś ustronne miejsce i karmię. Wyznaję zasadę że "niech się wstydzi ten co widzi" - jeśli komuś przeszkadza to niech się nie gapi. Jeśli Cię to krępuje zawsze możesz przykryć się tetrą / flanelą albo czymś takim - zarzucasz sobie na ramię i maluch jest zasłonięty. Starszą też karmiłam i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się by ktoś miał mi za złe.

Co do hipppa to nie dostałam ale już się przyzwyczaiłam bo z Gabi też nic nie dostawałam --- takie mam szczęście.... chociaż nie w szpitalu dostałam paczuszki z oillatum i przy akcie narodzenia dostaliśmy od władz miasta body na rok chopinowski
 
Juna ja też się wstydzę:zawstydzona/y:
Nawet jak ustronna ławka to i tak się wstydzę chociaż daję sobie sprawę, że to jest NORMALNA rzecz ale jakoś sama siebie nie potrafię przekonać:tak:
 
reklama
Juna - ja karmię w parku i nie tylko - ostatnio usiadłam sobie w coffe heven - znajduje sobie jakieś ustronne miejsce i karmię. Wyznaję zasadę że "niech się wstydzi ten co widzi" - jeśli komuś przeszkadza to niech się nie gapi. Jeśli Cię to krępuje zawsze możesz przykryć się tetrą / flanelą albo czymś takim - zarzucasz sobie na ramię i maluch jest zasłonięty. Starszą też karmiłam i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się by ktoś miał mi za złe.

Co do hipppa to nie dostałam ale już się przyzwyczaiłam bo z Gabi też nic nie dostawałam --- takie mam szczęście.... chociaż nie w szpitalu dostałam paczuszki z oillatum i przy akcie narodzenia dostaliśmy od władz miasta body na rok chopinowski

Ja mam podobnie - karmię wszędzie i tylko przykrywam się tetrą - a jak się ktoś gapi to robię taką odstraszająca minę i się gapię na niego az spuści wzrok ;-)
Ja wyznaję zasadę podobną jak Czechow - że wstyd to jest kraść, a nie karmić dziecko:tak:
Ale Polacy fakt faktem to kretyni - widząc matkę karmiącą to taka sensacja, że co drugi gały wlepia- może dlatego, że ja jak karmię to właśnie siakieś restauracje, tudzież park czy inne miejsca, gdzie ludzików dużo i do tego stolica, ale dla mnie to kretyństwo gapić się na karmiącą - to tak jak bym stanęła komuś nad głowa i talerzem i patrzyła jak je:no:

I tak jak Kaja mówisz dla mnie to jest super wygoda, bo moge być cały dzień poza domem z małą (wyjazdy) a ona zadowolona i zawsze cieplutkie mleczko pod ręką - a ja o nic się nie musze martwić tylko odpinam bluzkę i siup jemy - normalnie kocham to karmienie piersią:-D

Czasem można spotkac pokój dla matki z dzieckiem jak w Ikei to problem z głowy - jest fotelik - siada sie i karmi - nawet się zamknąć można, ale niestety to rzadkość jeszcze u nas! Szkoda...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry