reklama
10 odkryć mamy, kiedy wraca do pracy

10 odkryć mamy, kiedy wraca do pracy

Wracasz do pracy po porodzie? Zobaczysz, jak zmieniło się twoje postrzeganie. Jak wiele odkryjesz nowych, zaskakujących, ba...czasem nawet ekscytujących rzeczy. Właściwie już od pierwszego dnia. Przeczytaj, dowiedz się i pokochaj:)

  1. Kawa to twoja nowa BFF

    Nigdy dotychczas nie chodziłaś tak nafaszerowana kofeiną. Nawet w czasach, kiedy uczyłaś się po nocach do egzaminów. Teraz kawa jest jak powietrze. Rano pozwala ci się obudzić, w pracy otrzeźwieć, po powrocie do domu trzyma cię na nogach żebyś mogła pobawić się ze stęsknionym dzieckiem, a wieczorna cafe latte wprowadza w stan lekkiego odprężenia. No, takie kakao w wersji dla mam. Kawa staje się twoją najlepszą przyjaciółką. Nawet kupiłaś już kubek z napisem  "CAFE my BFF"

  2. Nowa jakość sikania

    Pierwszego dnia zostawiłaś nieopatrznie otwarte na oścież drzwi w toalecie i dopiero zgorszone spojrzenie koleżanki uprzytomniło ci, że … hurrraaaaaaa: możesz zamknąć drzwi, nie musisz nadsłuchiwać, nie musisz wybiegać z opuszczonymi majtkami żeby sprawdzić, co to za mrożące krew w żyłach  odgłosy.

    Wreszcie, w samotności, intymności, pełnym relaksie możesz się wysiusiać. Spokojnie, bez stresu. Kochasz swoją pracę! Uwielbiasz tą nową jakość, którą odkryłaś, a o której nie masz szansy marzyć we własnym domu!!!

  3. Być dla siebie inspiracją - bezcenne

    Nakarmiłaś dziecko,zjadłaś śniadanie. Obydwoje jesteście gotowi żeby rozpocząć dzień. Udało ci się nawet wziąć prysznic i zrobić makijaż. Więcej. Masz przygotowany obiad. Jest 7 rano, ludzie się zwlekają z łóżek, a ty ze wszystkim zdążyłaś i biegniesz do pracy. Jesteś genialna. Możesz być dumna. Serio. Doceń się!!!

  4. Niezawodny przyjaciel

    Jak dobrze, że w telefonie można ustawić kalendarz i w nim zapisać miliardy “przypominajek”. One ci przypomną rzeczy, które miałaś zapamiętać, a nawet te, o których kompletnie nie pamiętałaś, że miałaś zapamiętać. W telefonie możesz ustawić tryb “ przypomnij mi każdego dnia”, więc szansa, że w końcu przeczytasz, o czym miałaś pamiętać - rośnie.

  5. Terapeutyczne zdjęcie

    Trudny dzień? Upierdliwy klient? Szefowa czepia się od rana i w dodatku masz okres? Patrzysz na zdjęcia swojego maluszka stojące na biurku i świat się uśmiecha. A  kiedy myślisz o tych przytulasach, które cię czekają po powrocie do domu to, wszyscy mogą ci… pozazdrościć.

  6. Ulubiony “program tv”

    No niestety telewizja rozprasza, ale po prostu musisz obserwować, co ta niania wyprawia z twoim dzieckiem. Włączone kamery dokładnie rejestrują, każda zabawę, obiad, czy drzemkę. I ty to wszystko widzisz. I jest super. I w dodatku czujesz się lepsza od  mamy Marysi (tej co robi muffinki na spotkania mam), bo zadbałaś o rozwój swój i dziecka, a nie tylko w domu i w domu.

    Czas wyłączyć podgląd, bo szefowa nadchodzi. O cholera, chyba zapomniałaś jej wysłać prezentację…Musisz ją zrobić, jak najszybciej, bo za chwilę pora na obiad. Ciekawe, co niania przygotuje.

  7. Codzienny orgazm

    Tak, owszem słyszałaś, ze można mieć wielokrotne orgazmy. Ty może nie masz wielokrotnych, ale za to każdego dnia. Wystarczy, że kładziesz się w końcu do łóżka i przytulasz do…poduszki.
    No dobra, kłamałaś, czasem masz orgazm dodatkowy, ale to jak mąż bardzo cię namówi.

  8. Nowa definicja wieczności

    Wychodzenie do pracy, siedzenie w biurze, usypianie dziecka wszystko wydaje się wiecznością. Jedyny plus, że zanim zdążysz przeczytać ulubiony miesięcznik dla kobiet pojawia się nowy. Nie wydajesz już pieniędzy na kilka tytułów, bo to nie ma sensu.

  9. Fantazjowanie o byciu “kurą domową”

    Myślisz, jak byłoby cudownie tak zająć się domem i dzieckiem. I pewnie miałabyś tyle czasu dla siebie każdego dnia, ale…jednak twoja codzienność jest pociągająca. Zwłaszcza chwile intymności w łazience… Z tego nie zrezygnujesz za nic!

  10. Urlop

    Wreszcie nikt nie może ci zarzucić (a zdarzają się kretyni, którzy myślą, że mamy pozostające w domu nic nie robią), że chcesz urlop i, że należy ci się jak psu kość. Męża informujesz, że jedziecie na dwa tygodnie nad morze, ale wcześniej wybywasz na weekend do spa z przyjaciółkami. Zrelaksowana i wypoczęta wracasz żeby przez całe dwa tygodnie zajmować się ukochaną rodziną, a później szczęśliwa przybiegasz do pracy. Uff…itd.

    ania jórczak
reklama