10 mitów na temat szczepionek i szczepień

10 mitów na temat szczepionek i szczepień

reklama

Szczepienia należą do największych osiągnięć medycyny. Szczepimy siebie i swoje dzieci po to, by uniknąć chorób zakaźnych, niosących ze sobą ryzyko ciężkiego przebiegu, groźnych powikłań, a nawet zgonu. Choć korzyści ze stosowania szczepień są oczywiste, wielu rodziców poddaje to w wątpliwość. Nieufność i wątpliwości podsycane są przez ruchy antyszczepionkowe, które negują zasadność szczepień i kwestionują ich bezpieczeństwo. Wpływ na tę kwestię mają również mity na temat szczepionek i szczepień. Poznaj 10 mitów na temat szczepionek i szczepień

1.    MIT. Nie powinno się szczepić wcześniaków, ponieważ mają niedojrzały układ odpornościowy

Wcześniaki potrzebują wsparcia szczepionkowego nawet bardziej niż inne dzieci, właśnie ze względu na niedojrzały układ odpornościowy. Maluchy urodzone przedwcześnie mają mniej przeciwciał przekazanych przez matkę oraz mniej rozwiniętą odporność na poziomie komórkowym. Oznacza to, że są bardziej narażone na choroby zakaźne niż dzieci urodzone w terminie.

Badania dowodzą, że wcześniaki są zagrożonewyższym ryzykiem zachorowania na poważne choroby, także te zagrażające życiu, a i powikłaniami pogrypowymi. Zdecydowanie należy je szczepić zgodnie z wiekiem metrykalnym, w tym samym wieku co dzieci urodzone o czasie.

2.   MIT. Szczepionki przeciążają układ odpornościowy dziecka

Małe dzieci na co dzień, podczas codziennych aktywności, są narażane na ogromne ilości antygenów – to normalne. Dzięki temu układ immunologiczny zaczyna się uczyć je rozpoznawać i walczyć z zagrożeniami z zewnątrz. Przeciętna szczepionka zawiera od kilku do kilkunastu antygenów.

Wyniki badań wskazują, że podawanie szczepionek dzieciom w pierwszych dwóch latach życia nie ma negatywnego wpływu na układ immunologiczny. Wykazano, że szczepionki podane niemowlęciu w ciągu pierwszego półrocza życia angażują poniżej 0,01 % układu odpornościowego.

Jedno z badań powinno rozwiać niepokój rodziców dotyczący ewentualnego negatywnego wpływu sczepień na układ odpornościowy maluchów. Naukowcy zbadali dokumentację medyczną ponad 900 niemowląt z sześciu szpitali i klinik w zachodnich Stanach Zjednoczonych w latach 2003–2013. Porównano liczbę dzieci szczepionych i nieszczepionych, które hospitalizowano z powodu różnych infekcji nieobjętych szczepieniami. Zachorowało 193 dzieci szczepionych i 751 z grupy, która nie została zaszczepiona. Nie znaleziono dowodów, żeby szczepienia podawane przed 2 rokiem życia powodowały obniżoną odporność.  Wyniki opublikowane w „Journal of the American Medical Association” dla naukowców nie były zaskoczeniem. Noworodki, kiedy się rodzą, po przejściu przez kanał rodny trafiają prosto do środowiska wypełnionego bakteriami. W porównaniu z tym wyzwanie układu odpornościowego ze strony szczepionek po prostu jest nikłe.

reklama

3.  MIT  Szczepionki skojarzone są najgroźniejsze

Szczepionki 5 w 1 i 6 w 1, czyli tak zwane szczepionki skojarzone, nie są najgroźniejsze pomimo tego, że za jednym razem podaje się kilka szczepionek. Nie stanowią wielkiego problemu dla układu odpornościowego dziecka, jak twierdzi wiele osób. Warto pamiętać, że dawki antygenów w szczepionce nie są duże.

Co ważne nie dostrzega się różnicy między ilością występujących niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) w przypadku szczepionki skojarzonej a szczepionek pojedynczych.  Dowody naukowe wskazują, że nawet podanie kilku szczepionek jednocześnie nie przeciąża układu odpornościowego dziecka.

Chociaż liczba szczepionek wzrosła, to liczba antygenów jest zdecydowanie niższa niż kiedyś.  Antygeny są aktywnym składnikiem szczepionek i stymulują układ odpornościowy do wytwarzania przeciwciał potrzebnych do zwalczania choroby. W 1960 roku było około 3200 antygenów w składnikach szczepionek, które chroniły niemowlęta i dzieci przed zaledwie czterema chorobami. W  2012 r. szczepionki dla niemowląt i dzieci zawierały nieco ponad 60 antygenów, ale były chronione przed 11 chorobami.

4.    MIT. Szczepienia są przyczyną autyzmu

Mit o rzekomym wywoływaniu autyzmu przez podanie szczepionki powstał na podstawie zmanipulowanych wyników badań Andrew Wakelfield’a. Ich opis, opublikowany w 1998 roku (w prestiżowym czasopiśmie naukowym The Lancet) wskazywał na związek między autyzmem a stosowaniem trójskładnikowej szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce (tzw. szczepionka MMR). Późniejsze dziennikarskie śledztwo wykazało, że wyniki były nieprawdziwe, a za oszustwo Wakelfield’a pozbawiono prawa do wykonywania zawodu.

Wyniki wieloletnich badań naukowych dowodzą, że szczepionki nie powodują autyzmu. Pomimo wycofania publikacji i kompromitacji jej autora artykuł wciąż przez wielu jest traktowany jako dowód na rzekomą szkodliwość szczepionek.

5.   MIT.  Szczepionki są niebezpieczne i powodują groźne powikłania

Wiele się mówi o szkodliwości zastosowanych w szczepionkach konserwantów, szczególnie o zawartości rtęci. Okazuje się jednak, że związek ten występuje w szczepionkach w bezpiecznej formie etylortęci – tiomersalu, która nie odkłada się w organizmie i nie jest szkodliwa. Ponadto badania wskazują, że szczepionki nie powodują groźnych powikłań.

Faktem jest, że niektóre mogą powodować niepożądane reakcje organizmu (NOP), mają jednak łagodny przebieg i nie zagrażają życiu. Są związane z indywidualną reakcją organizmu na szczepionkę. Szczepionki są badane przez niezależne instytucje, każda przechodzi badania kliniczne oraz testy.

„Formaldehyd u każdego z nas występuje w stałym stężeniu we krwi (ok. 2,5 µg/ml krwi), w porównaniu z czym ilości występujące w szczepionce to śladowe ilości, a dawka która mogłaby wywołać efekty szkodliwe jest kilkaset krotnie wyższa. Innym przykładem jest tiomersal, o którym często słyszymy różne niepotwierdzone informacje. (…)

Ponieważ ta szczepionka jest w użyciu od ponad pięćdziesięciu lat i podano już miliony dawek, możemy więc bez wątpienia stwierdzić, że ta substancja ani nie jest dla organizmu szkodliwa, ani nie kumuluje się w nim powodując jakieś spustoszenia. Tiomersal jest to etylowa postać rtęci, odmienna od tej, o której myślimy, kiedy mówimy - rtęć. - mówi dr hab. Ewa Augustynowicz z Zakładu Badania Surowic i Szczepionek Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego- PZH.

reklama

6.    MIT. Szczepienie lub przebycie choroby w dzieciństwie daje odporność na całe życie

Często zapominamy, że wiele szczepień, które podaje się dzieciom, wymaga dawki przypominającej (a nawet kilku dawek), także w późniejszych latach życia. Oprócz podania wymaganej liczny dawek konkretnego szczepienia, co jest ujęte w kalendarzu szczepień, należy pamiętać, by w wieku dorosłym regularnie, co minimum 10 lat, szczepić się przeciwko błonicy, krztuścowi i tężcowi, co 5 lat przeciwko pneumokokom i każdego roku przeciw grypie. Osoby pracujące w służbie zdrowia, narażone na stały kontakt z chorymi, powinny poddawać się szczepieniom przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B.

7.    MIT. Dziecko chorujące przewlekle nie powinno być szczepione

Dzieci chorujące przewlekle stanowią grupę ryzyka, wobec których profilaktyka poprzez szczepienia jest szczególnie istotna. W przypadku dzieci chorych przewlekle szczepienie może być przeprowadzone po konsultacji specjalistycznej, gdy pozwala na to stan kliniczny i immunologiczny pacjenta. Jeżeli z różnych względów medycznych dziecko nie może być zaszczepione należy zadbać o szczepienia wszystkich domowników. Dlatego tak ważne jest również szczepienie populacyjne.  Dzięki temu powstaje odporność grupowa.

