Wierzysz, że klaps to nie bicie? Sprawdzisz konsekwencje?

Wierzysz, że klaps to nie bicie? Sprawdzisz konsekwencje?

Wymierzając klapsy rodzice często nie zdają sobie sprawy, że stosują przemoc fizyczną. Wydaje im się, że to nie bicie. To nieprawda. Klaps jest formą kary cielesnej i wyrazem bezradności rodzica, który chce zmodyfikować zachowanie dziecka, ale nie wie, jak to zrobić. Ma to poważne konsekwencje. Dowodzą tego obserwacje i badania.

„Jeden klaps jeszcze nikomu nie zaszkodził”. Czy klaps to przemoc?

Można się spotkać z przekonaniem, że klapsy nie są szkodliwe dla dzieci. Ma to związek z tym, że często myślimy o klapsach i znęcaniu fizycznym jako o odrębnych zachowaniach. Jednocześnie z badań wynika, że wiążą się one z tymi samymi negatywnymi skutkami dla dzieci, co maltretowanie, tylko w nieco mniejszym stopniu. Nie każdy klaps jest traumą, ale każdy jest jednoznacznie zły.

- Skoro klaps jest skuteczną metodą wychowawczą, to dlaczego ograniczać jej stosowanie tylko do dzieci? Może warto karać klapsem także dorosłych? Policja zatrzymuje kierowcę, który łamie przepisy drogowe, wyciąga go z samochodu i wymierza mu klapsa. Pracownik spóźnia się notorycznie, ale zamiast obcinać premię, szef daje klapsa. Zastosowanie tej metody wobec dorosłych wywołałoby natychmiastowe oburzenie. Dziwi mnie ten podwójny standard – nie można bić dorosłych, ale dzieci już tak. Myślimy, że one mają inną konstrukcję psychiczną? – mówi dr Magdalena Śniegulska, psycholożka, psychoterapeutka, na co dzień pracująca z dziećmi i młodzieżą. [1]

Dlaczego rodzie stosują klapsy?

Klaps jest zwykle wyrazem bezradności rodzica, który chce zmodyfikować zachowanie dziecka, ale nie wie, jak to zrobić. Dorośli sięgają po przemoc także dlatego, że pozwala im to budować poczucie władzy. Bicie dzieci jest również skutkiem osobistego doświadczenia przemocy w dzieciństwie.

Dlaczego rodzie stosują klapsy? Dla wielu to metoda wykorzystywana w różnych sytuacjach: gdy dziecko nie wykonuje poleceń, gdy "się nie słucha" bądź zachowuje się inaczej, niż dorosły tego oczekuje. Czy to działa?

Stosowanie klapsów jest nieskuteczne i tylko dodatkowo nasila agresywne zachowania dzieci. Bodźce awersyjne zatrzymują reakcję w danym momencie, ale w dłuższej perspektywie nie powodują zmiany zachowania. Mają za to inne, poważne konsekwencje.

Klaps ma poważne konsekwencje. Nie stosujmy kar cielesnych

Co się dzieje, gdy dziecko doświadcza przemocy fizycznej i psychicznej od osoby, przy której powinno czuć się bezpieczne i kochane? Klaps udowadnia dziecku, że dorosły może zrobić wszystko, nie licząc się z jego zdaniem. Klaps powoduje u dziecka nie tylkodezorientację, lęk i stres, ale i ucina chęć dyskusji, wyrażenia sprzeciwu oraz naturalną potrzebę samoobrony.

Przemoc wygłusza w dziecku emocje. Młody człowiek traci rozeznanie, co mu wolno, a czego nie. Ponadto często bierze odpowiedzialność za zachowanie rodzica. Wierzy, że gdyby potrafił zachować się lepiej, rodzic nie byłby zmuszony do przemocy. Przemoc zaburza poczucie bezpieczeństwa i postrzeganie.

Ponieważ dziecko czuje się też upokorzone i poniżone, ma poczucie krzywdy, a i gotuje się w nim złość, wyładowuje gniew i frustrację na rówieśnikach. Trudno przecież w odwecie dać klapsa dorosłemu. Dziecko zwykle szuka ofiar wśród słabszych od siebie.

Z czasem uznaje przemoc i klapsa za normalny odruch służący wyładowaniu emocji i przenosi takie zachowanie na inne osoby. Zachowania agresywne stają się też dla niego sposobem na osiągnięcie celu. To dla niego naturalny sposób rozwiązywania problemów. Klaps rodzi klaps. Koło przemocy się zamyka.

Badania naukowe dowodzą bezsprzecznie, że dzieci, które były bądź są karane fizycznie, częściej są agresywne, wykazują zachowania aspołeczne, są w gorszym stanie psychicznym, mają problemy behawioralne i psychiczne, a także obniżoną zdolnością poznawczą i samoocenę.

Czy klapsy są dobrą metodą wychowawczą? Mnie też bito!

Nikt nie rodzi się agresywny. Przemoc nie jest uwarunkowana genetycznie. To zachowania dorosłych w dzieciństwie kształtują stosunek człowieka do przemocy w dorosłym życiu. Od tego zależy, czy stosowanie kar fizycznych wobec własnych dzieci stanie się wzorcem, czy też rzeczą absolutnie nieakceptowalną.

Rodzice, którzy byli bici w dzieciństwie, zwykle obiecują sobie, że nie będą popełniać takich błędów. Dać dziecku klapsa? Deklarują, że to niedopuszczalne.

Gdy jednak dziecko doprowadzi ich do ostateczności, zdarza się, że nie dotrzymują słowa. Dlaczego tak się dzieje? Pod wpływem silnego pobudzenia człowiek ma gorszy dostęp do zasobów poznawczych, przez co ciężko mu odwołać się do norm i zasad. W takiej sytuacji uruchamiają się skrypty znane z dzieciństwa. Sięgamy po narzędzia, które znamy najlepiej.

W takiej sytuacjach rodzic powinien umieć przyznać się do swojej słabości i przeprosić dziecko. Przemocy wobec dzieci nie wolno traktować lekko.

Badania potwierdzają, że kary fizyczne mają poważne skutki

Wszelkie kary fizyczne mają konsekwencje i prowadzą do problemów z zachowaniem dziecka. Dziesiątki badań naukowych potwierdzają, że stosowanie przez rodziców surowych kar, zwłaszcza kar fizycznych, takich jak bicie, wiąże się ze wzrostem negatywnych skutków dla ich dzieci, zwłaszcza problemów z zachowaniem.

Ciekawe badanie przeprowadził zespół badawczy z Michigan State University, University of Michigan i UT Austin. Naukowcy postanowili przyjrzeć się założeniu, że jeśli chodzi o agresywne zachowanie dziecka, pewną rolę musi odgrywać genetyka. Z tego powodu rodzice, którzy mają skłonność do ostrych i agresywnych zachowań, posiadaliby dzieci zachowujące się w sposób bardziej problematyczny, ponieważ przekazują im geny związane z agresją i przemocowym odreagowaniem emocji i frustracji.

Naukowcy badali bliźnięta dyscyplinowane przez rodziców w inny sposób. Badaniami objęto 1030 par bliźniaków, w tym 426 par bliźniaków identycznych genetycznie.

Wyniki opublikowane w Psychological Science dowodzą, że za wyższy poziom problemów behawioralnych u dzieci odpowiadają surowe praktyki rodzicielskie, a nie genetyka. U bliźniaków, na którego krzyczano i wymieszano klapsy, częściej obserwowano zachowania aspołeczne.

- Ponieważ bliźniaki mają 100% wspólnych genów, wszelkie różnice między nimi muszą mieć pochodzenie środowiskowe. - powiedziała główna autorka Alexandra Burt, profesor psychologii w Michigan State University. [2]

Inne badanie opublikowane w Journal of Family Psychology, które obejmuje pięć dekad analiz z udziałem ponad 160 000 dzieci dowodzi, że im częściej dziecko spotyka kara fizyczna, tym większe jest prawdopodobieństwo, że sprzeciwi się swoim rodzicom i doświadczy zwiększonych zachowań antyspołecznych, agresji, problemów ze zdrowiem psychicznym i trudności poznawczych.

Klapsy i wszelkie kary cielesne zwiększają prawdopodobieństwo wielu różnych niepożądanych skutków u dzieci. W ten sposób działają odwrotnie, niż oczekują tego rodzice.

Co robić, gdy dopada złość i bezsilność? Stosuj reduktory złości i monity

Choć rośnie świadomość tego, że klaps wcale nie jest tak niewinny, jak się wydaje, wciąż wielu rodziców (i nie tylko) uważa, że klaps to nie bicie. Na szczęście o ile jeszcze kilka lat temu rodzice podchodzili do tematu lekko, na przykład mówiąc, że też byli bici i nie widzą powodów, by zmieniać swoje zachowanie wobec dzieci, dziś coraz więcej ich pyta, co mogą zrobić, żeby nie wybuchać i nie stosować kar cielesnych.

Oczywiste jest, że nie stworzymy wzajemnych relacji bez poczucia złości, frustrcacji czy bezradności. To naturalna reakcja. Nie mamy wpływu na to, co czujemy i jakie myśli pojawiają się w naszych głowach. Od nas zależy, co z tym zrobimy i jak się zachowamy. Kary cielesne są niedopuszczalne. Dzieci należy wychować bez przemocy.

Wiemy, czego nie wolno robić i jak się zachowywać wobec dzieci. Niestety w drugą stronę nie jest już tak łatwo. Nie istnieje bowiem uniwersalna zasady i wskazówka, co robić, gdy dziecko łamie normy i zachowuje się nie tak, jakby w danej chwili należało. Każdy rodzic musi znaleźć swoją metodę wychowawczą.

Gdy czujesz, że zaraz wybuchniesz, możesz spróbować opanować złość i gniew, stosując tak zwane reduktory złości. Wycofaj się z kontaktu. Głęboko oddychaj. Niektórym pomaga liczenie (czasem nie od 1 do 10, a od setki wstecz), innym wizualizowanie czy zaciskanie pięści, by je po chwili strzepnąć, wyrzucając napięcie.

Dobrze też stosować monity, które są autoinstrukcjami używanymi po to, by obniżyć znaczenie, jakie nadałaś zdarzeniu, które wywołało złość. Jak to działa? Trzeba być dla siebie przyjacielem, który kieruje uspokajające, tonujące komunikaty.

Ocena: 5 z 5. Ocen: 3

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: