Boję się porodu. Jak oswoić lęk przed porodem?

Boję się porodu. Jak oswoić lęk przed porodem?

Strach przed porodem to jedno z najczęstszych uczuć w ciąży. Nie świadczy o słabości, tylko o tym, że zbliża się doświadczenie, którego jeszcze nie znasz. Zobacz, skąd bierze się ten lęk, kiedy jest zupełnie normalny, a kiedy warto poszukać wsparcia i co realnie możesz zrobić, żeby wejść na salę porodową w lepszym stanie niż teraz.

Lęk przed porodem to nie słabość

Jeśli boisz się porodu, nie jesteś sama. Szacuje się, że silny lęk porodowy dotyczy około 14 procent kobiet w ciąży na całym świecie, a jego łagodniejsze formy pojawiają się u zdecydowanej większości przyszłych mam [1]. 

Psychologia perinatalna traktuje lęk przed porodem bardzo poważnie. Ma nawet swoją nazwę, tokofobia, i w bardziej nasilonych formach uznaje się ją za samodzielne zjawisko kliniczne, wymagające wsparcia [1]. Nie chodzi o to, żeby od razu szufladkować każde swoje zmartwienie jako fobię. Chodzi o to, żebyś wiedziała, że masz prawodo swoich emocji.

Skąd się bierze strach przed porodem?

Za lękiem porodowym zwykle stoi kilka warstw jednocześnie. Pierwsza to lęk przed nieznanym. Poród to wydarzenie, którego nie da się przewidzieć w szczegółach, a twój mózg bardzo nie lubi sytuacji, nad którymi nie ma kontroli.

Druga warstwa to historie innych ludzi. Koleżanki, ciotki, matki chętnie opowiadają o swoich porodach, często wybierając najbardziej dramatyczne fragmenty. Instagram, filmy, seriale dorzucają obrazy krzyczących kobiet i paniki na sali. Twój umysł zapamiętuje głównie te dramatyczne historie, bo są emocjonalnie najmocniejsze.

Trzecia warstwa to osobiste doświadczenia. Wcześniejszy trudny poród, utrata ciąży, przemoc seksualna, trauma medyczna albo po prostu lęk jako cecha, z którą żyjesz od dawna, wszystko to może się odezwać, kiedy zbliża się termin [1]. Tu naprawdę warto sięgnąć po pomoc psychologa, zwłaszcza takiego, który zajmuje się okresem okołoporodowym.

Czwarta warstwa to realna obawa o zdrowie dziecka i własne. Ta jest najbardziej racjonalna i w pewnej mierze będzie ci towarzyszyć do końca. Można ją jednak oswoić.

reklama

Jak właściwie przebiega poród?

Lęk często rośnie w proporcji odwrotnej do wiedzy. Im mniej konkretnie wyobrażasz sobie, co będzie się działo w twoim ciele, tym więcej miejsca na scenariusze podrzucane przez filmy i cudze historie. Dlatego zanim zajmiemy się samym strachem, warto opisać poród w kategoriach klinicznych.

W położnictwie wyróżnia się trzy okresy porodu. Pierwszy, najdłuższy, to okres rozwierania szyjki macicy, od początku regularnej czynności skurczowej do pełnego rozwarcia 10 cm. Dzieli się on na fazę utajoną, w której szyjka skraca się i zaczyna rozwierać do około 5 cm, oraz fazę aktywną, w której rozwieranie przyspiesza i skurcze stają się wyraźnie silniejsze. 

Zgodnie z zaleceniami WHO tempo rozwierania w fazie aktywnej bywa wolniejsze niż dawniej zakładane i samo w sobie nie jest wskazaniem do interwencji, jeśli stan matki i dziecka jest prawidłowy [3]. Drugi okres to parcie i urodzenie dziecka, trzeci to urodzenie łożyska.