8.   MIT.  Lepsze jest naturalne nabycie odporności poprzez zachorowanie niż od szczepionek, które mogą powodować powikłania

Szczepionki wchodzą w reakcję z układem odpornościowym i wywołują podobną odpowiedź immunologiczną jak infekcja, ale nie powodują wystąpienia choroby ani potencjalnych komplikacji. Dzięki szczepieniom ratuje się miliony osób rocznie, a niektóre choroby udało się zlikwidować bądź bardzo ograniczyć.

Skuteczność szczepionek jest w większości przypadków porównywalna z odpornością po przechorowaniu, jednocześnie szczepienia nie wiążą się z wystąpieniem groźnych powikłań, które są nie tylko dotkliwe, ale i których skutki są trudne do przewidzenia.

W tej chwili obserwujemy powrót odry. Od początku 2019  do czerwca 2019 r.roku zgłoszono 1137 przypadków odry, w tym samym czasie rok temu – 76 zachorowań.

Należy pamiętać, że coś nazwane chorobą wieku dziecięcego nie jest równoznaczne z łagodnością choroby. Wiek dziecięcy oznacza jedynie, że ta choroba częściej występuje w popilacji małych dzieci. Tymczasem badania naukowców z pokazują, że przechorowanie odry osłabia układ immunologiczny przez kolejnych kilka lat.

Wirus odry powoduje utratę pamięci immunologicznej limfocytów B i T przez około 3 lata po przejściu infekcji. I tak na przykład ponad 82 tys. mieszkańców Europy chorujących w  2018 roku nadal jest narażonych na powikłania i na negatywne skutki choroby.

reklama

9.    MIT. Grypa to poważniejsze przeziębienie, nie warto się na nią szczepić

Grypa to poważna choroba, która co roku zabija wiele osób, a w wielu przypadkach prowadzi do groźnych powikłań. To dlatego ciężarne, małe dzieci, osoby w każdym wieku chorujące na choroby przewlekłe, powinny się na nią szczepić, są bowiem w większym stopniu narażeni na ryzyko ciężkiej infekcji.

Aktualne szczepy do produkcji szczepionek są co rok polecane przez Światową Organizację Zdrowia. Okres ważności wynosi jeden sezon grypowy. Co sezon epidemiczny opracowywana jest nowa szczepionka przeciw grypie, na podstawie szczepów wirusa krążących aktualnie na półkuli północnej.

W Polsce dostępne są szczepionki inaktywowane zawierające cząstki wirusa grypy (typu „split”) lub powierzchniowe białka wirusa grypy (typu „subunit”). Szczepienia przeciw grypie zapobiegają zachorowaniom u ok. 40-70% szczepionych osób, w zależności od sezonu i grupy osób szczepionych. Zapewniają wysoką ochronę przed powikłaniami pogrypowymi.

10.     Szczepienie się przeciw „starym” chorobom nie ma sensu

Wprawdzie dziś o zachorowaniu na polio czy błonicę właściwie się nie słyszy, wciąż jednak, dopóki pojawiają się pojedyncze przypadki choroby, trzeba się na nie szczepić. Drobnoustroje rozprzestrzeniają się tak szybko, że zmniejszenie liczby szczepień groziłoby pojawieniem się epidemii.

Przeciwnicy szczepionek mówią często o niewielkim ryzyku zachorowań w populacji. Jest tak dzięki temu, że niemal 99% społeczeństwa godzi się na wakcynację. Zło nie śpi, ono tylko czeka przyczajone. Zaprzestanie szczepień to jak otworzenie drzwi starym chorobom zakaźnym, o których już, właśnie dzięki szczepionkom, udało się niemal zapomnieć.
 

Bibliografia:

www.mp.pl
www.szczepienia.pzh.gov.pl
www.sciencemag.org
www.zaszczepsiewiedza.pl
www.biotechnologia.pl

 

Ocena: 5 z 5. Ocen: 2

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: