Nieinwazyjny prenatalny test NIFTY!

Nasza ocena: 

Są w ciąży. Chciały mieć pewność, że maluch jest zdrowy i prawidłowo się rozwija. Dlatego zdecydowały się na nieinwazyjny prenatalny test NIFTY

Co go wyróżnia? W porównaniu z tradycyjnymi testami przesiewowymi oferuje mniejszą liczbę wyników fałszywie dodatnich, czyli takich, gdzie wynik jest nieprawidłowy, a okazuje się, że dzieckojest zdrowe. NIFTY™ ma fałszywie dodatni wskaźnik na poziomie 0,1%.

Ponadto test NIFTY oznacza wyższą dokładność niż tradycyjne testy przesiewowe i - w przeciwieństwie do inwazyjnych procedur, takich jak amniopunkcja - nie stwarza ryzyka poronienia ani zagrożenia dla dziecka.

Chciałam wykonać test Nifty ze względu na historię swoich ciąży. Pierwsza przebiegła prawidłowo, poród również. Jednak starając się o drugie dziecko, przydarzyły nam się dwa poronienia w pierwszych trymestrach. Nie ukrywam, że każda z tych strat była bardzo bolesna. Michalina

Test NIFTY™

Test NIFTY™ (ang. Non-Invasive Fetal Trisomy Test) jest badaniem przesiewowym w kierunku zaburzeń genetycznych u płodu. Polega na pobraniu krwi matki między 10. a 24. tygodniem ciąży. W krwi matki znajduje się materiał genetyczny dziecka (tzw. pozakomórkowe DNA płodu obecne w surowicy krwi matki.

Pobierając próbkę krwi matki, analizuje się wolne płodowe DNA  przy pomocy urządzeń do sekwencjonowania genetycznego, aby sprawdzić, czy występują jakiekolwiek nieprawidłowości chromosomalne.

Procedura wykonania testu jest bardzo prosta, skorzystałam z możliwości pobrania krwi w domu. Zajęło to nie więcej niż 10 minut: wypełnienie ankiety i pobranie krwi żylnej przez pielęgniarkę. I już!

NIFTY wykrywa trzy najczęściej występujące choroby trisomiczne, czyli zespół Downa, zespół Edwardsa i zespół Patau. Test NIFTY pozwala na oszacowanie ryzyka wystąpienia u płodu takich zaburzeń jak zespoły delecji i aneuploidie chromosomów płciowych. Możliwe jest także określenie płci dziecka. Test NIFTY™ charakteryzuje się czułością na poziomie około  99% dla trisomii 21, dla trisomii 18 oraz dla trisomii 13.

Moja praca zawodowa skupia się na osobach niepełnosprawnych, obecnie głównie dzieciach, wcześniej dorosłych. W pracy spotykam rodziców, którym życie postawiło bardzo wysoko poprzeczkę i wiem, jakie to jest trudne zarówno dla rodzica małego dziecka niepełnosprawnego, jak i rodziców dorosłych niepełnosprawnych.

Obecnie medycyna jest w stanie pomóc dzieciom już w łonie matki, a wykonanie testu Nifty daje szerokie możliwości diagnostyki. Mama, która jest spokojna o zdrowie maleństwa to najlepsza mama.  Joasia

Test NIFTY™ jest:

Przeczytaj opinie dwóch mam - Michaliny i Joasi, które miały możliwość zrobić bezpłatnie Test Nifty oraz kilka wypowiedzi użytkowniczek  forum babyboom.pl. Spytaliśmy, czy wykonywały badania i, czy uważają to za dobry pomysł. (dostaliśmy ponad 70 wpisów)

Recenzje testerów

Recenzja Joasia, mama półtorarocznego synka, test w 13 tyg. o Nieinwazyjny prenatalny test NIFTY!

Joasia, mama półtorarocznego synka, test w 13 tyg.

Jest to moja druga ciąża, jestem już mamą półtorarocznego synka. W pierwszej ciąży również wykonywałam badania prenatalne, gdyż chciałam na bieżąco śledzić rozwój swoich dzieci i mieć szansę na szybkie i adekwatne reakcje, gdyby wymagała tego sytuacja.

Moja praca zawodowa skupia się na osobach niepełnosprawnych, obecnie głównie dzieciach, wcześniej dorosłych. W pracy spotykam rodziców, którym życie postawiło bardzo wysoko poprzeczkę i wiem, jakie to jest trudne zarówno dla rodzica małego dziecka niepełnosprawnego, jak i rodziców dorosłych niepełnosprawnych.

Obecnie medycyna jest w stanie pomóc dzieciom już w łonie matki, a wykonanie testu Nifty daje szerokie możliwości diagnostyki. Mama, która jest spokojna o zdrowie maleństwa to najlepsza mama. Mi nie wystarczały przypuszczenia lekarzy, że zapewne dziecko będzie zdrowe, bazujące na tym, że w rodzinie nie występowały żadne wady genetyczne. W wielu rodzinach, z którymi pracowałam, choroby i wady genetyczne pojawiały się również bez takiej historii w poprzednich pokoleniach - kiedyś musi być to pierwsze zachorowanie, pierwsza wada…. To był powód decydujący o tym, że chcę wykonać takie badania. W tej decyzji popierał mnie również mąż.

A teraz o samym badaniu. Procedura wykonania testu jest bardzo prosta, skorzystałam z możliwości pobrania krwi w domu. Zajęło to nie więcej niż 10 minut: wypełnienie ankiety i pobranie krwi żylnej przez pielęgniarkę. I już!

Wyglądało to tak, że umówiłam się telefonicznie z położną na pobranie krwi w domu. I pewnego wieczoru, a dokładnie w niedzielę, pielęgniarka zapukała do nas. Miała za sobą małą lodówkę na próbkę i sprzęt niezbędny do pobrania. Znajomi, którzy akurat od nas wychodzili, minęli się z nią w drzwiach. Byli zdziwieni, że wystarczyło tak mało “sprzętu”.

Samo pobranie krwi to chwilka - jak zwykłe badanie morfologii. Za to w jakim towarzystwie! Nad wszystkim czuwał głównie synek i mąż, który pilnował, by syn nie przejął strzykawki.

Potem oczekiwanie na wynik. To trudny czas, bo zawsze pozostaje niepewność, czy wszystko będzie w porządku. Wyniki otrzymałam po tygodniu - byłam przygotowana na 10 dni oczekiwania. A ten tydzień - i ja, i mąż - zaliczamy do jednego z dłuższych tygodni w naszym życiu.

Na szczęście koperta zawierała same dobre informacje - przeogromna radość! Wyniki są przekazane w bardzo czytelny sposób, dwie strony A4, które bardzo koją i uspokajają. Wraz z informacją, że nasze drugie dziecko jest zdrowe, a jego ciałko wolne od wad genetycznych, spłynął na nas wielki spokój i chęć podzielenia się tą informacją z innymi - rodziną i przyjaciółmi.

Za bonus wykonania takiego badania uważam możliwość poznania płci dziecka już na wczesnym etapie ciąży - tu nie ma mowy o jej "ukryciu", jak to często bywa przy badaniu USG i nie ma możliwości pomyłki. I tak byliśmy pewni, że zostaniemy rodzicami drugiego synka. Mąż zaczął snuć plany na przyszłość, w których używał stwierdzenia „my z chłopakami”, „ja i chłopaki”:). A ja zawiodłam się na kobiecej intuicji, która podpowiadała, że tym razem to dziewczynka (i jednocześnie bardzo się ucieszyłam na drugiego synka, bo myślę, że chłopcy z tak małą różnicą wieku będą tworzyli fajny duet).

Wykonanie takiego badania polecam każdej mamie. Porównując je do innych badań prenatalnych to daje większą pewność i nie ogranicza się tylko do statystyki. Spokój po otrzymaniu badań, który zajął miejsce wcześniejszego niepokoju i troski jest wiele wart. Takiego samego zdania jest mój mąż. Jestem bardzo zadowolona z badań i idealnie byłoby, gdyby każda mama mogła je wykonać. My teraz już w spokoju czekamy na drugiego synka.

Recenzja Michalina, mama małego Bruna, test w 11 tygodniu o Nieinwazyjny prenatalny test NIFTY!

Michalina, mama małego Bruna, test w 11 tygodniu

Chciałam wykonać test Nifty ze względu na historię swoich ciąży. Pierwsza przebiegła prawidłowo, poród również. Jednak starając się o drugie dziecko, przydarzyły nam się dwa poronienia w pierwszych trymestrach. Nie ukrywam, że każda z tych strat była bardzo bolesna.

Liczyliśmy bardzo, że wszystko będzie dobrze i że się po prostu w końcu uda. Przecież jesteśmy młodzi, mamy już jednego synka, więc w czym problem? Kiedy zobaczyliśmy pozytywny test po raz kolejny, złapało nas lekkie przerażenie i niepokój, nie potrafiliśmy się tak po prostu cieszyć z tak cudownej wiadomości. Przede mną czwarta ciąża, chciałam poczuć się bezpieczniej i spokojniej. Poznając wyniki takiego genetycznego badania ewentualnie dowiedziałabym się, co jest nie tak, być może byłby to klucz także do wcześniejszych poronień. Wiedziałam, że test da mi choć odrobinę spokoju.

Procedura sama w sobie jest bardzo prosta. Starałam się jak najdokładniej przeczytać informacje odnośnie przeprowadzenia testu. Podpisywałam sama zgodę na badanie. Zgodziłam się na podanie płci, jak również przesłanie badań drogą elektroniczną. Mamy już jednego synka i myśleliśmy teraz o córeczce. Taka parka wymarzona. Synek z kolei czeka na braciszka, więc i dla niego chcieliśmy wiedzieć, by już zacząć przygotowywać na młodsze rodzeństwo.
Same opcje testu możliwe do wykonania zawierają wiele chorób i zespołów chorób. Oblał mnie zimny pot i poczułam strach, bo to jednak już poważne przesłanki. Pobrane krwi potrzebnej do badania trwało zaledwie chwilę. Emocje były różne. Będąc w drodze na badanie byłam spokojna i skupiałam się na drodze do wyznaczonego miejsca. Jednak po samym pobraniu zaczęłam się niepokoić o wyniki. Dni w domu dłużyły mi się okrutnie, ze względu na parę dni wolnego i przebywanie sam na sam z myślami. Po kilkunastu dniach dostałam wiadomość, iż kolejnego dnia będą już moje wyniki. To była najdłuższa doba w moim życiu.
Sam moment odczytania wyników był dla mnie stresujący. Trzymałam telefon w dłoni i trzęsły mi się ręce. W pierwszej chwili nie zwróciłam uwagi na płeć dziecka, tylko na same poszczególne wyniki. Dopiero na końcu spojrzałam na męską płeć. W naszym przypadku wcześniejsze znanie płci też jest miłym doświadczeniem ze względu na wspomnianego już synka. Łzy poleciały mi od razu, wybrałam numer męża, by powiedzieć mu o nowinie. Mąż był w pracy i słychać było ogromną radość. Coraz bardziej realne wydawało się urodzenie dziecka. Pojawiła się nadzieja, że będzie to zdrowy chłopczyk.
Lekarz prowadzący moją ciążę, wykonując badanie kończące pierwszy trymestr, także miał już dostęp do wyników. Badania USG również wyszły dobrze. Po tych badaniach podzieliliśmy się nowiną z najbliższą rodziną. Lekko przestraszeni, ale jacy szczęśliwi wybraliśmy imię dla drugiego synka.
Bardzo polecam wykonanie testu Nifty. Jestem spokojniejsza o życie mojego małego chłopca, ze względu na dobre wyniki. Moje odczucia są pozytywne. Gdybym dowiedziała się o wynikach z „wysokim prawdopodobieństwem”, byłaby to szansa na zorganizowanie pomocy i opieki specjalistycznej, a przede wszystkim oswojenie się z tą nową sytuacją. Jednak póki co takich przesłanek nie ma.
Test wykonałam w 11 tygodniu, teraz jestem w 21. Dzięki wynikom mogę się skupić na starszym synku, na wybieraniu wyprawki, remontowaniu sypialni i organizowaniu kącika w naszej sypialni. Niesamowite, bo to głównie dzięki Nifty zdecydowaliśmy się podzielić wiadomością z innymi. Zapomniałam już, jak to jest cieszyć się z faktu bycia w stanie błogosławionym. Teraz myślę już o samym porodzie i żeby dalej wszystko dobrze się rozwijało.

Recenzja Natasza; użytkowniczka forum babyboom.pl o Nieinwazyjny prenatalny test NIFTY!

Natasza; użytkowniczka forum babyboom.pl

Robiąc Nifty byłam w trzeciej ciąży. Zdecydowałam się na badanie prenatalne ze względu na to, że pierwsza ciąża obumarła w 10 tygodniu ciąży, a druga była pozamaciczna. Chciałam wiedzieć, czy dziecko jest zdrowe. Podjęliśmy tę decyzję wspólnie, wraz z partnerem. W żaden sposób nie przygotowywałam się na wynik, a kiedy go zobaczyłam, poczułam ulgę i szczęście. Nasza córeczka dziś ma 2 lata.

Wykonanie testu prenatalnego poleciłabym każdej mamie. Uważam, że należy się na niego zdecydować, jeśli podczas badań prenatalnych lekarz ma jakiekolwiek wątpliwości, a warto go przeprowadzić dla swojego psychicznego zdrowia.

Recenzja Ewelina, użytkowniczka forum babyboom.pl o Nieinwazyjny prenatalny test NIFTY!

Ewelina, użytkowniczka forum babyboom.pl

Mam 31 lat. Jestem w drugiej ciąży, mój pierwszy synek ma 2 lata. Moja lekarka popiera wykonanie testów prenatalnych, a ja bardzo jej ufam – dlatego właśnie zdecydowałam się na badania. Nie było w naszej rodzinie żadnych chorób genetycznych. Wynik jest dobry, więc nie potrzeba szerszej diagnostyki. Cieszę się, choć wiadomo, że myślałam o tym, jaki wyjdzie wynik. Moje nastawienie było pozytywne. Nasze drugie dziecko przyjdzie na świat już niedługo, pod koniec lutego lub na początku marca.

Recenzja Agnieszka, użytkowniczka forum babyboom.pl o Nieinwazyjny prenatalny test NIFTY!

Agnieszka, użytkowniczka forum babyboom.pl

Mam 35 lat, jestem w drugiej ciąży. Pierwszy syn choruje na rzadką chorobę genetyczną. Diagnoza bardzo nas zaskoczyła, ciąża przebiegała bez żadnych problemów, nic nie wskazywało na kłopoty zdrowotne dziecka. Długo zastanawialiśmy się nad drugim dzieckiem. Gdy podjęliśmy decyzję, zdecydowaliśmy, że zrobimy badania wolnego płodowego DNA. Wybrałam Nifty, ponieważ ma obecnie najszerszy na rynku zakres badania.

Badanie zrobiłam jeszcze przed pierwszym badaniem prenatalnym. Musieliśmy wiedzieć, czy dziecko jest zdrowe. Założyliśmy, że w sytuacji negatywnego wyniku zrobimy jeszcze aminiopunkcję. Jeśli jej wynik też wskazywałby na chorobę dziecka, brałam pod uwagę terminację ciąży (w zależności od tego, jaka choroba by wyszła). Wiem, ile czasu, pracy, zaangażowania i ostatecznie pieniędzy kosztuje opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem. Z dwójką nie dałabym rady, to ponad moje siły. Badanie Nifty jest drogie, jednak, jeśli kogoś stać, polecam je. Zdejmuje trochę „ciężaru z pleców”.

Recenzja Justyna, użytkowniczka forum babyboom.pl o Nieinwazyjny prenatalny test NIFTY!

Justyna, użytkowniczka forum babyboom.pl

Mam 32 lata. Przed zajściem w tę ciążę brałam antybiotyk na trądzik - tetracyklinę, która MOŻE działać teratogennie na płód (o czym lekarz dermatolog mi nie powiedział).

W ciążę zaszłam w pierwszym cyklu starań, zupełnie się tego nie spodziewając. W 5 tygodniu ciąży zrobiłam test - wyszedł pozytywny. Dopiero wtedy odstawiłam antybiotyk.

Postanowiłam wykonać test Nifty aby mieć pewność, że przez swoją niewiedzę nie zafundowałam dziecku żadnej choroby genetycznej. Ginekolog zasugerowała mi to badanie, ale do niczego nie namawiała.

To była moja decyzja. Mąż jest zawsze optymistycznie nastawiony i nie widział sensu robienia jego wykonywania. Ja wierzyłam w to, że wynik wyjdzie pozytywny, skoro ciąża się rozwija prawidłowo, ale jestem osobą, która chciałaby na wszystko w życiu mieć dowód i dopiero wtedy śpię spokojnie. Bez tego nie cieszyłabym się ciążą, tylko nieustannie myślałabym o złych scenariuszach.

Wynik był już po kilku dniach. Gdy go odczytywałam, serce niemal wyskoczyło mi z piersi. Mąż tylko spojrzał i śmiejąc się przeczytał na głos "płeć męska". Staraliśmy się o dziewczynkę. Godzinę później miałam już wybrane imię. Od tamtej pory minęło kilka miesięcy, w tej chwili Kacperek śpi słodko w swoim łóżeczku.

Poleciłabym to badanie wszystkim dziewczynom, które mają do tego jakieś wskazania. Lepiej wcześnie przebadać DNA z krwi niż później niepotrzebnie stresować się wynikiem PAPPA, który tak często się myli.

Ocena: Jeszcze nie ma ocen...

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: