reklama
Mówili: Ciąża rujnuje kobiece ciało. Ja mówię, co innego

Mówili: Ciąża rujnuje kobiece ciało. Ja mówię, co innego

Jeszcze zanim byłam w ciąży ktoś powiedział, że dzieci rujnują kobietom ich ciała.

Od sześciu miesięcy jestem mamą. W międzyczasie przytyłam 15 kilogramów i straciłam je po porodzie. Poszerzyły się moje biodra, brzuch nie jest tak jędrny, jak wcześniej. Nadal mam ciemniejszą kreskę ciągnącą się od pępka. Mam również parę rozstępów - świadectwo, że wypełniała mnie ogromna miłość, która nie mogła się pomieścić.

To wszystko mówi, że jestem mamą, że przez dziewięć miesięcy byłam z moim dzieckiem najbliżej, jak kiedykolwiek miałam i będę miała możliwość.

Nie wszystkie mamy taki przywilej.

Teraz spędzam godziny w zachwycie wpatrzona w spokojną buzię mojego dziecka. Wzrusza mnie wykrój ust takich samych, jak u mojego męża. Rozśmiesza zadarty nosek - ewidentnie odziedziczony po mnie. Patrzę na cud, w którym zapisana jest historia naszej miłości i... tyle rzeczy przestaje mieć znaczenie.

Dla mojego dziecka jestem idealna. Patrzy we mnie z ufnością i jestem centrum wszechświata. Mój mąż nadal mnie adoruje i kocha. A ja czuję się spełniona i silna ich miłością. Z dumą również myślę o moim ciele, które było tak silne, tak życiodajne. To one stworzyło ze mnie matkę.

Przeczytałam kiedyś mądre słowa, że za każdą kobietą, która ma rozstępy po ciąży  i jest nimi załamana stoi taka, która o nich marzy.

Następnym razem może pomyślisz o swoim ciele z czułością i miłością. Mam taką nadzieję.


Bianka

reklama