reklama
Raczkowanie jest fajne!

Raczkowanie jest fajne!

Przygotowania do raczkowania zaczynają się właściwie tuż po urodzeniu, bo dziecko ma rozwój ruchowy zakodowany w ośrodkowym układzie nerwowym i w miarę jak dojrzewa.

Dziecko wykonuje szereg charakterystycznych dla danego wieku ruchów, przechodząc przez kolejne, typowe dla naszego gatunku, fazy rozwoju.

Noworodek porusza się zupełnie chaotycznie i nie panuje nad swoim ciałem, rączki ma zaciśnięte, ale leżąc na brzuchu już próbuje unosić i obracać główkę, choć te pierwsze próby najczęściej kończą się niepowodzeniem (dlatego nie wolno kłaść dziecka na miękkich poduszkach i kocach na brzuchu).

W kalendarzu rozwoju dziecka, w kolejnych miesiącach zaobserwujesz skoki rozwojowe.W okresie między 6 tygodniem a 3 miesiącem życia dziecko leży na plecach bardziej stabilnie (co jest związane z wyprostowaniem kręgosłupa), a maluch łączy ręce w środkowej linii ciała, np. sięgając po zabawkę – temu ruchowi towarzyszy uniesienie zgiętych nóg. W pozycji na brzuchu dziecko unosi głowę i podpiera się na przedramionach, a dłonie coraz częściej trzyma swobodnie otwarte.

Miesiąc czwarty i miesiąc piąty to czas odkrywania, że ręce można włożyć do buzi, dziecko leżące na plecach wyciąga rękę do zabawki i przekracza przy tym linię środkową ciała – to początek odwracania się na bok (i czas kiedy już absolutnie nie wolno dziecka zostawiać samego na przewijaku, bo ten pierwszy obrót może nastąpić w każdej chwili). Leżący na brzuchu maluch wyciąga ręce do zabawek, a ruchowi wyciągnięcia ręki towarzyszy ugięcie przeciwległego kolana. Pojawiają się też pierwsze próby oderwania brzuszka.

Miesiąc szósty charakteryzuje się u niemowlaka samodzielnym zdobywaniem pierwszych metrów podłogi – obraca się z pleców na brzuch. Leżąc na brzuchu podpiera się na otwartych dłoniach, a ręce ma wyprostowane w łokciach.

Od tego momentu (7 i 8 miesiąc) coraz częściej próbuje przyjmować pozycję czworaczną: podparty na rękach podciąga nogę, często w ten sposób udaje mu się usiąść, aż w 8 – 9 miesiącu zaczyna raczkować, początkowo do tyłu (stąd nazwa), aż w końcu także do przodu. W przeciągu 3 tygodni od pojawienia się tej umiejętności, dziecko opanowuje także siadanie i wstawanie (które jest raczkowaniem w górę – dziecko z klęku, chwytając się mebla, podpiera jedną i drugą stopę na podłożu, aż wstaje).

9 i 10 miesiąc to dojrzewanie raczkowania – pojawia się wyraźna naprzemienność ruchów rąk i nóg, wyprostowany kręgosłup i coraz szybsze tempo. Dziecko będzie nadal dążyć do tego, aby samodzielnie wstawać i chodzić, jednak przez jakiś czas do szybkiego przemieszczania używać będzie raczkowania. Warto go w tym wspierać i stwarzać jak najwięcej możliwości do ćwiczenia tej umiejętności, która jest bardzo cenna.

Gimnastyka mózgu i ciała

Każdą stronę ciała kontroluje inna półkula mózgu. Wykonując ruchy  naprzemienne, jakich wymaga raczkowanie, w mózgu tworzą się połączenia pomiędzy obydwoma półkulami. Te połączenia są bardzo przydatne w późniejszym okresie życia, dzięki nim dziecko będzie się uczyć łatwiej i szybciej.

Chodzenie na czworaka ma też ważny wpływ na symetryczne rozwijanie się całego ciała, szczególnie mięśni odpowiadających później za właściwie utrzymanie kręgosłupa w pozycji pionowej, ale nie tylko: wzmacnia też ręce, pozwala się prawidłowo kształtować biodrom, uczy orientacji w przestrzeni czy utrzymania równowagi.

Jak zadbać o to, żeby dziecko miało jak najbardziej sprzyjające warunki do raczkowania:

  • nie sadzać i nie stawiać dziecka, jeśli nie robi tego samo,
  • nie używać chodzika,
  • nie wyręczać – jeśli leżący na kocu maluch chce czegoś dosięgnąć, niech spróbuje to zrobić sam,
  • zadbać, aby otoczenie było stymulujące i motywowało do przemieszczania się,
  • przygotować odpowiednio dużo miejsca na podłodze – w łóżeczku lub kojcu jest go zbyt mało, także w pokoju powinno być jak najmniej sprzętów, aby nie zachęcały dziecka do ciągłego wstawania,
  • kojca używać tylko w ostateczności i krótko, gdy przez chwilę trzeba zapewnić dziecku bezpieczeństwo, a nie stale więzić w nim dziecko,
  • ubierać w ubranka nie krępujące ruchów oraz osłaniające kolana (nakolanniki, getry, skarpetki z przeciwpoślizgowymi elementami na wierzchu stopy to przydatne, choć nie obowiązkowe gadżety).

Każdy jest inny

Choć ogólny rozwój jest wpisany w nasze geny i przebiega tak samo, to jednak pojawiają się pewne różnice w indywidualnym rozwoju każdego człowieka. Jedne dzieci szybciej rozwijają motorykę małą: chętnie i z łatwością biorą do rąk zabawki, ustawiają klocki, ale wolniej uczą poruszania się, natomiast inne uczą się szybciej poruszać, ale ich ruchy precyzyjne są mniej sprawne. Powinno się zatem uważnie obserwować dziecko i delikatnie, bez nacisku wzmacniać u dzieci te słabsze strony, robiąc to tylko i wyłącznie w czasie zabawy.

Jak zmotywować dziecko do raczkowania? 

Z poduszek, koców, zabawek można zrobić dla dziecka tor przeszkód. Nie może być jednak zbyt trudny, bo to maluszka zniechęci. Dobrze jest zachęcać dziecko do raczkowania na różnych podłożach: dywanie, śliskich panelach, kocu, dywaniku z frędzlami, ale też kawałku kartonu czy folii bąbelkowej – wszystko to stymuluje rozwój sensoryczny.

Kartonowe pudło (oczywiście pod stałym nadzorem rodzica, który pilnuje, żeby dziecko nie brało papieru do buzi), to wspaniała zabawka. Może to być tunel, przez który się przechodzi tam i z powrotem, ale za pudłem można też coś postawić – gdy dziecko obejdzie go dookoła, będzie mieć niespodziankę.

Do raczkowania wspaniale motywuje piłka. Powinna być odpowiedniego rozmiaru (nie za mała i nie tak duża, jak do siatkówki – taka, którą da się wziąć dwoma rączkami), koniecznie lekka i najlepiej kolorowa. Dziecko na pewno będzie próbowało poraczkować za nią, gdy mu ucieknie.
Zabawą, w którą bardzo chętnie bawią się też starsze (już sprawnie chodzące dzieci) jest udawanie słoni. Najpierw tata słoń nosi dziecko, potem idą razem, a później dziecko słoń niesie coś na plecach (zabawkę, poduszkę, woreczek z grochem).

Joanna Górnisiewicz

reklama