Podajemy leki maluszkowi
Każdy rodzic prędzej czy później trafia na ten moment. Dziecko chore, ma gorączkę, lekarstwo konieczne, a mały pacjent na widok łyżeczki albo strzykawki zaciska buzię i zaczyna protestować. Napięcie rośnie, czasu mało, a w głowie tylko jedna myśl: jak to zrobić, żeby nie było dramatu.
Jeśli masz wrażenie, że próbowałaś już wszystkiego, spokojnie. To naprawdę częsta sytuacja. I da się przez nią przejść bez walki, bez straszenia i bez metod, po których wszystkim zostaje niesmak.
Jak bezpiecznie podać lek niemowlęciu lub małemu dziecku?
U niemowląt i młodszych dzieci najlepiej sprawdza się strzykawka bez igły. Nie dlatego, że jest „sprytniejsza”, ale dlatego, że pozwala podać lek powoli i kontrolować ilość.
Najważniejsze jest ułożenie dziecka. Powinno być w pozycji półsiedzącej, podobnej do tej przy karmieniu. Końcówkę strzykawki warto skierować w bok policzka, a nie prosto do gardła, i podawać lek małymi porcjami. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko zakrztuszenia, które u niemowląt jest realnym zagrożeniem.
Wlewanie leku szybko, „żeby było po wszystkim”, może przynieść więcej szkody niż pożytku — i dla zdrowia, i dla kolejnych prób.
reklama
Czy można wymieszać lek z jedzeniem lub piciem?
Czasem tak, ale tylko wtedy, gdy pozwala na to ulotka lub lekarz. Jeśli nie ma przeciwwskazań, lek można dodać do niewielkiej ilości jedzenia lub napoju. Ważne, żeby to była naprawdę mała porcja — taka, którą dziecko na pewno zje lub wypije do końca.
Rozcieńczanie leku w całym kubku soku zwykle kończy się tym, że połowa dawki zostaje na dnie. I jeszcze jedno: nie warto przekonywać dziecka, że lekarstwo jest „pyszne”, jeśli nim nie jest. Zaufanie bardzo łatwo stracić, a potem trudno je odbudować.
Co zrobić, gdy dziecko wymiotuje po leku albo bardzo protestuje?
Jeśli każda próba podania leku kończy się krztuszeniem, wymiotami albo ogromnym stresem, to znak, że warto się zatrzymać. Nie chodzi o to, żeby „przeforsować” dawkę za wszelką cenę.
W takiej sytuacji najlepiej porozmawiać z lekarzem lub farmaceutą. Czasem wystarczy zmiana formy leku na czopki, proszek do rozpuszczania albo preparat o łagodniejszym smaku. To normalna praktyka, a nie fanaberia rodzica.
reklama
Czy trzeba czasem przytrzymać dziecko, żeby podać lek?
To pytanie pojawia się bardzo często, zwłaszcza gdy rodzic jest zmęczony i zestresowany. Dziś jednak coraz wyraźniej mówi się o tym, że siłowe podawanie leków może być dla dziecka bardzo trudnym doświadczeniem i zwykle przynosi odwrotny efekt przy kolejnych dawkach.
Jeśli masz poczucie, że bez przytrzymania się nie da, to sygnał, że potrzebne jest wsparcie lekarza i zmiana strategii, a nie większa stanowczość. Naprawdę nie musisz przez to przechodzić sama.
Jak przygotować dziecko do przyjęcia leku - także czopków i tabletek?
Nawet małe dzieci lepiej reagują, gdy wiedzą, co się wydarzy. Krótkie uprzedzenie, spokojny ton i brak pośpiechu potrafią zrobić ogromną różnicę. Dobrze działa też danie dziecku drobnego wyboru, na przykład: „wolisz strzykawkę czy kubeczek?”. Po wszystkim warto docenić wysiłek dziecka. Nawet jeśli nie poszło idealnie.
Jeśli lek ma inną formę, sposób podania również ma znaczenie. Czopki najlepiej aplikować w spokojnym momencie, często przed snem. Wystarczy ogrzać je w dłoni i zadbać o komfort dziecka. Tabletki to rozwiązanie dla starszych dzieci, które potrafią je połknąć bez pośpiechu. Gdy ulotka na to pozwala, można je rozkruszyć i podać w niewielkiej ilości wody.