reklama
Karmienie piersią. Trochę prawd, trochę mitów

Karmienie piersią. Trochę prawd, trochę mitów

Każda ciężarna kobieta stoi przed takim dylematem albo przynajmniej raz słyszy pytania w stylu: Będziesz/ chcesz karmić piersią?

Bardzo często spotyka się też ze zdaniem: Będziesz karmić, jeśli będziesz mieć pokarm. Sama wielokrotnie słyszałam takie stwierdzenia, gdy byłam w ciąży i upierałam się, że jednak chcę i NA PEWNO będę karmić swoje dziecko. bardzo często wtedy padało: A co, jeśli nie będziesz mieć pokarmu?

Wśród mam karmiących można spotkać często takie, które na początku karmienia były czy są sfrustrowane, bo dziecko zgłasza się do piersi bardzo często, np co godzinę, albo ssie przez godzinę bez przerwy. Wówczas są one przekonane, że ich pokarm nie jest dostatecznie dobry, że dziecko się nie najada i trzeba je dokarmić sztucznie. 

Bywa też tak, że w pierwszej dobie po porodzie mama uznaje, że skoro mleko się nie pojawia, to znaczy, że nie ma ona pokarmu dla swojego dziecka. W takich sytuacjach rodzi się sporo mitów o karmieniu, które wprowadzają młodej mamie zamęt i powodują, że przestaje ona wierzyć we własne siły i możliwości. A tu już tylko krok do zaprzestania karmienia, nawet u mamy, która bardzo by chciała wykarmić swoje maleństwo.

Mity o karmieniu piersią

  • Jeśli tuż po porodzie nie pojawią się krople mleka albo mleko nie tryska z piersi po ich naciśnięciu, matka nie ma i nie będzie mieć pokarmu.

Pokarm produkowany jest jeszcze w czasie ciąży, ale może być też tak, że pojawi się nawet w 3 dobie po porodzie i nie jest to niczym nietypowym. Aby pobudzić produkcję i wypływ mleka, trzeba przystawiać dziecko nawet do pozornie pustych piersi. Niech je ssie, wówczas pokarm zacznie napływać z czasem. 

  • Jeśli dziecko jest wcześniakiem lub musiało tuż po urodzeniu zostać przewiezione do innego szpitala i być na przykład operowane, mama nie będzie karmić, bo nie będzie mieć kontaktu z dzieckiem.

Do pobudzenia laktacji (produkcji pokarmu) nie jest konieczne dziecko, wystarczy odpowiednia stymulacja po porodzie, tzn trzeba jakby oszukać piersi, że dziecko je ssie i że jest zapotrzebowanie na pokarm. Wtedy najlepiej odciągać pokarm laktatorem (ręcznym lub elektrycznym) albo ręcznie.

Bardzo dobrze sprawdza się metoda odciągania co 2 godziny systemem 7-5-3, czyli 5 minut z piersi lewej, 7 z prawej, 5 z lewej, 5 z prawej, 3 z lewej, 3 z prawej. Tak wygląda cała sesja. Trzeba odciągać też wtedy, gdy nie udaje się uzbierać mleka. Odciąganie będzie dla piersi sygnałem do produkcji.

Tym sposobem, raz rozpędzoną laktację można już zahamować tylko hormonalnie. Jeśli się będzie systematycznie odciągać, pokarm nie zniknie. Piszę to z własnego doświadczenia, jako mama dziecka, które miesiąc po urodzeniu leżało w szpitalu, ja zaś w domu i nie mogłam go karmić. Tuż po urodzeniu, zanim skończył miesiąc, synek ani razu nie miał okazji regularnie ssać piersi, jedynie co kilka dni, gdy mogłam go odwiedzać w szpitalu, a mimo to laktacja się rozkręciła. Dziś moje dziecko ma prawie roczek, a ja wciąż mogę je karmić, tak więc jest to możliwe, nawet po trudnych początkach. 

  • Jeśli dziecko często je, pokarm jest za chudy.

Noworodek to nie zegarynka, wcale nie jest powiedziane, że musi być głodne akurat co 2-3 godziny, a nie na przykład co godzinę. Nie ma czegoś takiego jak chudy pokarm. Mleko jest idealnie dopasowane do potrzeb malucha. Jeśli nawet przez jakiś czas mama skąpo się odżywia (ale nie głoduje),mleko i tak jest wartościowe, gdyż w czasie laktacji wykorzystywane są zapasy tłuszczu i witamin nagromadzone w czasie ciąży, a wapń jest pobierany z kości.

Stąd odpowiednia dieta mamy karmiącej służy nie tylko dziecku, ale i jej, bo nie dopuszcza do powstania ubytków cennych substancji, które w pierwszym rzędzie trafiają do mleka. Odżywianie dziecka, zarówno w czasie ciąży, jak i laktacji odbywa się kosztem rezerw pokarmowych u matki, tzn jeśli jakaś substancja jest potrzebna dziecku, zostaje ona pobrana bezpośrednio z zapasów matki, a w drugiej kolejności dopiero z tego, co mama je.

Dziecko również może często się zgłaszać do piersi nie tylko z głodu, ale również z chęci zaspokojenia poczucia bliskości. Bardzo często robią tak noworodki, na okrągło wisząc na mamie, a później wymiotując z przejedzenia. Na szczęście jest to czas przejściowy i szybko mija, jak wszystko w niemowlęctwie czy okresie noworodkowym.

  • Mój pokarm jest niedobry, bo wodnisty.

Mleko czasem bywa wodniste, czasem bardzo gęste (o czym niżej), czasem nawet ma różne barwy, od żółtopomarańczowej do niebieskawej. wszystko to mieści się w granicach normy i absolutnie nie czyni pokarmu mniej wartościowym. 

  • Gdy się karmi, trzeba jeść wyłącznie gotowane mięso i warzywa, praktycznie więc mamy karmiące skazane są na głodówkę.

Najnowsze badania dowodzą, że jeśli dziecko nie ma stwierdzonej żadnej alergii i rozwija się prawidłowo, można jeść większość rzeczy, a po ukończeniu ok. 3 miesiąca życia dziecka - właściwie wszystko. Ja od początku jem i piję to, na co mam ochotę (z wyjątkiem alkoholu i konserwantów ale to również przy okazji także i dla własnego zdrowia), a moje dziecko nie cierpi z tego powodu. Nie szczędzę sobie także ostrych przypraw, a moje maleństwo nie ma nic przeciwko temu.
 
Ogólnie stosuje się zasadę, że tuż po urodzeniu, ze względu na wrażliwy jeszcze układ pokarmowy maleństwa, rzeczywiście je się rzeczy delikatne, ale później wprowadza się już "normalne" jedzenie.

Jeśli u malucha wystąpią niepokojące objawy (ulewanie, biegunka, wymioty, kolka), wtedy stosuje się dietę eliminacyjną i odstawia się prawdopodobny alergen (najczęściej jest to białko mleka krowiego lub jajka). 

  • Jeśli jesteś chora lub przeziębiona, nie wolno karmić.

Jak najbardziej możesz karmić podczas zapalenia gardła, oskrzeli, grypy itp. W czasie grypy i innych "przeziębieniowych" chorób organizm matki wytwarza przeciwciała, które przenikają do mleka, czyniąc w ten sposób dziecko odporniejszym. 

  • Dziecko od urodzenia trzeba dopajać wodą albo herbatką, bo mlekiem się tylko najada.

Mleko zaspokaja zarówno pragnienie jak i głód dziecka

  • Mleko jest zbyt wodniste, trzeba je odciągać i zagęszczać mąką.

Mleko, jak już wspomniano, jest idealnie dostosowane do potrzeb malucha. Absolutnie nie wolno go zagęszczać, zwłaszcza mąką, która zawiera gluten. Glutenu nie podaje się dziecku przed ukończeniem 6 miesiąca życia. Wcześniejsze podanie tej substancji grozi rozwojem alergii na gluten, które zawierają ziarna zbóż, a więc i produkty mączne. 

  • Karmienie piersią jest bolesne

Jeśli pierś boli, gdy dziecko ssie, znaczy to, ze maluch jest nieodpowiednio przystawiony. Wtedy trzeba wyjąć dziecku pierś z buzi i przystawić je jeszcze raz. Gdy dziecko się przysysa, powinno mieć szeroko otwarta buzię i języczek wysunięty i położony na swojej dolnej wardze. gdy złapie pierś, języczkiem masuje przewody mleczne, powodując wypływ pokarmu. Kiedy dziecko jest prawidłowo przystawione do piersi nie powinnaś odczuwać bólu, a mieć uczucie, jakby ktoś przystawił ci do piersi rurę odkurzacza. 

  • Karmiąc, nie wolno używać balsamów i kremów do biustu

Możesz używać balsamów i kremów - pod jednym warunkiem - nie smaruj nimi brodawek i otoczki brodawki (ciemniejszego miejsca na piersi), by dziecko nie jadło kosmetyków. 

  • Mam płaskie brodawki, więc nie będę mogła karmić.

Dziecko nie rodzi się z zakodowanym w sobie oczekiwaniem, że jego mama będzie mieć wystające, chwytne brodawki. Maluch uczy się ssać takie piersi, jakie ma jego mama. Jeśli Twoje brodawki są płaskie, a pod wpływem zimna czy dotyku robią się wystające, dziecko nie będzie miało problemu z ich uchwyceniem.

Jeżeli mimo stymulacji dotykiem czy temperaturą Twoje brodawki są płaskie, wówczas możesz je wyciągnąć laktatorem albo za pomocą odwróconej strzykawki z uciętym końcem. Powtarzaj ten zabieg przed każdym karmieniem. 

  • Mam małe piersi, nie będę mogła karmić.

O karmieniu decyduje obecność gruczołów i przewodów mlecznych, a nie rozmiar piersi. Rozmiar piersi zależy nie od przewodów mlecznych, a od ilości tkanki tłuszczowej, która nie ma nic wspólnego z karmieniem. 

  • Aby mieć pokarm, trzeba pic dużo mleka i bawarki (herbaty z mlekiem).

Konsumpcja mleka nie ma wpływu na produkcję pokarmu. Żadne samice ssaków nie piją mleka, a pokarm mają. Dlaczego więc u człowieka by miało być inaczej? 

  • Mam miękkie piersi, nie mam już mleka.

Temu mitowi często nieświadomie ulegają mamy w kilka miesięcy po porodzie, Tymczasem miękkie piersi nie świadczą o braku mleka, a jedynie o tym, że laktacja się unormowała, czyli dostosowała do potrzeb niemowlęcia i nie ma nadprodukcji. Dopóki dziecko ssie, dopóty jest mleko, a nie odwrotnie. 

Jakie są fakty, czyli skąd się bierze mleko w piersiach kobiety?

Organizm kobiety wytwarza pokarm jeszcze w czasie ciąży, sygnał do produkcji dają hormony, których proporcje w ciąży się zmieniają. Pod koniec, a nawet jeszcze  w połowie ciąży kobieta może zauważyć na brodawkach białawe lub żółtawe plami czy grudki zaschniętego pokarmu na biustonoszu.

Niektóre z pań odczuwają na tyle silny dyskomfort i wilgoć, że muszą  zabezpieczać biustonosz i ubranie przed przemakaniem, używając wkładek laktacyjnych. Inne z kolei przez całą ciążę nie odczuwają objawów laktacji, choć bywa, ze zwiększa im się rozmiar piersi.
 
Pierwszym pokarmem tuz po urodzeniu dziecka jest siara - to żółtawy, czasem półprzezroczysty płyn zawierający przede wszystkim przeciwciała. Jest bardzo ważny dla rozwoju noworodka. Po kilku dniach (w przypadku wcześniaków - po dłuższym czasie) mleko przybiera kolor coraz bardziej biały i jest go coraz więcej.

Mogą nawet pojawić się zastoje - bolesne zgrubienia w piersiach, gdy zgromadzony pokarm nie ma ujścia (dziecko nie zjada takiej ilości pokarmu). Wtedy trzeba jak najczęściej przystawiać dziecko, choćby na chwilę, a przed karmieniem stosować ciepłe okłady, po karmieniu zaś okłady z zimnych potłuczonych liści kapusty (sok z kapusty ma działanie ściągające i przeciwzapalne).

Trzeba zwracać uwagę na to, by do zastojów nie doszło, a jeśli dojdzie - szybko je likwidować. Zbyt długo trwające zastoje mogą się przerodzić w ropienie i doprowadzić nawet do zapalenia gruczołu piersiowego.

Ilość produkowanego mleka zależy od częstotliwości ssania. Inaczej mówiąc - pokarm jest produkowany w głowie, a piersiami tylko wypływa. Gdy dziecko ssie (nawet pustą) pierś, mózg dostaje sygnał: aha, jest zapotrzebowanie, trzeba więc zwiększyć produkcję. I najdalej po trzech dniach produkcja faktycznie się zwiększa. Dlatego też, jeśli w początkowym okresie po porodzie mleka jest za dużo, nie należy odciągać go tak, by piersi były puste, wówczas bowiem organizm uzna, że  jest zapotrzebowanie i wkrótce znów będą pełne.

W sytuacjach przepełnienia, gdy dziecko nie chce już jeść, trzeba odciągnąć tylko tyle mleka, by  znikło uczucie ciężkości - do odczucia ulgi. Wówczas produkcja łagodnie się zmniejszy za kilka dni.  Jednak nie zniknie całkowicie, bo dopóki dziecko ssie, dopóty mleko będzie wytwarzane, nawet jeśli będzie to jedno karmienie na dobę. Znane są też przypadki utrzymania laktacji przez mamy, które karmiły regularnie raz na kilka dni.

Jak zmienia się mleko matki?

Mleko nie jest przez cały czas takie samo. Jego skład zmienia się w zależności od wieku dziecka (czasu, jaki upłynął po porodzie) i nawet pory dnia. Również w czasie jednego karmienia skład mleka jest zmienny.
Tak więc mleko mamy wcześniaka będzie bardziej bogate w przeciwciała, niż mleko mamy dziecka np: pięciomiesięcznego.

W nocy mleko zawiera więcej kalorii i tłuszczów (w tym tłuszczów niezwykle ważnych dla budowy mózgu i wzroku, których nie można uzyskać syntetycznie).


W ciągu jednego karmienia mleko tez się zmienia. Najpierw wypływa pokarm wodnisty, zawierający dużo laktozy i bardzo słodki. Zaspokaja on w pierwszym rzędzie pragnienie dziecka, jest czymś w rodzaju zupy, ma tez właściwości przeczyszczające, dzięki czemu szczególnie korzystnie wpływa na układ pokarmowy dziecka.

Następnie płynie mleko nieco gęstsze, zawierające więcej tłuszczu i białka, jest to jakby drugie danie. Na koniec zaś mamy coś, co do złudzenia przypomina śmietanę, to mleko bardzo gęste, jego wypicie powoduje, że dziecko ma uczucie wyjątkowej sytości (jest to jakby deser) i bardzo często wtedy zasypia przy piersi.

Dlatego ważne jest, by dziecko, jedząc, opróżniało zawsze najpierw do końca jedna pierś, a potem, jeśli jeszcze jest głodne, oferujemy drugą. Zmiana piersi co 2-5 minut spowoduje, że dziecko z obu piersi tylko się napije, a za moment znów może być głodne.

Trzeba też pamiętać, że ze względu za dużą zawartość tłuszczu i kalorii w nocnym mleku, dzieci w okresach szczególnych skoków rozwojowych instynktownie, mimo najedzenia się w dzień, zgłaszają się do piersi w nocy - by w ten sposób wzbogacić się o tłuszcze szczególne potrzebne w okresach skoków, gdy mózg rozwija się bardziej intensywnie niż zwykle. Nie warto wiec wówczas w tym przejściowym okresie oduczać dziecka karmień nocnych. 

Jak długo karmić piersią?

Możesz karmić tak naprawdę tak długo, jak tylko oboje będziecie tego chcieli. Jeśli tylko maluch będzie ssał, mleko będzie produkowane. WHO zaleca karmienie wyłącznie piersią do ukończenia przez dziecko 6. miesiąca życia (bez dopajania woda czy herbatkami). Po 6 miesiącach zaleca się stopniowe wprowadzenie pokarmów stałych, jednak w pierwszym roku życia dziecka dominujące powinno być mleko.
 
Karmiąc długo piersią możesz narażać się na różne opinie i komentarze otoczenia, ale pamiętaj - to Twoje dziecko i do Ciebie należy decyzja, jak długo chcesz je karmić. 

Kilka rad dla mam nieco zagubionych w karmieniu, a także ciekawostka dla mam bardziej doświadczonych

Jeśli nie jesteś pewna, czy prawidłowo przystawiasz dziecko do piersi, chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o karmieniu, spytaj w szpitalu, w którym rodziłaś swoje dziecko, czy jest tam poradnia laktacyjna. W wielu szpitalach na oddziałach noworodkowych pielęgniarki prowadza taką poradnię, często też całodobową, gdzie można przyjść osobiście lub zadać pytania przez telefon.

Sporo placówek przy wypisie noworodka z mamą do domu dołącza do książeczki zdrowia wizytówkę z numerem telefonu i godzinami otwarcia poradni laktacyjnej. Jeśli w pobliżu nie masz takiej poradni, skorzystaj z wyszukiwarek internetowych i znajdź strony i fora eksperckie zajmujące się laktacją.
Agnieszka Jankowska

reklama

Niezbędniki w dziale niemowlęta