reklama
Kiedy dziecko zaczyna chodzić? Co warto wiedzieć na ten temat

Kiedy dziecko zaczyna chodzić? Co warto wiedzieć na ten temat

Z pewnością tak jak większość rodziców, z niecierpliwością czekasz na dzień, kiedy twój maluszek zrobi swój pierwszy samodzielny krok. Na pewno zastanawiasz się też, jak możesz go wesprzeć w nauce chodzenia, a i wnikliwie przyglądasz się jego postępom. Co powinnaś wiedzieć o chodzeniu niemowląt?

Prawda jest taka, że dziecko uczy się chodzić niemal od dnia narodzin i zanim zacznie chodzić, musi przejść przez kilka ważnych etapów. Maluch każdego dnia wykonuje swoje autorskie zestawy ćwiczeń dedykowane wszystkim układom, mięśniom i zmysłom, także tym odpowiedzialnym za chodzenie.

Dziecko zaczyna być mobilne pełzając (około 8. miesiąca życia), by przejść do raczkowania (około 9. miesiąca życia). Dopiero później dźwiga się i staje (około 10. miesiąca życia), a kiedy już robi to pewnie, zaczyna poruszać się przy meblach. Dziecko spaceruje, chodząc w bok. To kolejny, ważny etap – dzięki takiemu chodzeniu obudowuje się obręcz biodrowa, co zapewnia utrzymanie i stabilizację miednicy. Dopiero później przyjdzie czas na samodzielne spacery (choć maluszki wciąż chętnie korzystają z pomocy i wsparcia ręki mamy).

Rodzice często zastanawiają się, kiedy dziecko zaczyna chodzić. Otóż maluchy zaczynają chodzić samodzielnie między 8. a 18. miesiącem życia. To, kiedy to nastąpi, jest sprawą indywidualną - zależy od temperamentu niemowlaka, jego sprawności i genów.

Naukowcy uspokajają, że późna nauka chodzenia nie oznacza, że dziecko będzie rozwijało się wolniej niż rówieśnicy. Większość lekarzy uważa, że do specjalisty należy udać się, jeśli dziecko nie chodzi w wieku 18 miesięcy.

Specjaliści - fizjoterapeuci i ortopedzi – twierdzą, że idealnie byłoby, gdyby każde dziecko przeszło przez etap czworakowania i raczkowania, ponieważ ma to duży wpływ zarówno na kondycję kręgosłupa i stawów, prawidłowy rozwój psycho-ruchowy i postawę jako taką, ale i na rozwój intelektualny (wykonywanie ruchów stymuluje komórki nerwowe do tworzenia większej liczby połączeń między neuronami).

Kiedy dziecko zaczyna chodzić, początkowo przyjmuje postawę kowboja - szeroko rozstawia nogi, rozkłada rączki (dla asekuracji wysoko je podnosząc), wypina brzuszek i pupę, a idąc, kiwa się na boki jak kaczuszka (co jest przeurocze).

Wielu rodziców, obserwując pierwsze kroki swojego dziecka, pęka z dumy, ale i doszukuje się pewnych nieprawidłowości – mierzy dziecko „dorosłą” miarą. I tak może mu się na przykład wydawać, że dziecko ma płaskostopie. Owszem, to prawda, ponieważ płaskostopie we wczesnym dzieciństwie nie jest czymś nadzwyczajnym – to norma. Kości i stawy stopy są jeszcze bardzo giętkie, a mięśnie, które je wzmacniają nie są w pełni rozwinięte. Musi upłynąć sporo wody, a maluch musi przemierzyć jeszcze sporo kilometrów, by te się dostatecznie rozwinęły, a mięśnie wzmocniły.

Wiele maluszków swe pierwsze kroki stawia, stając na palcach i nie opierają na podłożu całej stopy, co także często martwi rodziców. Ta tendencja mija i dziecko zaczyna chodzić normalnie – niepokój i konsultacji ze specjalistą będzie wymagał dopiero dwulatek, który stąpa po ziemi na paluszkach. Może to być objaw przykurczu ścięgna Achillesa, nieprawidłowej pracy mięśni, ale także zaburzeń ze spektrum autyzmu. Leczenie i rehabilitacja zależą od przyczyny.

Większość dzieci, które zaczynają chodzić, ma łukowato wygięte nóżki (ze szparą między kolankami)? Nie jest to jednak objaw krzywicy - to szpotawość kolan, która mija w okolicy drugich urodzin (pod warunkiem, że dziecko otrzymuje optymalną ilość witaminy D).

Jak możesz wspierać naukę chodzenia? Najlepiej koncentrując się na wspomaganiu ogólnego rozwoju motorycznego dziecka. Co jest ważne? Na wcześniejszych etapach – by dziecięce nóżki miały dużo swobody (unikaj sztywnych spodni i śpiochów, nie otulaj maluszka ciasno kocykiem). Na późniejszych – na zachęcaniu malucha do wszelkiej, zróżnicowanej aktywności (nie ograniczaj dziecka, a wspieraj – bawcie się razem na macie, ćwiczcie).

Specjaliści są zdania, że zaniedbywanie aktywności ruchowej u niemowląt może przyczynić się nie tylko do wolniejszego rozwoju motorycznego, ale i intelektualnego. 

W żadnym wypadku nie kupuj dziecku chodzika, jumpera czy innych gadżetów mających na celu naukę chodzenia. Dlaczego? Ponieważ nie dość, że nie pomagają w nauce chodzenia, to mogą ją wręcz utrudnić. Dziecko znajdujące się w chodziku zupełnie inaczej – i nienaturalnie – obciąża stopy i nóżki, angażując zupełnie inne grupy mięśni niż wtedy, gdy chodzi samodzielnie. Mało tego! Dziecko poruszające się w chodziku nie ma szansy na doskonalenie zmysłu równowagi, a i inaczej ocenia swoje położenie w przestrzeni (np. odległość od mebli), co nie jest bez znaczenia także dla jego bezpieczeństwa.

Samodzielna nauka chodzenia, w swoim tempie i na miarę swoich możliwości, zawsze przynosi lepsze rezultaty.

Kiedy dziecko zacznie chodzić i chce tego, pozwól mu na to. Nie zmuszaj go jednak i nie prowadzaj po domu, trzymając go pod pachy (jeśli bardzo chcesz, możesz chodzić krok przed nim i podtrzymywać go za łokcie). Dlaczego?

Dlaczego podtrzymywanie dziecka podczas nauki chodzenia nie jest dobrym pomysłem? Bo jest dla dziecka po prostu niekorzystne. Dziecko nie rozkłada prawidłowo napięcia w tułowiu, a podciągnięte ręce destabilizują układ obręczy barkowej. Maluszkowi jest też obojętne, jak ustawi nogę czy stopę – zawsze mu przecież jakiś krok wyjdzie (dziecko się nie przewróci, a co najwyżej zawiśnie na ramionach mamy czy taty). Nie uczy się, gdzie jest środek ciężkości, nie ćwiczy równowagi czy koordynacji ciała. Nie nabierze też wprawy w ocenianiu odległości.

Dziecko eksperymentując samodzielnie uczy się o wiele więcej, a i szybciej – nie tylko chodzenia, ale i samodzielności. Dlatego lepiej niczego nie przyspieszać – zachęcajmy dzieci, ale nie wyręczajmy.

reklama

Niezbędniki w dziale niemowlęta