Skurcze są rytmicznymi skurczami mięśnia macicy. Ich zadaniem jest skrócenie i rozwarcie szyjki, a następnie przesunięcie dziecka przez kanał rodny. Ból skurczu ma komponent trzewny, czyli rozciąganie szyjki i dolnego odcinka macicy, oraz somatyczny, czyli rozciąganie tkanek krocza w drugim okresie. Dlatego jego charakter zmienia się w trakcie porodu. 

Na początku większość kobiet opisuje go jako ból podobny do silnego miesiączkowego, zlokalizowany w podbrzuszu i okolicy krzyżowej. Z czasem skurcze stają się dłuższe (60 do 90 sekund), silniejsze i częstsze (co 2 do 3 minut w fazie aktywnej). Często towarzyszą temu drżenie kończyn, uderzenia gorąca, nudności, czasem wymioty. To nie są objawy patologiczne, tylko fizjologiczna reakcja na wzrost poziomu katecholamin i oksytocyny.

Między skurczami twój organizm się regeneruje. Napięcie macicy spada, przepływ maciczno-łożyskowy się odbudowuje, a ty możesz zmienić pozycję, napić się wody, wyrównać oddech. Sposób, w jaki wykorzystasz te przerwy, realnie wpływa na twoją wydolność w drugim okresie porodu.

Warto też znać mechanizm, który psychologia bólu nazywa triadą lęk-napięcie-ból. Lęk aktywuje układ współczulny, zwiększa napięcie mięśni dna miednicy i ogranicza wydzielanie endogennej oksytocyny oraz endorfin. W efekcie nasila percepcję bólu i spowalnia postęp porodu. Dlatego techniki oddechowe, zmiana pozycji i świadome rozluźnianie nie są miłym dodatkiem, tylko narzędziem, które przerywa tę pętlę na poziomie neurofizjologicznym.

Każdy skurcz wykonuje konkretną pracę, nawet jeśli subiektywnie wydaje ci się, że nic się nie dzieje. Ból skurczu nie jest objawem uszkodzenia, tylko sygnałem, że twoje ciało wykonuje fizjologiczne zadanie, do którego zostało przygotowane.

Czego się najczęściej boimy, myśląc o porodzie?

Kiedy pytam kobiety w ciąży o konkrety, zwykle wracają te same tematy.

Ból. To chyba najczęstsza obawa. W filmach poród wygląda jak seria krzyków i paniki, a ty nie wiesz, jak twoje ciało zareaguje. Dobra wiadomość jest taka, że dziś nie musisz rodzić w bólu. Obowiązujący w Polsce standard organizacyjny opieki okołoporodowej gwarantuje każdej rodzącej prawo do łagodzenia bólu porodowego [2]. Możesz wybierać między metodami niefarmakologicznymi (pozycje wertykalne, immersja wodna, TENS, masaż, oddech), analgezją wziewną, miejscową, regionalną, a w tym znieczuleniem zewnątrzoponowym. Warto wcześniej sprawdzić, jakie metody ma dostępny twój szpital, bo od 2024 roku placówki mają obowiązek publikować te informacje na swoich stronach [2].

Utrata kontroli nad ciałem. Odchodzące wody, krew, mocz, czasem kał. Wszystko to jest fizjologicznie normalne i personel medyczny jest na to przygotowany. Łóżko porodowe ma pojemnik na odchody, a rutynowa lewatywa przed porodem, której kiedyś się „wymagało”, dziś nie jest już zalecana i wykonuje się ją tylko na wyraźne życzenie rodzącej.

Krwawienie i „rozerwanie”. To często słyszany strach, podsycany historiami o „litrach krwi” i dramatycznych komplikacjach. W rzeczywistości prawidłowa objętość krwawienia w trzecim okresie porodu nie powinna przekraczać około 400 mililitrów i jest to fizjologicznie normalna strata, na którą twoje ciało jest przygotowane [2]. Personel stale monitoruje ilość krwawienia i w razie potrzeby natychmiast reaguje.

Lęk przed tym, że „dziecko mnie rozerwie”, też warto rozbroić. Podczas porodu, pod wpływem oksytocyny i innych hormonów, mięśnie pochwy, krocza i szyjki macicy znacząco zwiększają swoją elastyczność. Tkanki są zaprojektowane tak, żeby się rozciągać. Zdarzają się pęknięcia krocza różnego stopnia, ale nowoczesne położnictwo i odpowiednie techniki prowadzenia porodu (w tym pozycje wertykalne, ciepłe kompresy, ochrona krocza) skutecznie zmniejszają to ryzyko.

Nacięcie krocza. Temat, który wzbudza dużo emocji, bo jeszcze kilkanaście lat temu nacięcie było u pierworódek niemal rutyną. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Zarówno obowiązujące w Polsce standardy, jak i zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia oraz rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego wskazują, że nacięcie krocza powinno być wykonywane wyłącznie w medycznie uzasadnionych przypadkach, a nie rutynowo [2, 3, 4]. Masz prawo do informacji o planowanym zabiegu i możesz go odmówić, chyba że pojawi się wyraźne wskazanie medyczne ze strony dziecka lub twojego krocza.

Jeśli do nacięcia dojdzie, wykonuje się je zwykle w szczycie skurczu parcia, kiedy tkanki krocza są maksymalnie rozciągnięte. W tym momencie większość kobiet nie odczuwa samego cięcia albo odczuwa je jako znacznie mniejsze niż skurcze [4]. Przed szyciem zawsze stosuje się znieczulenie miejscowe, a jeśli masz już znieczulenie zewnątrzoponowe, dodatkowe nie jest potrzebne.

Strach przed krzykiem. Wiele kobiet wstydzi się, że będą krzyczeć. Krzyk podczas porodu to nie jest wstyd ani porażka. Czasem pomaga rozładować napięcie. Jedyna praktyczna uwaga jest taka, że kiedy krzyczysz, wypuszczasz powietrze, a do skutecznego parcia potrzebujesz powietrza w płucach. Wykrzycz się między skurczami, a w trakcie parcia skoncentruj się na oddechu.

Że sobie nie poradzę. Ten lęk dotyczy wielu rodzących, zwłaszcza pierworódek. Twoje ciało wie, co robić. Jednocześnie masz prawo potrzebować wsparcia i na pewno je dostaniesz od personelu, osoby towarzyszącej i siebie samej.

Wiem za dużo i to mi nie pomaga. Jeśli jesteś lekarką, pielęgniarką, położną, ratowniczką, fizjoterapeutką albo po prostu osobą, która z jakiegoś powodu ma dostęp do szczegółowej wiedzy medycznej, twój lęk może wyglądać inaczej niż u reszty twoich znajomych. Ty nie boisz się „tego, co nieznane”, tylko konkretnych rzadkich powikłań, których nazwy znasz na pamięć. Masz w głowie statystyki, case reporty, przypadki z oddziału.

To naprawdę trudniejsza sytuacja i warto się z nią obejść z uwagą. Psycholodzy perinatalni dobrze znają ten wzorzec i pracują z nim inaczej niż ze zwykłym lękiem przedporodowym. Zamiast udawać, że tej wiedzy nie masz, warto nauczyć się z nią żyć i nie interpretować każdego swojego objawu jak lekarz prowadzący własny przypadek. Rozmowa z kimś spoza medycyny, kto po prostu cię wesprze bez analizowania, potrafi zdziałać zaskakująco dużo.

reklama

Co faktycznie działa, czyli jak oswoić lęk porodowy

Tu mam dla ciebie kilka rzeczy, które mają potwierdzenie w badaniach.

Edukacja przedporodowa. Systematyczny przegląd badań nad lękiem porodowym pokazał, że interwencje edukacyjne i psychologiczne w ciąży mogą obniżać poziom strachu przed porodem [5]. Szkoła rodzenia, rozmowa z położną, dobre książki. Nie chodzi o to, żeby wiedzieć wszystko. Chodzi o to, żeby wiedzieć, co cię mniej więcej czeka i jakie masz prawa.

Plan porodu. To nie jest magiczny dokument, który zagwarantuje, że wszystko pójdzie po twojej myśli. To raczej narzędzie, dzięki któremu wcześniej zastanawiasz się, czego chcesz, a czego nie chcesz, i dajesz temu nazwę. Omów go z położną. Zabierz do szpitala. Badania pokazują, że poczucie wpływu na przebieg porodu jest jednym z kluczowych czynników satysfakcji z porodu, nawet jeśli nie wszystko pójdzie zgodnie z planem [6].

Osoba towarzysząca. Partner, mama, przyjaciółka, doula. Przegląd Cochrane obejmujący dane 15 858 kobiet w 26 badaniach pokazał, że ciągłe wsparcie podczas porodu wiąże się z większą szansą porodu siłami natury, krótszym czasem porodu, mniejszą potrzebą znieczulenia i większą satysfakcją rodzącej [7]. To jedno z najlepiej udokumentowanych wsparć w położnictwie.

Wcześniejsza wizyta w szpitalu. Mózg lepiej znosi znane miejsca. Jeśli masz możliwość obejrzenia oddziału, na którym będziesz rodzić, zdecydowanie skorzystaj. Większość szpitali prowadzi dni otwarte dla przyszłych rodziców albo umawia indywidualne zwiedzanie. Zobacz, jak wygląda sala porodowa, gdzie są prysznice, czy są piłki, worki sako, drabinki do porodu aktywnego. Porozmawiaj z położną, zapytaj o podejście do planu porodu, znieczulenia, pozycji, kontaktu skóra do skóry. Nie bój się pytań, które wydają ci się oczywiste.

Jeśli po takiej wizycie masz wrażenie, że to miejsce nie jest dla ciebie, masz prawo zmienić szpital. Wybór miejsca porodu należy do ciebie i nie jest ograniczony rejonizacją.

Praca z oddechem i ciałem. Napięte mięśnie bolą bardziej. To nie jest metafora, tylko fizjologia. Techniki oddechowe, joga ciążowa, hipnoporód to narzędzia, które pomagają ci zejść z poziomu „uciekaj albo walcz” na poziom, na którym twoje ciało może pracować efektywniej.

Ograniczenie ekspozycji na dramatyczne treści. Serio. Jeśli łapiesz się na oglądaniu filmów z porodami „bez znieczulenia w dżungli”, twój układ nerwowy dostaje za to rachunek. Algorytm zauważył twoje zainteresowanie i podaje ci więcej tego samego. Wyłącz.

Kiedy lęk to już za dużo i warto pójść po pomoc?

Jest granica, po której przekroczeniu samo oswajanie nie wystarczy. Jeśli rozpoznajesz u siebie któreś z poniższych, poproś o pomoc psychologa perinatalnego, psychoterapeutę lub lekarza prowadzącego:

  • myśl o porodzie wywołuje u ciebie ataki paniki, bezsenność albo unikasz rozmów o ciąży
  • rozważasz cesarskie cięcie głównie dlatego, że wizja porodu siłami natury jest dla ciebie nie do zniesienia (to jest poważny argument i masz prawo go podnieść, ale warto zrobić to w rozmowie z profesjonalistą)
  • masz za sobą trudny poród, poronienie, stratę ciążową albo traumę seksualną i wracają ci wspomnienia
  • twój lęk utrzymuje się na wysokim poziomie od tygodni i nie puszcza mimo edukacji, planu porodu i wsparcia bliskich
  • masz natrętne myśli, że coś strasznego stanie się tobie albo dziecku

Silny lęk porodowy może wiązać się z trudniejszym przebiegiem porodu i większym ryzykiem depresji poporodowej, dlatego warto zadziałać wcześniej, a nie traktować go jako „zaraz mi przejdzie” [1]. W wielu miastach działają psycholożki i psychoterapeutki specjalizujące się w okresie okołoporodowym, a część szpitali ma w ramach szkoły rodzenia zajęcia psychologiczne.

reklama

FAQ - pytania o lek przed porodem

Czy lęk przed porodem można wyleczyć? W większości przypadków nie chodzi o leczenie, tylko o oswojenie. Edukacja, wsparcie, ćwiczenia relaksacyjne i plan porodu wystarczą, żeby obniżyć lęk do poziomu, który ci nie przeszkadza. Jeśli lęk jest bardzo silny i spełnia kryteria tokofobii, skuteczną pomoc oferuje psychoterapia, najczęściej poznawczo-behawioralna [1].

Czy mogę poprosić o cesarskie cięcie tylko dlatego, że boję się porodu naturalnego? Samo „boję się” zwykle nie wystarcza, ale silny lęk porodowy może być wskazaniem położniczo-psychiatrycznym do cesarskiego cięcia. Porozmawiaj o tym otwarcie z lekarzem prowadzącym i z psychologiem perinatalnym. Decyzję podejmuje się indywidualnie.

Czy znieczulenie zewnątrzoponowe jest bezpieczne dla dziecka? Znieczulenie zewnątrzoponowe jest jedną z najlepiej przebadanych metod łagodzenia bólu porodowego i uznawane jest za bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka [2]. Jak każda procedura medyczna ma swoje przeciwwskazania i możliwe skutki uboczne, o których powinien poinformować cię anestezjolog.

Czy muszę zgodzić się na nacięcie krocza? Nie, nacięcie krocza nie jest rutyną i wymaga twojej zgody. Zgodnie ze standardem opieki okołoporodowej powinno być wykonywane tylko w medycznie uzasadnionych przypadkach [2, 4]. Możesz zawrzeć w planie porodu, że nie zgadzasz się na rutynowe nacięcie, i poprosić, żeby personel poinformował cię o każdym planowanym zabiegu.

Od kiedy warto zacząć pracować z lękiem przed porodem? Najlepiej nie czekać do ostatnich tygodni. Już od drugiego trymestru możesz zapisać się do szkoły rodzenia, poczytać literaturę, umówić się na konsultację z psychologiem perinatalnym. Im wcześniej zaczniesz, tym więcej czasu dasz swojemu układowi nerwowemu na oswojenie tematu.

Bibliografia

  1. [1] O'Connell, M. A., Leahy-Warren, P., Khashan, A. S., Kenny, L. C., & O'Neill, S. M. (2017). Worldwide prevalence of tocophobia in pregnant women: systematic review and meta-analysis. Acta Obstetricia et Gynecologica Scandinavica, 96(8), 907–920.
  2. [2] Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 sierpnia 2018 r. w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej (Dz.U. z 2023 r. poz. 1324).
  3. [3] World Health Organization. (2018). WHO recommendations: Intrapartum care for a positive childbirth experience. Geneva: World Health Organization.
  4. [4] Rekomendacje Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczące zapobiegania śródporodowym urazom kanału rodnego oraz struktur dna miednicy. Ginekologia Polska, 2011, 82, 390–394.
  5. [5] Stoll, K., Swift, E. M., Fairbrother, N., Nethery, E., & Janssen, P. (2018). A systematic review of nonpharmacological prenatal interventions for pregnancy-specific anxiety and fear of childbirth. Birth, 45(1), 7–18.
  6. [6] Hodnett, E. D. (2002). Pain and women's satisfaction with the experience of childbirth: A systematic review. American Journal of Obstetrics and Gynecology, 186(5 Suppl Nature), S160–S172.
  7. [7] Bohren, M. A., Hofmeyr, G. J., Sakala, C., Fukuzawa, R. K., & Cuthbert, A. (2017). Continuous support for women during childbirth. Cochrane Database of Systematic Reviews, Issue 7. Art. No.: CD003766.
Ocena tekstu

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: